Moi znajomi uważają mnie za dziwaka bo wolę posiedzieć i potrenować z koniem zamiast iść na piwo ;] 🏇 ale co tam, tolerują to i starają w miarę zrozumieć 😎 a moim dziwactwem jest to, że uwielbiam wąchać końską grzywę 😡 nie nawidzę ciem. Jak na mnie jakaś wleci to mało co się nie popłaczę... 🤔wirek: co tam jeszcze... nie wejdę na schody bez poręczy. i to chyba tyle ;]
Ja uwielbiam zapach łapek mojego kota ... i w ogóle lubie jej zapach ... pachnie takim ... maleństwem , mleczkiem , czystością 🤣 E co jeszcze ... jak sprzątam to wszystko musi być równo poukładane ... 😁 Jak zasypiam to najczęściej musze mieć zasłonięte okna ... Jak jestem u przyjaciółki zawsze u niej sprzątam 🤔 Wzruszam się najczęściej przy filmach jak ktoś umiera albo coś ... 👀 Chyba to wszystko . 😉
co do zapachów, lubię stać w sklepie jeździeckim w dziale z siodłami/ogłowiami z nosem przytkniętym do sprzętu. normalnie ćpam zapach skóry. uhuhuu :-D tak jak Again, na schody bez poręczy może i wejdę, ale na czworaka... jak ktoś do mnie przychodzi to nie usiądę, nie dam mu kawy/herbaty/ciastek, tylko całą wizytę będę sprzątać, układać itp. jak już nie będzie co sprzątać, to kartkę papieru będę poprawiać co pięć minut. a w pokoju mogę miesiąc nie sprzątać.
Ja jak jade na rowerze to zawsze obciągam pięty maksymalnie na dól, tak jak w strzemionach. 😁 Odkąd obejrzałam Paranormal Activity to za Chiny nie wyjme jednej nogi spod kołdry, bo od razu mi się przypomina krzyk tej dziewczyny ...(a na kołdre zawsze mówię kordła tu sie akurat pilnowałam zeby dobrze napisć 😂
dzielę z kotem swoje krzeslo/biurko/łózko/ swoje wszystko 24 h na dobe, jem razem z moją papugą karmiac ją przy tym np. lassagne z lososiem i mascarpone czy tortem... codziennie jem makaron, jestem uzalezniona od muzyki, a ludzie uwazają mnie za dzwiaka, bo niczym sie nie przejmuje nie jestem w stanie dotknąc się roboty w kuchni jesli wczesniej w niej nie posprzatam jesli sałatka lezy w lodowce chocby jeden dzien to znaczy, ze juz jest niedobra jest bardzo niewiele rzeczy, które jem z najdziwniejszych to nie jem KANAPEK, chelba i ziemniaków w zadnej postaci jabym miała zjesc rybe nie w postaci fileta, tylko miałabym na talezu cos z okiem i ogonem to chyba bym umarała nigdy nie ogladam ani nie słucham wiadomosci bez wyjątkow nie nawidze wszelkiej komunikacji miejskiej, a jesli moj samochod jest w naprawie z jakis powodow to nie wychodze z domu działam spontanicznie, zazwyczaj nie ukladam sobie wczesniej dnia i jak slysze '' powinnas'' badz ''jutro trzeba isc tam potem zjesc, bo potem cos tam'' dostaje szału
zasypiam ze szklanka wody przy łózku i nie poloze sie spac do poki nie sprawdze, ze moj kot tez ma wode w misce, ktora rowniez ma kolo mojego lozka tyle, ze na podlodze
Uuuła, wypasiony ten wątek 😜 To ja najpierw się dopiszę: Tak samo jak Jun nie usnę, jeśli przy łóżku nie ma szklanki z wodą- choć wolę całą butelkę. I muszę oczywiście sprawdzić, czy moje koty mają wodę 😉 I popieram Facellę- jak leżę (czy to spię, czy czytam, czy cokolwiek innego) muszę mieć przykryty tyłek 😁
I moje własne dziwactwa: -chorobliwie boję się zadławienia. Do tego stopnia, że np. jadąc samochodem nie jem, nie żuję gumy bo się boję, że podczas ewentualnego wypadku się uduszę 🤔 Podobnie, boję się, że inni się zadławią. Moja nieletnia siostra ma przy mnie zakaz jedzenie orzechów, jabłek itp, czyli wszystkiego, czym można się zadławić. Najchętniej karmiłabym ją i siebie samymi papkami. I boję się, że jak będę miała dziecko to będzie zmuszone do jedzenia w mojej obecności tylko papek... -Nie jestem w stanie dotknąć ściany pomalowanej taką chropowatą farbą- brzydzi mnie to. -NIENAWIDZĘ niektórych słów. Po prostu nie jestem w stanie ich wypowiedzieć... Nawet napisać mi trudno 🤔 Ale na potrzeby forum to są te słowa: psioczyć, pieszczoty, skosztować, bimbać i najgorsze z najgorszych... PSIAPSIÓŁKA brrr... Jakbym zrobiła rachunek sumienie😀 Więcej grzechów nie pamiętam 😉
