Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze 🙁 Pani w usc poinformowała mnie dziś, że ustawa regulująca zasady zawierania małżeństw poza urzędem, która miała zacząć obowiązywać w styczniu, wejdzie w życie prawdopodobnie w marcu, a i to nie na pewno. Mam teraz dylemat, czy powinnam się uzbroić w cierpliwość, czy może załatwiać formalności już.
Mam jeszcze pytanie do osób, które brały ślub cywilny poza miejscem urodzenia (mamy tu kogoś takiego?). Czy idąc do urzędu potrzebuję odpisu aktu urodzenia? Poinformowano mnie w usc, że tak, a z kolei szwagierka w czerwcu musiała mieć tylko dowód. Ktoś wie skąd te rozbieżności?
Mam jeszcze pytanie do osób, które brały ślub cywilny poza miejscem urodzenia (mamy tu kogoś takiego?). Czy idąc do urzędu potrzebuję odpisu aktu urodzenia? Poinformowano mnie w usc, że tak, a z kolei szwagierka w czerwcu musiała mieć tylko dowód. Ktoś wie skąd te rozbieżności?
Jakiś czas temu pisałam o tym jak wyglądają u nas śluby i wesela w moim wyznaniu, jak różnice etc. Wspomniałam, że dam znać jak u nas wyglądają nauki. W zeszłą sobotę zaczęliśmy z M. nauki przedmałżeńskie. Pierwsze spotkanie bez szaleństw - mieliśmy wymienić wady i zalety sobie nawzajem, sytuacje w których bylismy dumni ze swojego partnera.I w zasadzie z pierwszego spotkania to tyle. Zadanie domowe to mamy napisać jak ja widze M, a on mnie za 5 lat. Potem będziemy o tym rozmawiać. Dla mnie to jakiś hardkor... 😵 Wiem, że potem dostaniemy coś koło 100 pytań i mamy na nie odpowiedzieć tak, jak uważamy że odpowiedziałby nasz partner 😁
Pauli, obydwoje musieliśmy dostarczyć akty urodzenia. Jeśli chodzi o zapis prawa w temacie brania ślubu poza urzędem, to do tej pory była to tylko kwestia DOBREJ WOLI (która nie zawsze była) a teraz będzie OBOWIĄZEK. Więc niech baba Cię za nos nie zwodzi, napisz podanie o udzielenie ślubu w takim terminie i miejscu i poproś o podpis wójta czy kto tam urzęduje. A jak będziesz miała glejt to możesz ustalać resztę. Co to za dziwne podejście, żeby ludzi w takich sprawach trzymać w niepewności.
Pauli ja też musiałam dostarczyć akt urodzenia. Swoją drogą zastanawiałam się czy świstek, który mam przejdzie (bo jakimś cudem miałam w swoich dokumentach dwie kopie równie stare jak ja 😁 ) ale nie było problemu.
U mnie został miesiąc. Myślałam, że się nie stresuję ale dzisiaj śnił mi się ślubny koszmar, więc chyba jednak gdzieś tam w środku to przeżywam. 😀
u nas nauki przedmałżeńskie to była gadka o miłości, wsparciu no i oczywiście zakładaniu rodziny metodą kalendarzykową i mierzeniem gęstości sluzu 😁
ale granicę przekroczyli, gdy jakaś nawiedzona babka powiedziała, że rodzice męża nigdy nie będą moją rodziną i NIE WOLNO mi nazywać ich "mamo" "tato". Tylko "teściu" bądź "teściowo", a najlepiej po imieniu.
oczywiście zgłosiłam to później księdzu i albo Pani podziękowali, albo dali upomnienie.
ale granicę przekroczyli, gdy jakaś nawiedzona babka powiedziała, że rodzice męża nigdy nie będą moją rodziną i NIE WOLNO mi nazywać ich "mamo" "tato". Tylko "teściu" bądź "teściowo", a najlepiej po imieniu.
