Forum towarzyskie »

PSY

Mam pytanie odnośnie tej kąpieli, zawsze mi wszyscy mówili, że psa się nie powinno kąpać często. Najlepiej gdy naprawdę tego wymaga po np wytarzaniu się w czymś, ubrudzeniu itd (chodzi mi oczywiście o standardowego krótkowłosego, domowego psa). Takim to sposobem moje psy są kąpane około 2-3 razy w roku zazwyczaj latem gdy się w czymś wytarzają, zimą nie było takiej potrzeby zazwyczaj. Ostatnio u weta podsłuchałam w poczekalni rozmowy dwóch osób o tym, że kąpią swoje psy co 2 dni  🤔   to ze mną jest coś nie tak i za rzadko kąpię psy czy z tymi ludźmi??  Muszę akurat jutro Milkę wykąpać, dzisiaj wpadła na pomysł tarzania się w ziemi i co chwilę coś z niej się sypie  😁 tylko jakiś szamponik psiowy kupię.

EDIT:  ushia napisała o uszach, to też się spytam.  Mam w domu płyn do uszy Otifree, ale tak naprawdę go nie używam za często. Psy jak widzę nawzajem "myją" sobie uszy przez co gdy zaglądam są cały czas czyste... No zdarzy się ze dwa-trzy razy w roku że muszę ja je umyć. Warto używać w takim wypadku płynu częściej tak o, czy jak są czyste to po prostu zostawić?

Przepraszam za takie pytania, ale czasami własna nieświadomość jest żenująca...
Taa, nasze psy wszystkie byly wystawiane ale afganom poswiecalo sie najwiecej uwagi. Ten wlos jest tak delikatny, ze bardzo latwo sie koltuni a kazdy wlos na wage zlota wiec zeby zapobiec jego wyrywaniu trzeba bylo czesto kapac, u nas raz na tydzien, dobrymi szamponami i odzywkami. I wlos po wlosku czesany i suszony. Spoznienie kilkudniowe i juz po wlosach do ziemi. Na codzien chodzily w specjalnych golfach zeby klakow z uszu sobie niepowyrywaly. Mielismy jedna wyjatkowo piekna afganke, biala jak snieg z wlosem do ziemi. Chodzace zjawisko, ludzie piali z zachwytu i tylko ja wiedzialam ile to pracy potrzeba zeby ten pies tak wygladal :-)
ja osobiscie wyznaje zasade ze co za duzo to niezdrowo, i o ile nie ma sie jakiegos psiego nieszczescia typu mops z bruzda nosowa glebokosci rowu marianskiego to po co
jeden moj pies ma wiszace uszy, drugi zwiniete w "pierozki", jak asty i myje je ewentualnie przy okazji kapania

siersciowego kapie jak sie usyfi, wlosowa bywa ze trzeba lapy wyplukac czesciej albo jak jakims cudem sama sie nie ubabra to jak jest taka "zakurzona" 😉

Trudne psy i w prowadzeniu i w pielęgnacji.
Uparte strasznie.
A cattle odpadł?

No własnie tak czytam i chyba trochę zbyt 'samodzielne' no i futro fajne ale nie gdy jest mokre/zablocone/upiaszczone itd itp.
Cattle chętnie bym jakiegoś poznała bo ciężko mi sobie wyrobić pogląd, czytajac i oglądając niektóre myse sobie "o pies dla mnie", zaś radząc się i rozmawiając z kilkoma osobami miałam mieszane uczucia. Póki co szukam sobie bez większego nacisku czasowego itd, jak się trafi za kilka miesiecy akurat jakaś przybłęda to też rozważę. Ale skoro mam czas to sobie gdybam i zdobywam informacje co jeszcze mogłabym wziąć pod uwagę.
Magdzior, moja babcia miała swojego czasu PONa, najpierw miał być wystawowy, ale jak się wyprowadziła na wieś to futro szło regularnie pod nóż. 😉 Moim zdaniem wyglądał wtedy zresztą znacznie ładniej.
Bardzo fajny pies, do końca swoich dni był energiczny i chętny do zabawy, super się z kotami dogadywał, do tego stopnia, że mu jedna kocica chciała rodzić na futro jak jeszcze miał długie kłaki. 🤣
Ale fakt, to był dość uparty i jak się na coś zawziął (na piłkę np. to trudno mu szło odpuszczanie). Miał też skłonności do wałęsania się czasami, ale to mogło wynikać z tego, że jajeczny.
Ja go mimo wszystko bardzo miło wspominam.
"Normalne" psy nie wymagają częstego mycia. Swoje sierscie kąpie raz do roku, zwykle jak im sie zdarzy, ze pani nie zauważy i pojadą po zdechlym kreciku. Tzn suka tak robi, Orso z rzadka, tzn ze trzy razy w siedmioletnim życiu, w tym raz godzinę przed wystawa  🤣
O ozdobnych i wystawowych sie nie wypowiadam , bo nie wiem czym sie to "je" pod względem kąpieli, czesania, cięcia, trymowania. Kosmos dla mnie.
zdechłe kreciki to jest to...  😜
potem okazuje sie ze do domu da sie dojechac duzo szybciej niz zwykle trasa zajmuje 😉
Niestety pieski wystawowe to zwykle kąpane są co tydzień, kręci się im papiloty i inne ochronne gadżety zakłada 😉


