Ja nienawidzę przypomnieć sobie uczucia jak się 'jedzie' zębami po patyczku od loda. No po prostu nienawidzę tego uczucia, bo mam ciarki na caaałym ciele!!
Nie cierpię dźwięku/uczucia "gryzionego swetra". Matko na samą myśl mnie ciarki przechodzą. Kiedyś miałam mokre ręce i próbowałam podwinąć rękawy zębami. Brrrr 😫
[quote author=liberian_girl link=topic=3219.msg1455435#msg1455435 date=1341787079] Nie cierpię dźwięku/uczucia "gryzionego swetra". Matko na samą myśl mnie ciarki przechodzą. Kiedyś miałam mokre ręce i próbowałam podwinąć rękawy zębami. Brrrr 😫 [/quote] O Jezu, na samo wspomnienie mnie krzywi!
Nie zdzierżę zdrabniania wyrazów/ imion, których nie lubię, np. papieros- papierosek, Anita - Anitka i takie tam wiele innych. No szału wewnętrznego wtedy dostaję!
Ja mam manię na punkcie lusterka w samochodzie- podczas jazdy potrafię z 50 razy przestawiać,bo a to z prawej zasłania 1 mm,a to z lewej i co chwila przy nim grzebię (raz urwałam 😂 ). Kiedy wchodzę do łazienki to czasem patrzę za zasłonkę jakby ktoś miał tam stać 🤔wirek:
A już myślałam,że tylko ja jestem dziwna 😀 Ja muszę poprawić nawet jak wjeżdżam pod górkę i z górki i po każdej ,,hopce" ... jak tak piszę to stwierdzam,że nie jestem normalna 🤔wirek:
ekuss też mam manię poprawiania w moim aucie lusterek 😁 Szczególnie tego mojego, po lewej stronie. Ustawię, jest ok, przejadę 500m, zatrzymuję samochód i ustawiam na nowo 😂
- odpręża mnie czyszczenie uszu patyczkiem. I potrafię to robić kilka razy dziennie 🤔wirek: 😁 - brzydzą mnie ludzkie stopy - nie lubię słów takich jak: laczki, wersalka, pacha - kremuję dłonie kilkanaście razy dziennie. Kremy mam po prostu wszędzie: na szafce nocnej, na biurku, w kuchni koło zlewu i koło mikrofali, w samochodzie, w torebce, w łazience chyba ze 3, w każdym innym pomieszczeniu przynajmniej 1, w stajni 2... - uwielbiam robić sobie masaże skóry głowy. Często wcieram przy tym olejki - kiedy robię sobie kanapki, do każdej substancji używam innego noża. Jeden do krojenia bułek, inny do masła, inny do dżemu, inny do sera, inny do szynki... Długo by wymieniać. I kurkawicy dostaję, jak zobaczę np. kawałek masła w dżemie, lub masło upaćkane pasztetem. - nienawidzę, kiedy ludzie nadmiar margaryny/masła wycierają o bok pudełka/maselniczki i to masło potem tam wpada. Obrzydza mnie to i nie tknę "używanego". - na talerzu żadna potrawa nie może się stykać. Osobno ziemniaczki, osobno mięso, osobno surówka (a najlepiej jak ta ostatnia jest na innym talerzyku). Nie zjem ziemniaka/ kawałka mięsa, który upaćkany jest sokiem z buraków lub od surówki
Mam nawyk odrywania tego "dzyndzelka" przy puszkach od picia.
Teraz gdy nosze krótkie spodenki, a zwykle nosze luźne bluzki to muszę je wsadzić z przodu w te spodenki. Mam taki nawyk a koszulę to już w szczególności z przodu musze tam upchać.
Układam kredki wg własnej kolorystyki, od żółtego po czarny. Jak mi ktoś źle ułoży to po łapach, układam raz jeszcze. Każda rzecz ma swoje miejsce, nie toleruje przestawiania.
Nie potrafię normalnie zaparkować samochodu przodem. Zawsze coś krzywo zrobię. Tyłem parkuję bez problemu. Nie lubię słów "pensja, mleczko, krzesełko, pieniążki, obiadek, szklaneczka, masełko, chlebek" etc. Palę zawsze po pół papierosa. Spalę pół i zostawiam na popielniczce kiepa "na później" 🤔wirek: Robię tak tylko w domu, jak jestem u kogoś palę normalnie. Nie cierpię świeżo wypranej pościeli, musi odleżeć z dwa dni, zanim obiorę nią kołdrę i poduszki. Lubię zapach benzyny. Nie lubię gołych stóp. Niedobrze mi się robi jak widzę kogoś bez skarpetek.
majek tylko że ja nie mam wspomagania w samochodzie 😉 Na wstecznym nie potrafię jeździć, zaparkować zaparkuję, ale wyjechać tyłem z miejsca parkingowego - już mam problem 😉
Mysza, ale to nie o wspomaganie chodzi, tylko geometrię. Samochód, wózek sklepowy, cokolwiek, co ma skrętne przednie koła, jest bardziej skrętne jadąc do tyłu już więcej się nie wymądrzam
ja wszystko co muszę zrobić zapisuje na kartkach, jak nie daj boże zapomnę o czymś to ciągle o tym myślę i źle się czuję do póki sobie nie przypomnę... Trochę to męczące no ale cóż
Byłam z koniem na treningu i luzakowałam przez prawie 2 lata czeskiemu zawodnikowi o nazwisku Pacha 😀 Też mnie drażni w aucie ten trójkącik między wycieraczkami. Mam zawsze na krótko obcięte paznokcie, bo telepie mną jak mi się zadrze. Nie używam pilniczka, strasznie drażni mnie dźwięk piłowanych paznokci (ścierania pięt taką tarką też nie trawię).