Forum konie »

Kradziony KUR, co zrobić?

W zeszłym roku robiłam KUR dla jednego zawodnika na MP juniorów. Robiliśmy go w ścisłej współpracy, stąd uważam, że jest on wyłączną własnością moją i zawodnika, który otrzymał ode mnie KUR za darmo i w stosunku do zawodnika nie roszczę sobie żadnych praw. Jakie jest moje zdziwienie, kiedy na yt znajduję przejaz byłej trenerki zawodnika, która bez jego i mojej zgody używa NASZEJ muzyki, w dodatku myląc galop z kłusem i jedzie tak jakby muzykę "widziała" pierwszy raz, tzn nie wie nawet gdzie są przejścia mimo, że były dobrze akcentowane... jakbyście się zachowali w takiej sytuacji? Dla mnie sytuacja jest conajmniej żenująca i poniżej pasa. Dodam, że muzyka ta została wykorzystana bez naszej zgodyna conajmniej dwóch imprezach o randze ZO lub ZOO.
Pytanie co wg ciebie zostało ukradzione?
Utwory - tylko jeśli sama je skomponowałaś/stworzyłaś lub masz do nich prawa autorskie.
Kompilacja - chyba jak wyżej.
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, dlatego radzę przebrnąć przez google. naprawdę jest wiele:

Kornelia, a do użytej muzyki miałaś prawa? W sensie, czy to np. nie były zmontowane kawałki soundtracka Piratów z Karaibów?
Bo jak muzyka była Twoja, to możesz zrobić niezły dym i ktoś zdrowo beknie (odtwarzanie na imprezie publicznej, nieźle).
nie same utwory tylko ich kompilacja... w sumie zmienialiśmy tempo muzyki żeby bardziej pasowała pod konia, więc oryginałem nie jest... poza tym była w kilku miejscach cięta i sklejana w obrębie jednego chodu... więc nie wiem do końca... niby motyw muzyki możnaby "podciągnąć" pod oryginał, ale tak jak mowie np tempo było zmieniane, dodam, że nie jest to muzyka popularna i rozpoznawalna na pierwszy rzut oka (w sensie, ze nie piraci z karaibów ani podobne)
Kornelia, ok, a mieliście pozwolenie / prawo do edycję utworu? Bo czymś takim jest zmiana tempa, na coś takiego musi się w ogóle zgodzić autor, właściciel, czasami nawet wykonawca utworu. Analogicznie - jeśli ściągniesz zdjęcie Naomi Campbell z internetu, po czym zmienisz modelce kolor bluzki, to nie znaczy, że powstałe dzieło jest Twoją własnością.

Dla mnie sytuacja z podkładami muzycznymi używanymi na zawodach jest interesująca - często i gęsto słucha się muzyki filmowej, rozmaitych wykonawców, muzyki klasycznej. Prawdę mówiąc, jakiś czas temu sama chciałam poskładać KURa i w zasadzie w pełni legalnie i profesjonalnie nie da się zrobić tego inaczej, niż kupując muzykę, albo samemu ją sobie wygrywając na wybranym instrumencie 😀iabeł:

Zainteresowanym polecam taką dyskusję: http://www.eis.com.pl/virtual/modules.php?op=modload&name=Forum&file=viewtopic&topic=16493&forum=23&27

przeczytam wieczorkiem, bo muszę wychodzić zaraz... w sumie... wiesz do sądu i tak z tym nie pójdę, bo co powiem... tu sobie z panem X zmontowaliśmy music z podkładów djskich, zmieniliśmy tempo i pocięlismy (ale nie pamiętam czy wszystkie sample są do dozwolonych 30sek), a pani Y sobie tego użyła bez naszej zgody... chodzi mi bardziej o stronę moralną tego zjawiska..

