Ja Chłopaków ogolę może w przyszłym tygodniu, zależy, jak pani, która będzie golić będzie mogła przyjechać. Belfasta chciałabym jak najbardziej i zostawić tylko sierść pod siodło.
Na wiosnę było tak:

I Likiera pewnie tak ogolę, a Belfastowi chciałabym nogi i może głowę.
Czy ktoś z Was golił lekko, hmm... "płochliwe" konie? Likier nigdy nie był golony, a znając jego charakter obawiam się, że słysząc odłos maszynki za uchem będzie chciał wyskoczyć na sufit... 🙄