słyszałam to kiedyś 🙄
a Wy ze swoimi teściami już jesteście na mamo/tato? Czy w ogóle nie chcecie być? Bo to, że rodzice męża są (w moim wypadku JUŻ +dziadkowie) jest chyba oczywiste? 😉
jesteśmy i byliśmy na kilka miesięcy przed ślubem. 😉
mój teść był w szoku (no i mnie było ciężko się przestawić), a moja mama popłakała się ze szczęścia. 😀 ale do babci męża jakoś nie potrafię powiedzieć per "babciu". pojęcia nie mam czemu 🤔wirek:
Kahlan ja mam to samo. Do babci mojego męża nie potrafię powiedzieć "Babciu" tylko, że ja wiem z czego to wynika, po prostu, najzwyczajniej w świecie jej nie lubię. Jest trudnym człowiekiem i bywa przykra bardzo. A moja babcia jest najukochańszą osobą na świecie i serce każdemu by oddała, więc słowo "babcia" dużo dla mnie znaczy. Mój S. do moich rodziców mówi bez problemu "mamo" i "tato" ja z Jego ojcem jestem na "Ty" bo mojego męża nie wychowywał i ich relację są ciężkie, nawet mój mąż nie mówi do niego "tato" więc co dopiero ja. Teściowej nie mam, więc "mamo" mówię tylko do swojej własnej mamy. Natomiast do dalszej rodziny S. bardzo chętnie mówię "ciociu", "wujku" bo bardzo ich lubię i to takie cieplejsze niż "Pan" i "Pani"
Ja nie mówię i nie będę mówić tak aż do ślubu. Potem zobaczę czy się przestawię, chociaż mama mojego M. nie ma nic przeciwko, żebym teraz tak do niej mówiła. Ale z jakiej paki mam teraz tak do niej mówić, skoro jeszcze nie jestem żoną jej syna ? Przed zaręczynami ani w trakcie nawet mi to przez myśl nie przeszło ... nie wiem co to za moda :P Ja może i jestem staroświecka, ale pewne rzeczy są odpowiednie na pewne momenty 🙂
flygirl ja raz rzuciłam zimą (ślub latem, więc niewielki okres czasu). Ale generalnie "ruszyło" normalnie po ślubie. T. do moich rodziców mówił mamo/tato jeszcze przed naszym ślubem, ale też około pół roku - okoliczności były ku temu bardzo sprzyjające - wspólny remont mieszkania.
Ja rodzinę mam w sercu a nie na papierze... Już traktuję ich jak rodzinę, spędziliśmy razem Wigilię i było świetnie, tak... rodzinnie 😉
Subaru moim zdaniem to żadna moda, po prostu tak jest. Niektórzy mówią mamo/tato przed ślubem, niektórzy dopiero po, a czasem w ogóle nie mówią bo uważają, że rodziców ma się jednych.
Co się zmieni po ślubie? Ludzie ci sami. Dla mnie zmieni się nazwisko i miejsce zamieszkania. A ślub traktuję jako coś wyżej, dowód dożywotniej miłości.
To ja nie wiem, w jaki sposób siostra Piotrka z mężem to załatwili bez odpisu aktu urodzenia...
bera7 Masz rację, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.\ Doczytałam o okresie przejściowym w obowiązywaniu ustawy, co oznacza, że przez 6 pierwszych miesięcy urzędy mają prawo obsługiwać interesantów na starych i nowych zasadach równolegle, więc może jest szansa, że jeśli podanie (złozymy je, powiedzmy, w lutym) nie zostanie rozpatrzone pozytywnie, bedę się mogła od niego odwołać, kiedy już ustawa zacznie obowiązywać.
Pewnie już o tym wspominałaś, ale jestem ciekawa ile czasu zajmuje urzędowi rozpatrzenie podania, 14 dni?
Może dla mnie to dziwne, bo nie spotkałam się w moim otoczeniu, żeby przed ślubem mówić "mamo","tato". Bezosobowo czy Pan/Pani, po imieniu to i owszem (chociaż i z tym ostatnim jakoś tego nie widzę :P). Nie wiem, może jak już jest data ustalona to ma to jakieś ręce i nogi,ale jeśli tych planów i daty nie ma, po prostu ktoś jest parą to nie bardzo to widzę. Po ślubie to inna para butów. Wtedy to niech się nazywają jak kto woli.