W sumie nawet poniekąd "dobrze", że taka sytuacja zaistniała, bo może jakoś wyklaruje się co w KURach można, a czego nie można... kiedys szukałam przepisów, ale w konskich nic nie znalazłam..
Co do muzyki podczas zawodów - czy to nie jest tak, że organizator robiąc imprezę płaci ileśtam złotych do zaiksu (my robiliśmy jakąś imprę plenerową dla mieszkańców gminy - otwartą , to zapłaciliśmy jakieś 100 zł)
Na ich stronie jest cennik, ile za co itd.
Z tej dyskusji na podlinkowanym forum wywnioskowałam, że sytuacja z kradzionym kurem Kornelii jest analogiczna do tej (cytat z basha):

<LeX-> klusek: a zoczus ci ukradl Twoj kradziony i przerobiony skrypt i go przerobil

a Kornelia nie tylko nie ma żadnych praw do swojego mixa, ale wręcz łamała prawo puszczając go na zawodach:

"czy zamieszczając w swoim mixtejpie komercyjne utwory np acapelle shakiry, jay-z, boba marleya i innych... muszę mieć zgodę od wykonawców?

Tak. Wykorzystanie cudzego dziela (w calosci badz we fragmencie) wymaga pisemnej zgody tworcy/wlasciciela autorskich praw majatkowych do danego dziela. Wlascicielem autorskich praw majatkowych do utworow najczesciej sa wytwornie/producenci - choc nie jest to zasada.
W przypadku Boba Marleya potrzebujesz zgody wydanej przez wlasciciela autorskich praw majatkowych do dziel B.M.

biorąc fakt pod uwagę że ten moj mixtape bedzie dostepny tylko i wylacznie w internecie pod postacią mp3

Sprawa wyglada tak:
a) Jesli dostaniesz zgode na wykorzystanie cudzych utworow (badz ich fragmentow) w Twoich dzielach to z dzielami jakie powstana na skutek Twego miksowania mozesz robic co tylko chcesz. Jako, ze bedzie to juz nowy byt, nowe dzielo to wylacznie od Ciebie bedzie zalezalo w jaki sposob i w jakiej formie bedziesz je udostepnial - i nikt nie bedzie mial prawa Ci niczego zabronic.
b) Jesli jednak nie dostaniesz zgody na wykorzystanie cudzych utworow (badz ich fragmentow) w Twoich dzielach a mimo to je wykorzystasz to wowczas niestety nie bedziesz mogl udostepniac tego co stworzysz.

Zasada jest jedna - na uzytek wlasny mozna wszystko z wszystkim miksowac, z wszystkiego korzystac, za nic nieplacic i nie prosic o zgody. Dozwolony uzytek wlasny to zainteresowany, jego znajomi, rodzina, powinowaci, krewni - z dozwolonym uzytkiem wlasnym nie mozna laczyc korzysci finansowych. patrz art 23 pr. aut.

Uzytek komercyjny zawsze wymaga odpowiedniej zgody. Udostepnianie w sieci dziel do jakich nie posiada sie praw jest przestepstwem. "
Hmm... tylko, że w moim i zawodnika przypadku nie był to użytek komercyjny... ja nie wzięłam od niego pieniędzy, bo jest moim znajomym, i po prostu była to przysługa jak ich wiele, typu on mi wylonżował konia jak byłam na wakacjach, a ja jemu zmontowałam kur taki jaki mu się podobał, natomiast jakby już się czepiać do komercyjnego wykorzystania, to w sposób koemrcyjny użyła tej muzyki osoba, która go nam "podebrała", ponieważ

a) koń, na którym jechała jest u niej w treningu i regularnie pobiera za to pieniądze, a co za tym idzie częścią treningu jest start na zawodach (co innego jeśli robi to junior, który robi to dla własnej przyjemności i nie dostaje za to kasy)
b) ów koń, który przetuptał do "nie-swojego-kuru" jest na handel...

