Ja mam kilka, ale też najlepszy jest ten z Zayma🙂 co prawda Churro nic nie niszczy i dopiero się zaczyna szarpać, ale memła go sobie często i trzyma się dzielnie 😉 tylko nie jest taki grubaśny jak ten Macbeth
Dziewczyny podpowiedzcie jakie marki obróz, szelek, legowisk sa ok, a jakie bardziej premium? Wprowadzam do mojego sklepu asortyment dla psa / kota i zastanawiam się w co celować?
Donia Aleksandra, doprecyzujesz? 🙂 marki polskie czy z dowolnego kraju? Premium w sensie bardziej eleganckie (premium w rozumieniu estetycznym) czy premium w sensie technologii/specjalistyczności (np. do konkretnych sportów sprzęt?)
Duże masowe marki czy mniejsze/lokalne?
karolina_ , a masz świadomość,że belg musi pracować? Wojenka,
Ja bym ją bardzo chętnie nauczyła żeby np szła po konie na odległe pastwisko czy przynosiła rzeczy, ale o czym my w ogóle gadamy jak ten pies jak chce to da się zawołać, a jak nie chce to się schowa albo ucieknie. Zdarza się, że może nas nie być cały dzień a ona nie wyjdzie nawet spod tarasu się przywitac (zwykle dlatego że właśnie coś demoluje pod tym tarasem). Niestety na ten moment widzę dwie opcje 1) oddać ją, ale raz chętnych brak i dwa mamy problem wysterylizować bo już drugi raz nie możemy jej złapać na termin wizyty u weta, a sterylka to jedyny skuteczny sposób żeby nie trafiła do pseudo albo 2) zamknąć ją w kojcu i wyprowadzać tylko na smyczy (w jej przypadku na łańcuchu, bo przywiązanie jej na 5 minut wystarcza żeby przegryzła każda smycz i radośnie uciekała w kierunku zachodzącego słońca). Miała to być mądrzejsza wersja ONka a jest koszmar, więc proszę odpuść mi o tym co Belg musi, bo najpierw żeby coś musiał to trzeba by było mieć możliwość go zawołać i zrobić z nim cokolwiek wtedy kiedy ja chcę a nie wtedy kiedy chce pies. Metoda na żarcie która sprawdza się u nielapalnych koni tu działa połowicznie, bo nie zawsze udaje się ją na czas złapać za obroże albo zwabić do zamkniętego pomieszczenia żeby złapać, poza tym czasem nie wyjdzie na żarcie, nawet na kocia karmę albo surowe mięso (nie jest głodna?). Za drugim psem nie mam jak bo mam jednego
madmaddie, a ja nie jestem w stanie nawet dotrzeć z tym psem do weterynarza, dziś akcja łapania psa trwała 45 minut i skończyła się kolejnym przełożeniem sterylki. Serio chciałabym ją oddać, ale większość zainteresowanych słysząc jak się zachowuje miękla, też im się nie dziwię. Uwierz mi, u mnie rozważanie zamknięcia psa w kojcu na większośc dnia to jest ostateczność i nie sądziłam że się w takiej sytuacji znajdę, ale nie jestem w stanie inaczej zapewnić jej poziomu kontroli który tu jest konieczny, bo mnie ma w d*pie a męża się boi
karolina_, obawiam się, że właśnie masz mądrzejszą wersję onka i to właśnie dlatego doszliście do takiej sytuacji - pies inteligentny, który nie jest prawidłowo kształtowany.. ukształtuje się sam. Znajdzie co jest dla niego najkorzystniejsze i będzie to uskuteczniał.
Idź pilnie do dobrego szkoleniowca specjalizującego się w malinach bo będzie tylko gorzej.
Konie mają zupełnie inną konstrukcję psychiczną i strategie przetrwania niż psy (roślinożerca vs drapieżnik). Przekładanie 1:1 metod z koni na psy, szczególnie takich ras, nie ma sensu
FurryMouse, a rozwiniesz jakie macie problemy i czego oczekujesz? Tych szkoleniowców trochę jest ale, każdy ma swojego "konika" w związku z czym lepiej wtedy kogoś konkretnego polecić
falletta, tak pół na pół - została ostatnia z miotu, matka już ją gryzła i nam się jej zrobiło szkoda. Miała prawie pół roku jak do nas dotarła. Pies jest bezpośrednio od hodowcy, z tym że tam mieszkała z matką w kojcu i wychodziła na podwórko pod nadzorem, u nas ma więcej swobody.
ajstaf, to by było najlepsze, żeby zobaczyć jak pies się zachowuje w ogóle w domu, o ile ktoś tu dojedzie. Bo u niej to bardzo zależy od humoru - jak ma chęć to wyjdzie, pobawi się np szarpakiem, będzie reagowała na proste komendy typu siad, hop, czy skakała na komendę przeszkody dla koni na placu. Normalny pies. Tylko jak nie ma ochoty to możesz wołać i nic, albo będzie uciekać albo się schowa pod tarasem i będzie udawać że nie słyszy.
Do tego to co mnie doprowadza do szału najbardziej, czyli agresja do koni - odwrócę się tylko plecami to pies wyłania się z nikąd i już się szczerzy do nich, czasami powodując naprawdę niebezpieczne sytuacje. I tylko przy mnie sobie tak pozwala, wystarczy że mąż wyjdzie i już jest spokój - efekt taki że dzięki psu nie mogę nawet sama koni nakarmić. Mam jej już naprawdę serdecznie dosyć...
xxagaxx, pisałam do fundacji, ale sytuacja stanęła w miejscu, bo mój mąż jeszcze miał nadzieję że jemu się uda ja ogarnąć, ale też już widzę że się poddał.
Z jednorazowej pomocy nic w końcu nie wyszło, logistyka mieszkania na zadupiu zawiniła jeśli chodzi o polecana osobę nr jeden, a do polecanej osoby nr dwa gdzieś zgubiłam namiar i w tej chwili już nawet nazwiska nie pamiętam.
karolina_, a skąd jesteś ? Może ktoś z forumowiczów poleci kogoś dojeżdżającego. A na początek zacznij puszczać psa z jakąś linką/długą smyczą żeby sobie bardziej przywołania nie spalić.
diuk, o proszę, to by wyjaśniało czemu ma najlepiej wychowane Jack Russell terriery jakie w życiu widziałam. Ale tu może temat odpuścimy, on nie dojedzie a nie chcę żeby mu mój pies zrobił demolkę bo będzie musiał czekać na swoją kolejkę w boksie.
Macbeth odezwę się, Firlej to druga strona Lublina, prawie 100 km od nas, mam nadzieję że jesteśmy w jej zasiegu
karolina_, myślę, że nie będzie problemu, w końcu w Lublinie też pracuje. Tylko teraz jest w drodze na Mistrzostwa Europy w Słowenii, więc może być mało responsywna 🙂
falletta, to nie dla mnie 🙂 Znajomi mają psa który ciągnie i ponoć jest strachliwy. Nie znam dobrze przypadku ale jak dla mnie wygląda na totalne nie ogarnięcie tematu i sprawienie sobie goldena bo to samoobsługowy miły piesek (to ten przykład gdzie ludzie kupują szelki bo obroża psa przydusza zamiast przepracować temat ciągnięcia). Bardziej chodziło mi o to że jak w koniach w psach też jest mnóstwo ludzi którzy "się znają", a tak naprawdę to biorą kasę za to co można wyczytać w wikipedii. Chciałam polecić im jakąś szkołę która faktycznie ma wiedzę.