Hahaha 😀 😀 😀 Fajny, co??🙂 Musze was zmartwic, bo jesz 100% polskim chlopem, wlasciwie w 1/8 (po babci) niemieckim. Tesciu ma taka sniada karnacje, pewnie dlatego.
To nie ruiny, tylko calkiem dobrze trzymajacy sie zamek w czeskim Frydlancie. Polecam do zwiedzania, bo piekne zbiory maja, no i plenery tez super 🙂😉 Juz nie moge sie doczekac na reszte zdjec, bo bylo kilka super ujec!
Pandurska, szybko masz fotki, ja wyslalam wlasnie wybrane i napewno dlugo poczekam. Styl bedziemy miec inny fotek, my mamy bardziej romantic 😁
teraz mnie czeka zalatwianie papierow, okazalo sie ze przez ambasade trwa wszystko bardzo dlugo, wiec na swieta w Polsce zalatwie czesc, ale paszport juz musze w Kolonii robic.
znajomi pobrali się jakieś 2 tyg temu w Barcelonie i z ich relacji wynika, że wystarczy złozyć miesiąc wczesniej papiery w konsulacie i ... już. Są bardzo zadowoleni.
No ja niestety nie zalatwilam w PL NIC jesli chodzi o dokumenty🙁 chcialam zlozyc 3 dni po slubie podanie o nowe prawko i dowod, ale niestety polskie urzedy maja 10 dni na wyslanie danych do Warszawy, zeby te byly w systemie, ktory z kolei pozwoli na zlozenie wniosku. Wiec czeka mnie jezdzenie do domu znowu..uff..
Gienia zastanawiam sie jak to jest z paszportem? W Kolonii jest ambasada, gdzie mozna byloby to zrobic?? Pewnie u Ciebie jest inna sytuacja, bo podejzewam, iz wyszlas za maz za Niemca (??). W sumie moglabym zrobic sobie wycieczke w tym konkretnym celu..
Co do fotek, to dostalam juz tylko mala czesc i to tylko w formie elektronicznej, niedokonczonej. Chlopak uwija sie jak moze. Nie bralismy profesjonalisty, tylko licealiste z pasja🙂
1. musisz miec w polskim USC zameldowane swoje malzenstwo ( u was problem z glowy) 2. z tym dopiero dajesz podanie na paszport (chodzi w tym tez o nazwisko, ja zmienilam na meza), czeka sie okolo miesiaca, kosztuje 160 euro. wszystko zalatwiasz w Kolonii.
Ja wyszlam za Niemca, ale wcale mi to nie ulatwia, bo musze moje malzenstwo zameldowac w Polsce, zeby zrobic paszport. Akurat mi sie skonczyl.... moge sprawe z zameldowaniem malzenstwa zrobic tez w ambasadzie, ale to trwa conajmniej dwa miechy, wiec sobie podarowalam, bede w PL na swieta to zrobie to od reki.
No wlasnie poczytalam sobie o oplatach za wyrobienie paszportu w ambasadzie i zdecydowanie poczekam do kolejnej wizyty w PL. Nie mam az tak daleko, zeby mi sie bardziej nie oplacalo hurtem zlozyc podania o wszystkie dokumenty. Najgorsze jest to, ze dopoki nie bede miala dokumentow z nowymi danymi nie moge za bardzo poinformowac zadnych urzedow w Niemczech, bo oni sie strasznie czepiaja i chca wszystko od razu 🙁 No coz. Latwo bylo wziac slub, teraz trzeba pochodzic na papierkami!
ja tez nie dostane stalego pobytu dopoki nie dam im paszportu badz dowodu z nowm nazwiskiem. na szczescie Steuerklasse mi zmienili 🏇 umowe w pracy, na uni musze zaniesc, ale teraz sie zapisuja i nie bede stala 3 godziny przed sekretariatem 🤔
To Ty studiujesz jeszcze tam u siebie??🙂😉 Ciesz sie, ze tylko 3 h stania cie czeka..Ja od ROKU nie moge sie wbic do pani z Prüfungsamt zeby jej doniesc certyfikat z jezyka 😀
Dobrze, ze mi przypomnialas o Urzedzie dla obcokrajowcow.Kurcze, przeciez ja musze i do tego glupiego Freizügigkeit miec wszystkie papiery. Masakra 🙄
teraz nie wiem jak to bedzie z obywatelstwem wygladac. wiem, ze niedlugo moge sie starac, musze sie tylko dowiedziec gdzie i jak 🤔wirek: a ty ile juz jestes w niemczec?