Masza się kąpie na każdym spacerze, a w domu to tak 1-2 w roku. Bułka raz na miesiąc, czasem na dwa 😉
potem okazuje sie ze do domu da sie dojechac duzo szybciej niz zwykle trasa zajmuje 😉


Albo, że można jechać z wyotwieranymi oknami w samochodzie przy -5  😁
A ten wzrok innych kierowców na światłach- bezcenny  😂
Psy wystawowe to "insza inszość"  😉 W zależności od długości i struktury włosa, chcąc zachować dobrą jego kondycję trzeba kąpać dość często a niekiedy bardzo często, tak jak wspomniane przeze mnie afgany. Pracy przy psach wystawowych jest bardzo dużo bo do kąpieli dochodzi też regularne przystrzyganie a przed samą wystawą masa przeróżnych zabiegów upiększających. U długowłosych małych psów ważny był też np. odpowiednio zrobiony kucyk na głowie.
moj sucz odmowil kucykowania
wyrywała sobie kłaki, strupy jej sie porobily, nawet pani fryzjerka u ktorej raz bylysmy stwierdzila ze absolutnie to nie odrosnie i ona tu musi jakos zamaskowac
wybrzydzala rowniez ze psica ma stosunkowo dlugie lapy i w dodatku nie odrosla po goleniu do sterylki
i upierala sie ze zostawienie falbanki na brzuchu jest absolutnie konieczne

w zwiazku z czym nauczylam sie sama strzyc  😎

Albo, że można jechać z wyotwieranymi oknami w samochodzie przy -5  😁
A ten wzrok innych kierowców na światłach- bezcenny  😂


A jaki wstyd do windy wejść 😁 a jeszcze z dwoma 😀


Mam problem z moją sunią na spacerach. Mamy ją ze schroniska, zupełnie nie umie odnaleźć się w swoim psim świecie. Boi się psów, jednocześnie chcąc się bawić, ale do tego strasznie szczeka. Próbuje przestraszyć psa, ja wiem, że nic mu nie zrobi, tylko niestety większość reaguje wtedy atakiem, a jak pies atakuje to ona też już nerwowo. Bez smyczy boi się, szczeka, ale wyraźnie do zabawy i normalnie potrafi z psem biegać, jestem za nią pewna (chociaż nie umie się bawić, część psów ją odrzuca, bo jak jej nie gonią to potrafi podbiec, kłapnąć za zadkiem i pyskuje - ostatnio amstafa wkurzyła, bo miał piłkę i nie był nią zainteresowany, wiec.. złapała go za ogon). Za to kiedy jest na smyczy, tego samego psa potrafi zaatakować. Zaznaczam, że na luźnej smyczy, nie przyciągam psa do siebie, jestem zawsze spokojna i jak powiem koniec to jest spokój, niemniej jest to męczące. tylko ja sobie z nią radzę, bo umiem być asertywna i konsekwentna. Baba musi być wybiegana, bo inaczej atakuje wszystkie psy (bedac na smyczy), a jak polata to nie wolno znaczy nie szczekam. Tylko idąc wzdłóż ogrodzeń nie mogę jej skupić na sobie. Rozgląda się, ciągnie, ogon w górze, zjeżona. Wtedy każę sie cofnac, usiąśç i jak sie uspokaja, ide dalej. Jak miniemy ogrodzenia, wchodzimy na pola - wykona kazda komende. Chodzi przy nodze bez smyczy, ale w pobliżu psów ledwo sobie radzę.. udało mi się nauczyć, że nie wolno szczekać, teraz gdy pies zza ogrodzenia atakuje to ona nie reaguje, bo nie wolno, ale widzę jaka jest napięta i ciągnie. Jak ją skupić na sobie? Odwrócić uwagę..
Rudy mial i dalej miewa podobne problemy - nie "mowi" po psiemu i reszta go nie bardzo rozumie
i boi sie i na wszelki wypadek szczeka
dlugo nie potrafil sie bawic nie szczekajac

