mam pytanie - czy robicie jakieś podziękowanie dla gości?? osobiście nigdy się z czymś takim nie spotkałam,ale jak szukałam zaproszeń to b. często były jakieś pierdołki jako podziękowania dla gości, co o tym sądzicie??
Moi znajomi robili podziękowania dla gości w formie kilku cukierków zawiniętych w tiul z kokardką i karteczką. Miła i smaczna sprawa, ale my chyba damy sobie z tym spokój.
no właśnie się zastanawiałam czy wogóle ktoś się kiedyś z tym spotkał, bo ja ostatnio jestem częstym gościem na weselach,ale nigdy nie dostałam żadnego podziękowania 😉
z jednej strony to całkiem miłe, a z drugiej... koszty, koszty 😉
Na ostatnim weselu, na jakim byłam, każdy z gości na talerzyku miał położony mały woreczek tiulowy, w środku były gipsowe, połączone dwie obrączki (pomalowane na złoto) i dołączona karteczka z podziękowaniem. Z tego, co wiem, to większość takich podziękowań została na stole, nikt się tym nie zainteresował 😉
Pomyslcie logicznie,kto zatrzymuje takie duperelki w domu??Najczesciej laduje to w smieciach, wiec i szkoda srodowiska, no i stwarza niepotrzebne koszty.
No właśnie dlatego my nie robiliśmy żadnym woreczków ze słodyczami czy figurkami - dla mnie bez sensu. Zresztą mój tata który "przemawiał' na moim weselu (jak to ładnie brzmi) podziękował gościom w naszym i rodziców imieniu że byli z nami w ten dzień.
Nie mam. A jakieś dodatkowe zaproszenia zostały u moich rodziców w domu więc nie mam jak zrobić. Zaproszenia mieliśmy śmieszne, takie żartobliwe. Teraz pewnie zrobiłabym inne. A winietki najzwyklejsze w świecie, nic specjalnego 😉 I tak poszły do kosza.
Na ostatnim weselu, na jakim byłam, każdy z gości na talerzyku miał położony mały woreczek tiulowy, w środku były gipsowe, połączone dwie obrączki (pomalowane na złoto) i dołączona karteczka z podziękowaniem. Z tego, co wiem, to większość takich podziękowań została na stole, nikt się tym nie zainteresował 😉
jak ostatnio byłam na przyjęciu tez każdy miał woreczek z czekoladkami. Czekoladki nie zostały niezauważone
u nas w ramach podziękowań umieściliśmy przy każdym miejscu zwiniętą w rulonik karteczkę z tekstem podziękowań. Wymiar karteczki mniej więcej A6, nadruk na papierze perłowym złotym i miała być przewiązana wstążeczka, ale wychodziło dość drogo, więc nałożyłam gumeczki z kokardkami z materiału, takie jak zakłada się na butelki hehe wyszło super 🙂
A co do usadzania gości, przyjęliśmy taką taktykę: zrobić listę gości "przypisanych" do danego stolika (sama zrobiłam sobie projekt, dobrałam czcionkę w Wordzie i dodałam drobne elementy "dekoracyjne" na górze i dole, wydruk na grubszym papierze i zalaminowane), przy stolikach goście usadzali się sami i nie było z tym żadnego problemu.
Dziewczyny dzięki za poradę, widzę że jednak nie warto :kwiatek:
w ramach podziekowań wywołałam zdjęcia robione przez znajomych (nie te pozówki od fotografa) i każdemu wysłałam te, na których akurat on był - z podziekowaniem za uczestnictwo w weselu itd.
Myśmy wreszcie spisali listę gości. Max 55 osób, nie mam pewności, czy np moja chrzestna da radę przylecieć z UK. Czyli dość kameralnie, sami najbliżsi.
Tak z ciekawości - wiem, że to absolutnie nie najważniejsza sprawa, ale poplotkować miło - trzymałyście się tradycji "coś nowego, coś niebieskiego..." etc? 😉
Byłam, przymierzałam i wcale zadowolona nie jestem. W wymarzonym modelu wyglądałam jak dziewczynka z zapałkami/dziecko wojny/dziewczynka do komunii 😵 😂 Nie było efektu WOW, tak zwyczajnie. Oczywiście Pani z salonu mówiła tylko "pięknie, cudownie" a ja czułam się jak debil 😵 Pojechałam do salonu na Targowej, przymierzyłam model podobny do wymarzonego i znowu to samo - bez rewelacji. Na szczęście tam była babeczka, która wzięła sprawy w swoje ręce i ubrała mnie w model, który w katalogu mi się nie podobał. Namówiła mnie, a co tam...przymierzyć mogę. Jak zobaczyłam siebie w lustrze - uśmiechnęłam się. Faktycznie to było to. Góra sukienki jest taka jaką chciałam, w serduszko, plisowana, dół jest inny- bardziej bogaty. Podoba mi się 😅 😅
Podziwiam dziewczyny wasza werwe w organizacji wszystkiego...nam sie niestety wszystko ulozylo inaczej niz bysmy chcieli i slub bedzie tylko uroczystoscia rodzinna, ja sie nie moge nawet zebrac zeby przejsc sie do kosciola i pogadac z ksiedzem...
dokładnie dobra obsługa to najważniejsze. Przekonałam się jak moja siostra kupowała.
a myślicie, że jechanie po suknie 500 km jest normalne? hahaha bo spodobały mi się suknie na allegro a sklep stacjonarny maja w wa-wie a do wawy mam cos ok 500 km
ash - bardzo często jak coś sie podoba... to na człowieku leży beznadziejnie... wszystko zależy od budowy ciała, wzrostu, karnacji... czasami suknia "wsiowa" na zdjęciu ... której "w życiu" byśmy nie założyli okazuje się tą jedyną - wymarzoną... warto wiec mierzyć, sprawdzać itd. kiecki na sdjęciu - to "miszczostwo" = modelka, swiatło, photoshop... wiec nie warto wierzyć... warto mierzyć...
Wczoraj byłam pomierzyć sukienki obsługa rewelacja, babeczka się nie przejmowała i rzucała prosto z mostu - w tej wyglądasz jak beza, ta cię pogrubia itp wybrałam 2 modele wieczorem pokazuje chłopowi zdjęcia z przymiarki, wszystkie modele co mierzyłam, żeby się wypowiedział ale żeby nie wiedział która stwierdził że wszystkie są beznadziejne a najbrzydsza była ta co mi się najbardziej podobała
taka mała załamka już wiem dlaczego facetowi nie wolno się pokazywać w sukni wcześniej niż w dniu ślubu
jak zgram zdjęcia na swój komp to dam Wam do oceny 😉