Wszystko zależy od wykładni jaką przyjmiemy... zdaje się, że ilu prawników by się tu wypowiedziało tyle głosów....
busch, jakby było tak jak piszesz to wszyscy DJe zawodowo łamaliby prawo :]
Ah, i jeszcze stacje radiowe... :F
Kornelia - z tego samego forum (pewnie jeszcze nie znalazłaś czasu, by je przeczytać):

"Nie ma znaczenia czy czerpiemy korzysci finansowe (czy jakiekolwiek inne) czy tez ich nie czerpiemy z rozpowszechniania dziel do ktorych nie mamy praw.

Rozpowszechnianie materialow do ktorych nie posiadamy praw (niezaleznie czy czerpiemy korzysci czy tez nie) jest przestepstwem i basta! - czytaj art.116 pr.aut
a) jesli rozpowszechniamy materialy do ktorych nie posiadamy praw i nie czerpiemy z tego korzysci majatkowych to grozi 2 lata ograniczenia wolnosci
b) jesli rozpowszechniamy materialy do ktorych nie posiadamy praw i nie czerpiemy z tego korzysci majatkowych i robimy to nieumyslnie to grozi 1 rok ograniczenia wolnosci
c) jesli rozpowszechniamy materialy do ktorych nie posiadamy praw i osiagamy korzysci majatkowe wynikajace z tego procederu to grozi 3 lata ograniczenia wolnosci - w przypadku kiedy takie rozpowszechnianie stanie sie stalym zrodlem dochodu to grozi 5 lat "

Czyli Twoje tłumaczenie że to była przysługa dla znajomego, zamieniłoby Ci wyrok z 3 lat na rok pozbawienia wolności  :nunchaku:
Ah, i jeszcze stacje radiowe... :F


OMG, Anaa...
Stacje radiowe jak najbardziej płacą za dostęp do muzyki. Poza tym, wytwórniom i wykonawcom zdecydowanie zależy na tym, żeby ich muzyka była grana w radiu - to jest forma promocji, coś często grane jest popularne, lubiane. Niestety wykorzystanie muzyki w KURach artyście / wykonawcy / producentowi / ZAIKSowi nic nie daje.

A do co DJów, to jest to ciekawa sprawa, ale w świetle prawa dzieło jest dziełem, czy to muzyka czy obraz - i bez praw do niego, to nie można w żaden sposób utworu przetwarzać / publikować / rozpowszechniać etc.
no właśnie apropos DJów i w ogóle wykorzystania muzyki, bo w sumie tak jak pisałam, dobrze się stało, ze wywiązała się dyskusja...

Z tego co się kiedyś dowiadywałam bezkarnie można użyć do 30 sek danego utworu czyli wysamplować... dlatego np w sklepach internetowych jak kupuje się wpłyty to można przesłuchać 30sek...

natomoast bez bicia przyznaje się, że nie pamiętam czy jak kleiliśmy tego kura to czy zawsze było to 30 sek czy 40 np...
Kornelia - nie ma znaczenia, jaki fragment utworu wykorzystałaś! Nie wiem, skąd się "dowiadywałaś" o tym, ale to jest taki sam mit, jak to że związki kynologiczne dają rodowody tylko trzem/czterem/pięciu szczeniakom - ludzie coś usłyszą, ale nie do końca, i potem się rodzą takie urban legends  🤔wirek:

quantanamera, tak oczywiście 😉 nie OMGuj 😉 chodziło mi o formę w jakiej napisała swoją wypowiedź bush - ta kwestia o pisemnych zgodach twórcy😉
wiadomo, że radio kupuje prawa do emisji 😉

co do DJów aż chyba z ciekawości spytam znajomego DJa 😉
Kornelia, zgodnie z ustawą o prawie autorskim nie możesz w żaden sposób wykorzystywać utworu bez zgody autora (lub właściciela praw).