Ja się zastanawiam czy w ogóle kiedykolwiek dam rade powiedziec na przyszlych teściów mamo i tato. Przyjdzie mi to z wielkim trudem, mimo, że ich lubię to jednak będę miała z tym problem.
No dobra subaru ale co ten ślub zmieni? To nadal będą rodzice narzeczonego, nie nasi.
Cricetidae też mam ten problem, co prawda na razie nie było takiej propozycji ale ogólnie sobie tego nie wyobrażam. Najlepiej to jak są już dzieci to wtedy się mówi babcia/dziadek 😁
Dziewczyny ile płaciłyście/bedziecie płacic kamerzyście i fotografowi ? Byliśmy wczoraj na spotkaniu już z 3 ale chyba z naszym docelowym,najbardziej sympatycznym i z fajna cena ale to i tak duza suma czy tylko my mamy takie odczucia 🤔
Ja mówiłam do teściów dłuuugo przed ślubem per mamo, tato i było to dla nie oczywiste i naturalne. Powiem więcej-mówię tak nadal, mimo, że już jesteśmy po rozwodzie... I będę mówić (dopóki pozostaniemy w niezmiennej relacji), bo to nie z nimi rozwód brałam.
gunia92 Nasz fotograf weźmie 2500 zł (razem z kosztami dojazdu w miejsce wesela i do Gdyni na sesję, czy to dużo, czy mało, okaże się zapewne dopiero, kiedy otrzymamy wyniki jego pracy 😉
bera7 I wtedy z podpisanym podaniem do usc? Ten wójt/burmistrz nie robił Ci żadnych problemów? Mi wycieczka zajmie niestety pół dnia, więc chciałabym wiedzieć jak najwięcej zanim się na nią zdecyduję 😉
Pauli ale sam fotograf? Nam powiedział 4500 zł za fotografa i kamerzyste w pakiecie wszystko co sie da(albumy,plener, 6 kopi,pamiatka dla rodziców "zdjecie robione w dniu ślubu w ramkach" itp) poprzedni krzykna 6500zł za wiele mniej ale takie sa ceny za te usługi? 😲
gunia92 Tak, sam fotograf, nie chcieliśmy kamerzysty. Wydaje mi się, że 4500 zł za opisany przez ciebie pakiet to uczciwa cena.
Zapomniałam napisać, że my ze swojej listy możemy już odhaczyć kolejne pozycje, garnitur kupiony, makijażystka umówiona, a dziś nareszcie jedziemy zamówić obrączki 💃
U nas fotograf 2700 zł. W cenie: Zdjęcia z przygotowań, ślub i wesele (fotograf był do 02😲0 w nocy). Po weselu w umówionym terminie sesja plenerowa. Dostaliśmy 200 zdjęć z wesela i 100 z sesji-obrobionych, a także jakieś 2000 zdjęć wszelakich-bez obróbki- na płytach, wśród nich ogrom perełek. W tej cenie była też duża fotoksiążka dla nas i po dwie mniejsze dla rodziców. Zdjęcia do fotoksiążki wybieraliśmy sami-fotograf robił projekt który my musieliśmy zaakceptować, albo nie 😀
To tu tak przeliczając fotograf kosztował by nas 2700 z kamerzysta spada cena za fotografa do 2000 i 2500 kamerzysta Dostajemy 10000 zdjeć obrobionych i nie obrobionych na dysku 100szt w albumie z ślubu i przygotowań i 100sz w drugim z pleneru do tego obraz alla na płótnie no i te zdjecia dla rodziców robione na weselu i drukowane tak żeby przy podziekowaniu dla nich juz mozna bylo im wreczyć.Wszystko wybieramy my i o wszystkim decydujemy ogolny ful wypas tak samo jesli chodzi o płyte....I zdaje sobie sprawe ze oferta jest mega korzystna ale nie spodziewałam sie ze tyle kasy na to bedzie trzeba przeznaczyć 🙄