ale u niego prosta sprawa - pokazujesz pilke i mozna z armaty strzelac, moga biegac psy, slonie i zyrafy, on widzi tylko pilke 😉
Kurczę, ale chciałabyś, zeby ktoś ci przez internet pomógł z suka. Musisz iść z nią na szkolenie, nauczyć sie jak z nią pracować, nauczyć skupiania na tobie w miejscach bez rozproszen, pózniej stopniowo zwiększając trudność. O puszczaniu luzem takiego psa, w tym do amstaffa (!) z piłka w zębach (!) juz nic nie powiem, poczytaj kilka wcześniejszych stron o puszczaniu psów luzem, i co sadza o tym właściciele tych psów do których takie "nieagresywne" psy podbierają.
Jezeli z jakis powodów na szkolenie nie możesz iść, poszukaj na necie opisów pracy z takimi psami. Akurat to co opisujesz jest bardzo częste, wiele na ten temat znajdziesz. Fajne filmiki szkoleniowe (praca pozytywna, z klikerem) sa na YT, znajdź filmiki, które wstawia Donna Hill. Wrzuć jej imię i nazwisko plus np clicker training i będziesz miała dużo materiału. Sa po angielsku, ale nawet bez angielskiego mozna wszystko zrozumieć. Albo prawie wszystko.

Edit. Film o pracy z psem agresywnym do innych psów na smyczy. Oczywiscie ten pies ma juz zrobione podstawy, wiec tej jego agresji na filmie nie zobaczysz.

ushia, moje wolą zdechłego jeżyka;] albo liska;] potem na 5 m nie da się podejść...
sznurka, kojarzę, że miałaś dużego psa w typie "zimnym" 😉 - husky? malamuta? Chyba Anuka jej było.
Teraz tylko beagelka pokazujesz.
Ascaia, mam 3 pasy, północniak to Anuk, mam też jeszcze psa kakuazopodobnego - Kruszynę;]
Wszyscy mają się dobrze a kudłacze zwane "usiami" całe dnie wyleguja się, ale obfocę i nadrobię!
A rzeczywiście, duże szare też mi się gdzieś plącze w pamięci. To ile te duże suki już mają lat? I koniecznie zdjęcia. 🙂
Mam pytanie odnośnie tej kąpieli, zawsze mi wszyscy mówili, że psa się nie powinno kąpać często. Najlepiej gdy naprawdę tego wymaga po np wytarzaniu się w czymś, ubrudzeniu itd (chodzi mi oczywiście o standardowego krótkowłosego, domowego psa). Takim to sposobem moje psy są kąpane około 2-3 razy w roku zazwyczaj latem gdy się w czymś wytarzają, zimą nie było takiej potrzeby zazwyczaj. Ostatnio u weta podsłuchałam w poczekalni rozmowy dwóch osób o tym, że kąpią swoje psy co 2 dni  🤔   to ze mną jest coś nie tak i za rzadko kąpię psy czy z tymi ludźmi??  Muszę akurat jutro Milkę wykąpać, dzisiaj wpadła na pomysł tarzania się w ziemi i co chwilę coś z niej się sypie  😁 tylko jakiś szamponik psiowy kupię.

EDIT:  ushia napisała o uszach, to też się spytam.  Mam w domu płyn do uszy Otifree, ale tak naprawdę go nie używam za często. Psy jak widzę nawzajem "myją" sobie uszy przez co gdy zaglądam są cały czas czyste... No zdarzy się ze dwa-trzy razy w roku że muszę ja je umyć. Warto używać w takim wypadku płynu częściej tak o, czy jak są czyste to po prostu zostawić?

Przepraszam za takie pytania, ale czasami własna nieświadomość jest żenująca...


Mój pies ma 5 lat, suka 4, NIGDY nie były kąpane. Nigdy nie kupiłam szamponu dla psa a czyściutkie są jak białe pudle  🙄
Czasem pies wytarza się ale on ma taki dziwny sposób, że przytula się do padliny szyją  🤔wirek: i wciera perfumy  👿
Wtedy tylko gąbka z mydłem a najlepiej nasączone chusteczki dla dzieci. Z doświadczenia innych psiarzy wiem, że super "ściąga" zapaszki płyn do higieny intymnej bezzapachowy oraz szampon dla psów z dziegciem.