30 sekund to absolutny mit. Gdzie coś takiego słyszałaś? 😲 Jaki przepis prawny o tym traktuje?
A nie słyszałaś o tym, że za darmo można użyć 30%, albo 5cm kwadratowych rysunku, albo zdjęcia?  🍴 Brzmi dość zabawnie, co? Tylko dlaczego śmiesznie w przypadku zdjęcia, a nie śmiesznie w przypadku muzyki?
Zaraz wpadnę w szał bojowy  😀iabeł:

Jako twórca i grafik spotykam się często i gęsto z radosnym pożyczaniem sobie pod różnymi postaciami, albo wręcz kopiowaniem utworów / dzieł, i wykorzystywaniem ich dla własnych celów. Bo przecież
- wszyscy tak robią,
- słyszałam, że można,
- nie było podpisane, że nie można
- przecież nic się nie stało.
Samochodu też nikt nie podpisuje, że nie wolno nie swojego ruszać, a jakoś normalnego człowieka nie kusi, żeby otworzyć dowolnie wybrany na parkingu, wsiąść i pojeździć sobie 😤 Uważałby to za kradzież.

Wykorzystywać wszędzie (dowolną ilość taktów, minut itd.) można tylko i wyłącznie muzykę i dźwięki Royality Free. Jeśli te Twoje mają taką właśnie licencję, to wszystko w porządku.
To samo się tyczy zdjęć itd.
Anaa, Ale zważ też, ze radio nie puszcza tych kawałków w całości. Albo koniec, albo początek jest 'zakłócony' kolejnym utworem albo wypowiedzią spikera. Wtedy też się traktuje jakoś inaczej puszczane utwory. Nie jako całość, a fragment. Tak mi przynajmniej na uczelni wyjaśniali na zajęciach.
Anaa, a paparazzi focący celebrytów i polityków, myślisz, ze każde zdjęcie dostaje zgodę na publikację? Zwłaszcza te pikantne? To jest powszechna praktyka w łamaniu prawa.

Notarialna- kto Ci tak wyjaśnił? o_O
Notarialna, no nie wiem - IMO bardzo często jest przejście z utworu w utwór... swoją drogą bardzo ciekawa sprawa.

Strzyga - ale do czego pijesz? do kupowania przez radio praw do emisji muzyki?
Strzyga, prowadzący 😁
Anaa, nie, do DJów.

Notarialna, nie powinnam się dziwić, skoro studiując poli, piszesz, że Palikot jest z PiSu...
Strzyga, ano... na bank puszczanie z winyli muzyki jest legalne - bo w sumie winyle to taki "format" DJski - jak jest z muzyką cyfrową - nie mam pojęcia
Aczkolwiek wiadomo, że wielu DJów a raczej "DJów" ściągnie muzę z sieci a potem pójdzie na tym zarabiać

Jest jeszcze kwestia czerpania zysków, bo to też różnica czy grasz charytatywnie na obiedzie u Cioci czy za kupę kasy na imprezie 😉

taki wątek - niby wątpliwości nie rozwiewa, ale:
http://forumprawne.org/prawo-autorskie/43476-dj-prawo-legalnosc-mp3.html
Dlatego ciekawie by było jakby wypowiedział się prawnik, chociaż doskonale rozumiem quantę w tym co pisze. I nie chcę się teraz broń boże zasłaniać tym, że "wszyscy tak robią", ale znakomita część zawodników (poza światową/europejską czołówką typu Rapcewicz czy van Grunsven), korzysta z "gotowej" czytaj bez praw autorskich muzyki...

A apropos DJ to mam kilku kolegów, którzy grają częściej lub rzadziej w klubach... i w jakiejś części jest to muzyka ściągnięta z sieci... jakaś super-hiper najnowsza ze stanów np...
Anaa, nie, nie ma większej różnicy, bo to jest ingerencja w dzieło.
Oddział 1 Autorskie prawa osobiste
Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu, 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.


Oddział 2 Autorskie prawa majątkowe
Art. 17. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.


