Co to za mieszanka, to wie chyba tylko ten co mieszał :p. Prawdopodobnie z jakąś szlachetnieszą rasą, bo ma troszkę suchy łeb i długie nogi. Niestety ma też okrągłą kłodę... Dopasować do niej siodło to tragedia.
Ma jakieś 150 cm w kłębie, więc jak na konikopochodnego jest całkiem duża.
Charakterek też ma 🙂, ale raczej jest koniem posłusznym, towarzyskim i piekielnie inteligentym.
Mam pony hkm, yorka i jakieś no-name'y. Miałam lami-cella i też były ok. Ale zawsze poniaki, wszystkie coby były za duże. A moje konisko dość spore jest i łap też wcale małych nie ma 🙂
mamy bardzo dużo zdjęć, na szybko wybrałam kilka, więc jeśli byście chcieli, mogłabym czasami jakieś wrzucić 🙂 Szaaman Twój ma bardzo fajną, cienką odmiankę na głowie 😀
życzcie nam zdrowia... mam już komplet ciężko ochwaconych koników 🙁 eh 🙁
nie wiem czy jest teraz sens już, ale moze zakupie kagańce - odchudzane przez zmniejszenie ilości pobieranej trawy coś pomoże? treściwej nie dostają. teraz sa na sianie (łąka otwarta) - dobre dawkowane i słabe które skubią - a w wiekszości depczą. wychów bezstajenny(wiaty). jaki rozmiar mają kn? cob? nigdzie nie widze rozmiarów w cm. ogłowia i kantary mają cob czasem full - oba za długie ale wąskie, wedzidła 12,5
Bo kn powinny mieć własne rozmiarówki 🤣 Niestety nie potrafię Ci podpowiedzieć, ale życzę dla konikow powrotu do zdrowia i wszystkiego dobrego na świeta. Trzymam kciuki 🙁
W sumie rozmiar zależy chyba od wielkości głowy konika 🙂, ale cob wydaje mi się najbardziej uniwersalny. Co do odchudzania to rzeczywiście tylko kaganiec może pomóc. Koniki potrafią przeżyć zimę bez siana i jakiegokolwiek dokarmiania. Jesienią skubańce pasą się "na zapas".
Uszatkowa dzięki, twój też fajny 🙂 ile ma wzrostu?
horse_art, mój zrzucił dość szybko troszke masy, ale jest nonstop w boksie (kontuzja 🙁 ) i ma siano wydzielane, dostaje dosłownie 2-3 garstki na dzień.. co do rozmiarów ogłowia i np. ochraniczy to różnie - w zależności od firmy, ogłowie mamy cob (większe cob raczej 😉 ) z dorabianymi dziurkami, ochraniacze albo pony, albo cob. z kantarami mamy nie lada gratke bo coby pasują częścią nosową, a są znów zaciasne w potylicy, fulle na odwrót 😁 😜 zdrówka Twoim myszakom :kwiatek:
Desire, mam ten sam problem z kantarami 🙂, najlepiej jak jest full z regulacją na nachrapniku. Co do ochraniaczy na przód pasują mi cob, a pony są na styk. Natomiast na tył, tylko i wyłącznie pony, wszystkie coby zjeżdżały. Z kaloszkami jest jeszcze lepiej. Muszą być full, bo cob są ciutkę ciasne 😀.
kantary com bawet są za długie - ta część policzkowa. "nachrapnik" leży na chrapach ;] a na ganaszu ledwo-ledwo się dopina - ciasne bardzo. ale i luźne nie moze być całkiem - bo zciaga ;] trzeba chyba przerabiac, albo na wymiar robić. keidyś był taki sklepik, producent - zgubiłam niestety namiary. kojarzycie? ktoś z volty
eh. załamałam sie ostatnio. koniczka starsza - ok, ona z rezerwatu gdzie trawa mało wartościowa - tu jadła tyle samo a wartość większa - pochorowała się. jeszcze dokarmiane były w ramach oswajania. szkoda klaczy - bo cierpi bardzo. pod siodło i tak by kiepska była (przebudowany zad, kiepski chód) - ale szkoda patrzeć 🙁 potem jej mloda córka też, choć bezobjawowo - "coś tam widac po kopycie trzeba uważać". synek zdrowy-urodzony już "w niewoli"/ wszystkie. tłuste strasznie.