I prawda, psa kąpać jak najrzadziej.

Na moim osiedlu mieszka baba, która psa kąpie codziennie a inna po każdym spacerze myje psu zęby i pupę  👀
Świat zwariował  😜
Mycie zębów i okolic intymnych to u mnie norma 😉 no nie po kazdym spacerze 😉

Edit
u psa of kors

edit2:
bo ja to sie myje  codziennie 😁


Zeby nie bylo 😀
JARA, Ty masz dzisiaj jakiś lepszy dzień.  😁 Popłaczę się przez Ciebie w pracy.
Edit
u psa of kors

edit2:
bo ja to sie myje  codziennie 😁

Zeby nie bylo 😀

😁 😁 😁 😁

ja rozumiem dbanie o higienę psa itp. no ale po każdym spacerze szorowanie pupy i zębów  😜
a pies czyściutki, nigdy na spacerach nie pozwalają mu nawet za bardzo biegać, tylko po trawie żeby się nie wybrudził  😲


A tu jako ciekawostkę wklejam swoją sucz  👀 wędrówki po górach zazwyczaj kończą się tak  😂
ale, że Ogary mają sierść o cudownych właściwościach to zanim panna zeszła na dół do auta po błocie nie było ani śladu  😎
Zaproponuj może żeby psa w pokrowcu wyprowadzała 😁

edit:
Chociaż nie powinno mnie to dziwić, bo kiedyś na bullowym forum ktoś zadał pytanie czy tyłek psu wycieramy (papierem toaletowym) po każdej kupie? 😁
Zaproponuj może żeby psa w pokrowcu wyprowadzała 😁

Caball na bank taki uszyje  😀iabeł:
Jara aparatko!
Ja Kruszynę wykąpałam ostatnio na przyjazd TV, wczesniej była kąpana 2 lata wstecz. Kapanie jej to horror - moczy się jak owca, namaka wodą i niewiele z tego wynika.
Anuk w tym roku została wykąpana pierwszy raz.
Oba psy są podwórkowo - stajenne.
Buła kąpie się częściej - po tarzaniu w padlinie, ale tylko dlatego, ze mieszka w domu.
Wszyscy mają się bardzo dobrze.
O! Rosek by się przydał taki pokrowiec na Hegemonie, bo stoi na pastwisku, stoi, stoi. Widzi Rosek i pad na glebę 😂

edit:
Chyba, że to było omdlenie, bo ma cukrzycę?  🤔wirek:  😁
Kurczę, ale chciałabyś, zeby ktoś ci przez internet pomógł z suka. Musisz iść z nią na szkolenie, nauczyć sie jak z nią pracować, nauczyć skupiania na tobie w miejscach bez rozproszen, pózniej stopniowo zwiększając trudność. O puszczaniu luzem takiego psa, w tym do amstaffa (!) z piłka w zębach (!) juz nic nie powiem, poczytaj kilka wcześniejszych stron o puszczaniu psów luzem, i co sadza o tym właściciele tych psów do których takie "nieagresywne" psy podbierają.


Chyba źle zrozumiałaś. Nie chcę rozwiązania przez forum, logiczne, że tak się nie da pomóc i wiem, że szkolenie może coś dać. Chodziło mi bardziej o to czy ktoś taki problem miał i jak sobie radził. Jakie szkolenie? Bo szkolenie podstawowe mamy we własnym zakresie za sobą, suka ma 3 lata, nie jest moim pierwszym psem. Miałam owczarki, jedną agresywną, aczkolwiek bardzo karną sunię i było normalne, że do psów nie podchodzić nieznajomych, ale u tej jest zupełnie inaczej, dla mnie nowość, bo się boi, przez co szczeka. Umiem już rozpoznać kiedy szczeka ze strachu, a kiedy, bo chce się bawić, ale często jest tak, że jest zupełnie łagodna, właściciel drugiego psa zbliża się, żeby się powąchały, a ona nagle kłapie psu zębami przed nosem. Bez smyczy jest zupełnie łagodna. W schronisku była na samym dnie hierarchii, pogryzły ją i nie dopuszczały do jedzenia (była tam tylko 4 dni, ale wystarczyło). Przez jej nieumiejętność "rozmawiania" z pobratymcami często jest atakowana, zabawa zmienia się w dominację - na wakacjach przyczepiły się do nas 2 psiaki, na oko z 5/7 miesięcy. Przez moment mieliśmy cztery psy, chodziły z nami na spacery. I te małe gówniary zapędziły sukę w róg, z podkulonym ogonem. Do akcji wkroczyła moja goldenka i rozgoniła towarzystwo. Nic jej nie chciały zrobić, ale całkowicie zdominowały rudą, mam nawet fotki jak biegają.