Art. 21. 1. Organizacjom radiowym i telewizyjnym wolno nadawać opublikowane drobne utwory muzyczne, słowne i słowno-muzyczne wyłącznie na podstawie umowy zawartej z organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, chyba że prawo do nadania utworów zamówionych przez organizację radiową lub telewizyjną przysługuje jej na podstawie odrębnej umowy. 2. Twórca może w umowie z organizacją radiową lub telewizyjną zrzec się pośrednictwa organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, o którym mowa w ust. 1. Zrzeczenie to wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.



I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej...
Kornelia, a skąd wiesz, jesteś managerem Michała albo Anky? Skąd wiesz, że wykorzystanie muzyki nie zostało zalegalizowane, albo opłacone?

Rozumiem, że bez prawnika nie jesteś w stanie pogodzić się z faktem tego, że nie możesz korzystać z utworów bezprawnie?
Co tu ma dać prawnik, potwierdzić, że wszystkie utwory krótsze niż 29 sekund w ogóle nie są chronione prawami autorskimi? Nieźle, znaczy że muzyka z każdej reklamy jest do wzięcia za free...

Nie chodzi o to, żebyś rozumiała mnie, chodzi o to, żebyś rozumiała regulacje prawne.
Najbardziej smutne w tym wątku jest dla mnie to, że powstał z powodu sytuacji, kiedy ktoś autorce zabrał dzieło i sobie je wykorzystuje. A że autorka zrobiła to samo - zabrała czyjeś dzieło, nieważne ile sekund i je sobie wykorzystała... No cóż, słyszała, że tak można. 🙁

Strzyga, no i wielokrotnie celebryci pozywają prasę o odszkodowania - za wykorzystanie wizerunku, za rozpowszechnianie nieprawdy - vide chociażby z naszego podwórka sprawa zdjęć Dody "bez majtek"... Aczkolwiek to jest nieco inne zagadnienie niż prawa autorskie 😁
quantanamera, oczywiście i gazety płacą mega odszkodowania. jest te trochę inny temat niż prawa autorskie , ale pokazuje ten sam mechanizm. Że wszyscy to robią, to czemu nie można? Nie można, bo PRAWO TEGO ZABRANIA. Tyle.
o Anky to nawet filmik można znaleźć na yt jak Pan Kompozytor patrzy na filmie na ruch konia, stuka coś w keyboard i zapisuje  w komputerku, a o muzyce Michała Rapcewicza możnba było przeczytać chociażby na portalach plotkarskich 🙂, nie żebym im bezgranicznie wierzyła, ale wiem to też od osób, które poruszone muzyką, bo w istocie ta, którą prezentował jakiś czas temu na Torwarze byłą fenomenalna, same pytały zawodnika o jej pochodzenie. Trochę nie rozumiem quanta, skąd ten napastliwy ton, a może źle zrozumiałam?
zdaje się że z tymi trzydziestoma sekundami  (lub 8 taktów o ile dobrze pamiętam) to chodzi o plagiat
Kornelia, nie napastliwy, tylko wyszło na Kali kraść krowę - dobrze, Kalemu kraść krowę - źle, w dodatku mam wrażenie, że nadal masz swoją interpretację tematu i uważasz, że to co ja tu piszę, to jest moja wersja.

Skoro Anky ktoś komponował muzykę, to zakładam, że robił to profesjonalny muzyk, który posługiwał się albo własną twórczością, albo był uprawniony do użycia i przetwarzania gotowej muzyki.
Co do portali plotkarskich i Michała - nie skomentuję. Ponieważ jednak Michał miał od strony zawodowej do czynienia z mediami / promocją, pozwolę sobie założyć, że mimo wszystko nie ściąga muzyki do kurów z sieci...

