Dziewczyny już zaślubione- co zrobiłyscie ze swoimi sukniami ślubnymi? Bo moja nadal wisi u mnie w szafie i chcę się jej pozbyć. Sprzedaż przez allegro jakoś do mnie nie przemawia, w komis to zawsze ryzyko, że ją zniszczą zanim doczeka się kupca...
Ja jeśli będę chciała, mogę oddać moją do salonu - salon odkupi i będzie miał w komisie. Ale nie wiem, czy sie na to zdecyduję.
Dziewczyny już zaślubione- co zrobiłyscie ze swoimi sukniami ślubnymi? Bo moja nadal wisi u mnie w szafie i chcę się jej pozbyć. Sprzedaż przez allegro jakoś do mnie nie przemawia, w komis to zawsze ryzyko, że ją zniszczą zanim doczeka się kupca...
jak poczekasz jeszcze pare lat a mi uda sie schudnąć (bo na zdjęciach wyglądasz na bardzo szczuplutką osobę) to ja chętnie ją odkupie od Ciebie bo widziałam ja juz dawno dawno w ogloszeniach na volcie i strasznie mi sie podobała😉
Ja jeszcze nie wiem, co ze swoją suknią zrobię. Marzy mi się sesja z końmi 😜 i nie wiem, w jakim stanie po niej będzie i czy ktokolwiek będzie chciał ją odkupić...
Laguna - hihi też męża zatrudniam do zdjęć, a później się drę na niego, że zrobił beznadziejnie i żadne mi się nie podoba 😁 Z fotografem też mam problem, bo zazwyczaj to ja robię komuś, a mi nie ma kto. No, ale jeśli nie sprzedam sukni to na wakacje ją wykorzystam do sesji końskiej 🙂 a welon mój 2 metrowy na pewno pójdzie w ruch 🙂
Ponieważ mój mąż tańczyć nie lubi i nie umie to doszłam do wniosku że namawiać go na żadne kursy nie będę na siłe bo to bez sensu. Parę razy w domu zatańczyliśmy do piosenki wybranej i tyle - jakoś poszło 😉 Widziałam wiele pierwszych tańców na weselach. Niektóre moim zdaniem były okropne, sztuczne, wręcz niesmaczne. No a pajacyki to już w ogóle porażka🙂 Wydaje mi się że takie uczenie sie na siłę jakiegoś układu na pierwszy taniec jest głupie. Co z tego że pierwszy taniec wykuty na blachę jakoś pójdzie jak potem każdy kolejny to mała katastrofa. Co innego jak para świetnie razem tańczy.
Ja tak jak Muffinka i Cierp1enie- mąż antytalent do tańca. Byliśmy na kursie ale po 4 lekcjach zrezygnowaliśmy, bo inni uczyli się już 3 tańca, a my nadal męczyliśmy cha-chę 😂 Więc nasz taniec to było po prostu z nóżki na nóżkę 😉
U nas w ogóle nie było pierwszego tańca. Mąż tańczący, ja tego nie cierpię. Po prostu zaprosiliśmy gości na parkiet i poprosiliśmy, żeby na pierwszy taniec nie liczyli. Tak samo, jak na tańczenie z panną młodą.
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=34.msg511373#msg511373 date=1267907901] U nas w ogóle nie było pierwszego tańca. Mąż tańczący, ja tego nie cierpię. [/quote]
Lanka a ja myślałam, że to to ylko ja nie lubię tańczyć 😁 Jednak u nas będzie pierwszy taniec. Jakoś się przemęczę 😉 Poza tym to będzie wolna piosenka, więc popląsamy sobie po parkiecie 😎