Zalewam upierdliwie facebooka, więc nie będę wam tu spamować moją kościstą sesją 😉 Kto będzie miał ochotę wie gdzie znaleźć ciągle przybywającą resztę 😉
Wstawię 4 ulubione :




A do tych zdjęć dodam parę słów. Pierwszy raz wykonywałam zdjęcia przy sztucznym oświetleniu, z założenia miały być to zdjęcia nie do końca ostre, lekko poruszone, bardziej mroczne. Zaczęłyśmy od reflektora jednego, takiego... budowlanego, niestety był bardzo mocny i efekt rozmycia był nieosiągalny. Nie mówię, ze zdjęcia wyszły złe. Po prostu nie o to mi chodziło 😉


Wpadłyśmy wiec na szalony pomysł oświetlenia postaci... telefonem, dokładniej latarką z telefonowego flesha. Na pewno wiecie o co mi chodzi.
Początki były ciężkie, nie umiałyśmy doświetlić całego kadru, telefon pozostawiał smugi, koń jakby by święty nie był zaczynał mieć dosyć, a modelka wyraźnie skostniała z zimna 😉

Ale po kilku próbach wyszło tak:


Uważam, że nie najgorzej jak na pierwszą sesję nocna, jak na pierwszą sesje z użyciem jakiegoś innego źródła światła niż to które towarzyszy nam za dnia ale chetnie usłyszę wszystkie uwagi, pomysły i wskazówki co można było zrobić lepiej, lub co sensownie może zastąpić... telefon :P [myślałam o latarce ale może mieć za mocne światło punktowe...]
Oczywiście najlepiej tanio, bo na normalne i polecane lampy foto raczej mnie nie stać.