OK, zmobilizowałam się na tyle, aby znaleźć w internecie opinię prawnika:
http://www.artserwis.pl/index.php?f=1&fgid=1&fqid=61

Chcę użyć jako tła muzycznego wybrane utwory muzyczne (muzyki rockowej i pop). Większość to popularne przeboje zagranicznych artystów. Czy musze uzyskać zgodę właścicieli praw autorskich na wykorzystanie ich dzieł?

Wykorzystanie cudzego utworu muzycznego jako tła dla własnego utworu - nawet w celach niekomercyjnych - nie może mieć miejsca bez uzyskania zgody osoby, której przysługują prawa autorskie do tejże piosenki.

Autor odpowiedzi, p. Olgierd Rudak specjalizuje się w prawie autorskim, prasowym, nowych mediach itd.

Pokrewne dla naszego wątku może być również zapytanie o to, czy można gotowe utwory muzyczne przerabiać na dzwonki na telefon i je rozpowszechniać (dla wątpiących - nie można!) [url=http://www.artserwis.pl/index.php?f=1&fgid=1&fqid=58#f58]http://www.artserwis.pl/index.php?f=1&fgid=1&fqid=58#f58[/url]

Przytoczę również pewną anegdotkę, która jasno pokaże, jaką siłę mają prawa autorskie.
Kilka lat temu robiłam projekt folderka dla dużej marki kosmetyków (obecnej wszędzie w prasie, w tv), będącej własnością międzynarodowego koncernu - to istotne: BAAARDZO duży klient. Do owego folderka w postaci zgrabnej książeczki potrzebne były zdjęcia. Koncern zatrudnił fotografa, modelki, udostępnił produkty, całość została elegancko zaaranżowana w studio. Zdjęcia retuszowałam, umieściłam w folderku, z kopirajtrem dodaliśmy teksty, folderki zrobione, były częścią ogólnopolskiej kampanii produktu. Wszystko fajnie i cacy, dopóki ktoś z koncernu pół roku później nie zdecydował się zrobić kilkuset kalendarzy, które miały być rozesłane do sklepów. Kalendarze wydrukowano, zawierały między innymi zdjęcia z tej "mojej" sesji. No i niespodzianka - ktoś nie dopatrzył się, że umowa z fotografem zawierała licencję na wykorzystanie zdjęć na potrzeby opisanego przeze mnie folderka. Czyli w później wydanym kalendarzu już nie można było umieścić fotek! Ale ale, jak to, koncern opłacił wszystko, modelki, sesję, studio z potrzebnymi wnętrzami, grafika do zrobienia kalendarza... Niestety, było jak było, kalendarze już poszły, a fotograf uzyskał kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania - za mały nakład głupiego kalendarza... A wierzcie mi, ów koncern prawników zatrudnia więcej, niż nas tu jest wszystkich użytkowników na forum - i w niczym to nie pomogło.

Quanta, trochę źle mnie zrozumiałaś...

ja nie mówię, że fakt, że z zawodnikiem złożyliśmy KUR z muzyki niewiadomego pochodzenia tak naprawdę, ale pewnie "czyjegoś autorstwa" (bo tak naprawdę nie wiem czy to była ta muzyka, z której można bezkarnie korzystać czy nie...) nie jest złe, ale nie do końca sobie z tego zdawałam sprawę w momencie zakładania wątku

jak najbardziej zgadzam się z Twoimi argumentami odnośnie prawa autorskiego

Zakładając wątek chodziło mi głównie o fakt, że ktoś wykorzystał muzykę do KURa, która była używana na zawodach rangi MP i CDIJ rok wcześniej przez innego zawodnika, i że to jest nie jest do konca profesjonalne/smaczne

Odnośnie Anky i Michała, to ja jestem wręcz pod wrażeniem takiego podejścia do programów dowolnych i podałam ich przykład w tym miejscu w celu wyróżenienia, a nie napiętnowania w żadnym stopniu...

Myślę, że już wszystko dość jasno wyraziłam mimo dość późnej pory i moich dzisiejszych przejść natury osobistej niezwiązanych z końmi 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się