córka sie pochorowała po podbiciu - ok, żarła, nie chodziła, udawała że kuleje - aż faktycznie okulała.... przebolałam jakoś choć miał z niej być kucykowy totilas ( 😉 ) ew. westowiec. jest coraz lepeij, może w końcu wyjdzie... ale chłopaka nie mogę przeboleć 🙁 pierwszy "mój" koń który miał taki talent i chęci do skakania i taką chęć ganiania (chodził też w bryczce). mój osobisty zwany dużym (młp/sp) też ma chody, technikę, budowę...geny. ale co z tego jak ambicji i chęci zero? tylko na rajdy - sportowe najlepiej. ale tego nie mam gdzie startowac. kucyk przeciwieństwo - dusza sportowca... eh 🙁(((
ostatnio (ze 3 mies temu) kowal powiedzał, że u młodego też widac rozszerzoną linię - ale widać przeszedł bezobjawowo. i ze trzeba odchudzać - treściwego i tak nei dostawały...ew. jakoś minimalnie. trawa się skończyła, siano wydzielane... nawet pochudły jakby (choć odchudź lwa morskiego... i to bez możliwości treningu) az nagle mlody zesztywniał - kopyta przerośnięte, wieje, zimno...- moze przewialo? może tak szalał z dużym że coś nadwyrężył? podałam leki (kilka dni), troche przeszło, zciełam pazur...lepiej ale dalej smutny i sztywny... pare dni temu przy werkowaniu pokazały sie najmocniejsze zmiany z tej 3 .... jestem załamana 🙁
przeciez zima nie mozna ich nie karmić 🙁 szczególnie, ze bezstajenne ;/ a wiosną też będa mieć w nosie - bo trawy w bród. czy teraz coś kaganiec da? i jak go przyspawać???
Kurcze, to rzeczywiście nieciekawie masz. Może spróbuj na razie podawać siano w siatkach. Wtedy może będą jadły wolniej i siłą woli zjedzą mniej? Koniki znajmomych też mają problemy z nadwagą, a w odchudzaniu nie pomagają przeciążone nadwagą stawy. Konie poszły na gorsze pastwiska i dalej były grube. Zimą dostawały minimalne ilości siana i trochę schudły. Niestety po powrocie na lepsze pastwisko znowu przytyły. Konie prymitywne mają to do siebie, że radzą sobie w każdych warunkach.
jak odbierzemy im siano, to pójdą na łąke i też dadzą sobie radę. tylko nie wiem, czy stara, przemrożona trawa i słodka trzcina są dobre w ich przypadku. + że chłopak przeskoczy/staranuje płot i pójdize na łąki naokoło gdzie trawy i trzciny dużo. jak zamkniemy łąke to zjedzą kury 😉 zresztą płot 170 dla małego nie był problemem.
no i...jest jeszcze ta najstarsza, która już gruba tak nie jest, odganiają ją inne , no i duży - który sobie bez normalnej ilości siana nie da rady 🙁 szczególnie, jak jest gorsza pogoda. on wcale tłusty nie jest. a dostaje troche tresciwej...
no i nie ma kto w te siatki zbytnio pakować. mają balot słomo-siana kiepskiego - w nim sobie bardziej grzebią niż jedzą. a dobrego dostają dziennie kostke na 4 sztuki (i tak większość zje dominujący duży) do tego właściciele nie dadzą rady psychicznie ich nie karmić 😉 no i zdziczeją...
spadają z objętości szybko - jak dostaną treściwej czy wyjadą - gdzieś gdzie mają dawkowane. ale to tylko bebech - efekt chwilowy niezalegania w jelitach- wały tłuszczowe zostają.
postaram się na wiosne o kagańce, o ograniczenie łąki (ale jak będą szly np na krócej to nie będą jeść na zapas i na jedno wyjdzie? no i co z dużym?)
Może dałoby się podzielić padok tak, żeby na jednym stał duży, a na drugim koniki. Chociaż skoro maly przeskakuje/taranuje ogrodzenie to raczej małe szanse na powodzenie. Trzeba spróbować z kagańcami, bo niestety nic innego mi na myśl nie przychodzi.