- Tak jak u mnie w domu nie musi być wszystko symetrycznie, tak w ogrodzie, na grobie, w sklepie asymetria doprowadza mnie do szału. W ogródku kwiatki muszą być posadzone symetrycznie i do tego gatunkami, np: róża może być po środku, a po obu stronach MUSZĄ by floksy jednego koloru. Na grobach kwiaty, znicze muszą stać symetrycznie i kolorami, czego nie znosi moja mama, szczęśliwie zachowujemy umiar i nad grobem się nie kłócimy, jedynie jedna po drugiej bez słowa poprawia. Jeśli w sklepie coś kupuję i przez to zrobi się asymetria, przestawię produkty, żeby były symetrycznie. - wolę z przesiadkami jechać autobusami (ale tylko jeśli się nie spieszę), niż wsiąść w metro- poprostu metra nie lubię. Tak samo mam gdy mam wybór pks-pociąg, wybiorę pociąg (zawsze, ale to zawsze wybieram połączenia tak żeby wyszło najtaniej- potrafiłam do Leszna jechać przez Wrocław z Warszawy, bo wyszło najtaniej), chyba że na czasie mi zależy. Nie lubię ściśnięta jechać w pksie bez możliwości wstania, rozprostowania kości. - gdy wyruszam w dłuższą podróż, czy stoję w mega korku panicznie boję się, że mnie dopadnie sraczka i na czas nie znajdę ubikacji. Miałam 3 razy już taką akcję (nigdy źle szczęśliwie się nie skończyło), autentycznie gdy czuję charakterystyczny bulgot w jelitach zaczynam panikować. Kiedyś jechałam metrem i mnie dopadło i wysiadałam na... jedynej stacji bez kibli (teraz nawet na tej stacji już są) 😂 Pan policjant zapytał się mnie (pytałam się go, gdzie jest najbliższy kibel), czy wszystko ok, bo wyglądam, jakbym miała zaraz zemdleć. - ostatnio zaczęłam lubić wąchać wewnętrzną część swojej dłoni 🤔wirek:
Lubię spadać z koni. Nienawidzę lekarzy,moge mieć np. kostkę skręconą ale nie pójdę! Nie dam dotknąć moich nóg i włosów! Nie nawiedzę Plastików!!! lubie zapach dziegcia 🙂mmm Nie znosze dzieci typu 2-3 klasa szkoły podstawowej mówiących do mnie " daj szluga" i rówieśników niech se kupią a nie sępią! Lubie jeździć radiowozem:P
tajnaa, O widzę, że nie jestem sama. Bo wśród znajomych uchodzę za ewenement zakupowy. Też nienawidzę chodzić po centrach handlowych i ciuchowych sklepach bo dostaję z miejsca szału. 🤔wirek:
Ja mam to samo, czuje się jak wariatka pośród wieszaków z łachami. Kocham robić zakupy w końskim sklepie, w kwiaciarni, ale odzieżowe czy obuwnicze odpadają. E: Ciuchy zdecydowanie wolę kupować przez internet.
tajnaaa witaj w klubie. Dlatego własnie mam wiecej kolegów niz kolezanek bo nienawidze gadac o ciuchach, kupować ich, przymierzać, szukać . tak samo jak nienawidze drogeri, i innych babskich sklepów.
NIENAWIDZĘ łazić po sklepach, szczególnie odzieżowych, nienawidzę kupować sobie ciuchów, mierzyć itd. 😵
Dokładnie, do sklepu idę tylko gdy potrzebuję. Jak znajdę rzecz która mi się podoba i pasuje mi i kupię, to nie ma bata, nie idę do innych sklepów, bo tam może coś jeszcze fajnego będzie. Chodzę sobie sama, ewentualnie z przyjaciółką do szmatexów w poszukiwaniu tych konkretnych rzeczy, a nie tysiąca innych. Do internetowych zakupów nie mam zbyt dużego zaufania (zakupów ubraniowych i obuwniczych), muszę pomacać, obejrzeć z każdej strony zanim kupię. Wyjątki robię dla Bon-prixu, nigdy się nie zawiodłam na zamawianych ciuchach, ale rzadko zamawiam, bo mam ważniejsze wydatki i wolę do szmatexu iść i taniej coś podobnego kupić.
Mam to samo z zakupami, dlatego kupuje przez internet. Oprócz spodni. Największą karą dla mnie są zakupy i spodnie kupuje pierwsze lepsze byleby pasowały 😀
E: dodam jeszcze, że mimo figury nie chodzę w spódnicach ani w butach na obcasie. Fuj. Przełamałam się i założyłam leginsy i tunikę. Sama w to nie wierzę. Tak czy siak spódnicom mówię "nie". 🤔