ja studiuje i bede dlugo studiowac, wieczny niemiecki student ze mnie 🏇 zeby wiedza nie uciekala za szybko 😁 typisch deutsch 😜 ale w sekretariacie czekac nie bede, poprostu pojde za dwa tygodnie, jak juz pierwszosemestrakow nie bedzie 😁
Haha, typisch deutsch..hihi. Rzeczywiscie, jak patrze na niektorych, to mi sie slabo robi ze smiechu. Nie wiem, jak jest na Twoim Uni, ale u mnie, jak cie zlapia, ze pracujesz na Vollzeit, a nie 400 basis, to jestes skreslana z listy studentow. Nie ukrywam, ze kombinuje w tym temacie, zeby sie nie dowiedzieli 😀
Jestem tutaj dopiero 1,5 roku i nie bede sie starac o obywatelstwo. Nawet nie chce. Wiem, ze Ty bedziesz musiala zdac egzamin z wiedzy o tym pieknym kraju i to taki perfidny, ze czesto rodowici Niemcy nie potrafia odpowiedziec na pytania 🙂😉 Poza tym w dzisiejszych czasach niemieckie obywatelstwo ulatwiloby mi tylko bezwizowe latanie do USA itp.
400 basis nie trzeba pracowac, mozna maksymalnie 20 godzin na tydzien. ja jestem Hiwi wiec spokojnie, moge sobie pracowac. zreszta moj kierunek w czasie konczy tylko garstki ludzie, wiekszosc i tak rezygnuje po czasie 😉 zreszta polaczenia studiow scislych (obowiazek laborek) z praca to ciezka sprawa.
latanie bezwizowe do USA mnie glownie kreci w obywatelstwie 😉 zreszta nie chce byc za granica potem inaczej traktowana niz moj maz i dzieci. bo do szczescia tego obywatelstwa nie potrzebuje, ale praktyczne to jest nieraz 🙂 😁
Nie chcę zakładać nowego wątku ale ostatnimi czasy mocno męczy mnie pytanie "dlaczego ludzie się pobierają?". Co miało wpływ na wasze zamążpójście ? Dlaczego chcecie wyjść za mąż ? Rodzina? Wiara ? Ekonomia ? Czy coś innego ?
Jak padło to pytanie w tym wątku to przepraszam i proszę o nakierowanie na nr strony 😉 Mam nadzieje, że nie będzie gafy i już nie pytałam, bo to jedno z tych pytań które do mnie wraca co chwilę 😁
Pierwsza rzecz;] ponieważ bardzo kocham swojego partnera i od pierwszego spotkania czułam że to będzie mój mąż. dla mnie małżeństwo jest małżeństwem a życie a kocią łapę pewnego rodzaju związkiem. Małżeństwo traktuję jako coś osobistego - na zasadzie pełnego zaufania, połączenia również pod względem prawnym. Owszem zdecydowaliśmy się na intercyzę ale w trakcie małżeństwa zdobywamy nasze wspólne dobro- stanowimy drużynę. teraz będziemy MY a nie TY czy JA. Kolejna sprawa ,, dorosłam " od jakiegoś czasu po prostu czuje to w sobie że chcę być żoną. Jesteśmy ateistami - ja bardziej agnostykiem. Nasze odczucia nie mają nic wspólnego z wiarą czy sugestią ze strony rodziny. Już ja to nigdy nie słucham innych zawsze idę sama własną droga i jeśli;i nie czułabym tego to za żadne skarby świata nikt by mnie do zamążpójścia nie namówił. . Mój facet po 2 latach zaręczyn stwierdził że czas się pobrać bo to ze mną widzi swoją przyszłość. i nie są to deklaracje na moje naciski. Na tym polu nie wtrącam się do jego przemyśleń. w każdym razem w tym roku bardzo często zaczyna pierwszy ze czas budować rodzinę, iść na swoje. Małżeństwo traktujemy jako kolejny wspólny etap bliskości. Każde z nas w życiu się już wyszalało, chcemy stabilizacji.
Ja bede druga. Oprocz tego, ze oczywiscie kocham swojego meza itd, to potrzebne bylo, aby dopisal mnie do swojego ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech (bo jest obowiazek). Nie pracuje na caly etat, a studenckie ubezp. to 60 euro mies (do 30 roku zycia, potem duzo wiecej) i jako pani zona placic nic nie musze. Ot proza zycia. Szkoda, ze rodzina juz dostala jakiejs dzieciowej fazy i mimo tlumaczen, ze nie chcemy miec dzieci i ze slub byl wlasnie z takich, a nie innych powodow, nie daja nam zyc 🙁
W naszym przypadku nic to z wiara nie mialo wspolnego, bo nie jestesmy katolikami itp.