Znalazłam pełno zdjęć wspominkowych sprzed prawie roku, wtedy też było zimno (brr), tylko bezśnieżnie...
Wypuszczamy konika na padok nadzieją na miłe zdjęcia:

A konik udaje delfina:

Skacze do góry:

I ląduje za niewidzialną crossówką:

Zaraz znowu poprawka:

Zbiera się w sobie:

I frunie:

A to jest naprawdę taki grzeczny, misiowaty chłopaczek 😉