Dziś będzie grochówka 😉 Efekt uboczny nieudanego pierwszego podejścia do grochu z kapustą. Rodzicielka kupiła suchy groch, którego nie wolno moczyć ... 😁
ewabe nie zauważyłam twojego wpisu ,bym Cię zaprosiła na sylwestra 😉 ,u mnie dzisiaj na obiad tradycyjnie rosół ,ziemniaki z sosem do tego udka z kurczaka .
Dziś zając duszony w sosie śmietanowym (prezent od znajomych myśliwych) do tego jeśli gdzieś dorwę otwarty sklep to pyzy a jak nie ziemniaczki i buraczki made in Sołtysowa 😜 mniam! I chyba jakiś kompocik odbezpieczę 😍
[quote author=my_karen link=topic=37442.msg819959#msg819959 date=1293099373] dempsey, i jak wyszło? [/quote] ojoj, zupełnie tu nie zaglądałam i nie widziałam pytania.. Wyszlo bardzo dobrze, zostało pożarte do ostatniego kawałeczka za pierwszym "przysiadem". Ale mogę ostrzec! Wrzucanie tego ciasta do wrzątku na kilka minut, żeby zmiękło jest super, pod warunkiem, że na ten wrzątek będziemy kłaść pojedyncze płaty osobno. Jeśli ktoś tak jak ja, bardzo yntelygentnie, wrzuci cały gruby zestaw prosto z pudełka nie rozdzielając (miałam ciasto w pudełku bez tych papierków między płatami), to potem spędzi upojne chwile nad odlepianiem od siebie półsurowych płatów.. i potem jeszcze je suszyłam na szafie przez dwa dni, bo zużyłam tylko 2\3 opakowania, i mam teraz fantazyjnie pofalowane płaty lasagni na następny raz. 😁
Jeśli ktoś tak jak ja, bardzo yntelygentnie, wrzuci cały gruby zestaw prosto z pudełka nie rozdzielając (miałam ciasto w pudełku bez tych papierków między płatami), to potem spędzi upojne chwile nad odlepianiem od siebie półsurowych płatów..
ciesz się, że Ci się nie porozrywały przy rozklejaniu ich...ja kiedyś musiałam układać jak puzzle w formie do pieczenia 😂
Dziś były ziemniaki wymieszane z kapustą kiszoną ( gotowaną ) do tego żeberka ,na kolacje gołąbki ,ostatnio tak szybko poszły że musiałam dzisiaj zrobić .
Jeszcze mi się nie udało najeść na następny dzień 😉
heh to by było pożyteczne gdyby tak się dało ale ja odczytałam że pożarłeś zupę przygotowaną na następny dzień 😉
u mnie dziś ryba (tołpyga) z jabłkami duszonymi z majerankiem i miodem oraz cebulą i ryż (mama wyjeżdża na parę tygodni więc wysilam się na obiad pożegnalny 😉 )