Natomiast sytuacja z amstafem, która chyba cię oburzyła, bo źle zrozumiana - mamy w parku wybieg dla psów, byłam tam z moimi, a oprócz mnie parę osób z łagodnymi psiakami i się bawiły każdy ze sobą. Piłki, sznurki i inne zostawiamy tam na stałe. Przyszedł pan z dwoma amstafami, łagodnymi, bawiły się wszystkie, a potem te dwa zainteresowały się piłką. Moja, zniecierpliwiona, że obiektem zainteresowań jest piłka, a nie ona (bo kolega jej się spodobał), złapała pieska za ogon. On tylko się obrócił i warknął. Amstaf to nie potwór! 😉 Oczywiście przywołałam babę, piłka została odebrana towarzystwu. Czasem nie umiem jej rozgryźć i przewidzieć co jej do głowy wpadnie.
OgarPolski, jak już ktoś po Tobie odpisał to nie edytuj posta tylko pisz kolejny, bo niestety edycja ucieka i przez przypadek zobaczyłam, ze jest tam upanierowany ogórek 😁

edit:
sznurka, gratuluję! Dzięki Tobie mam jeszcze nadzieję, że poznam kiedyś normalnego beagla! 🙂
JARA, dzięksy
wiele osób mi mówi, ze jest fajna, zrównoważona jak na beagla
mi ciężko porównać, nie znam innych beagli, wydaje mi sie że jest szalona, niesforna i popcornowa nadal - bo taka jest w porównaniu z moimi starszymi sukami ale one mają 5 i 7 lat
Jezeli pies jest po szkoleniu podstawowym i ma problemy z zachowaniem sie przy psach, to o kant rzyci mozna takie szkolenie rozbić.
Po podstawowym szkoleniu powinnaś miec zrobione przynajmniej:
Chodzenie na smyczy, cywilnie, nie na kontakcie, ale w rozluźnieniu. A tego nie masz.
Skupienie na tobie na komendę. Tego nie masz.

1. Nie puszczalabym jej na żadne psie wybiegi, tam sytuacja jest poza twoja kontrola. Moze spotykać sie z dobranymi psami, najlepiej obojetnymi wobec psów, ani nie bawiacymi sie, ani agresywnymi.
2. Wnoszenie jakichkolwiek zabawek na psi wybieg, gdzie psy biegają luzem jest proszeniem sie o wypadek. Pogryzienie sie psów o zabawkę to kwestia czasu.
3. Nie pozwlalabym nikomu zbliżać sie do twojej suki z psem jezeli twoja sucz zdradza objawy dyskomfortu. Zmuszanie jedno kontaktów (jak jest na smyczy i nie moze uciec jest zmuszaniem), pogłębia problem.
4. Pracowalabym nad własna relacja z psem, a nie nad relacjami twojej suki z psami. Jezeli suka bedzie sie czuła przy tobie komfortowo, nie bedzie miała potrzeby reagować na psy, skoro ty nie reagujesz. To co opisujesz, o atakach na smyczy i łagodności bez niej świadczy o tym, ze przy tobie, bez możliwości ucieczki czuje sie zagrożona. Dlatego pracuj nad tym, a nie nad tym, zeby polubiła psy.
5. Amstaff to nie potwór, ale reakcje ma szybkie. Do tego ten miał zabawkę, potencjalny powód ataku na innego psa. I nie zblizalabym sie nawet do goldena z zabawka, bo jak juz wyżej pisałam grozi to konfliktem.

O pójściu na szkolenie pisałam bez złośliwości, z twojego postu wynika, ze sama nie rozumiesz zachowania suki, i nie wiesz jak reagować. Musisz znaleść kogoś kto cie tego nauczy. Najlepiej poszukaj indywidualnego szkolenia, choćby to miały byc dwa, trzy spotkania, bedzie z tego więcej pożytku  niż ze szkoleń na placu w grupie w wersji tradycyjnej.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się