zdrówka dla Cho smartini maluda to trzymam kciuki by szczeniaczek przyszedł wcześniej niż 10 lat 😀
ah mieć drugiego psa, byłoby pięknie, ale oglądając psy z danych skojarzeń...nie spotkałam jeszcze tego "czegoś" co mam od mojego, ahhhh (może to i lepiej.... dla portfela) 😀
Helpunkuu, chcemy zrobić sobie małą wycieczkę do Karpacza, gdzie pochodzimy bez problemu z psem?
mundialowa Karmel jest malutki, więc tak jak chcieliśmy. Matka do połowy łydki, ojciec chyba był jamnikowaty. Póki co jest grzeczny, stara się bardzo jeśli chodzi o naukę czystości - wczoraj zrobił siku raz. 🙂 Sporo popiskuje, gdy nie poświęcamy mu uwagi, ale dość szybko zajmuje się sobą. Przy zostawaniu tak samo - piszczy na początku, potem cisza. Wesolutka parówka z niego. 😀 Kupił W. całym sobą, rodziców (po zdjęciach i filmikach) też, także póki co pozytywnie. 🙂
łooooo mils, ale tempo!! Jakbym siebie widziała 😀 😜 Gratulacje, przyfarciło maluszkowi! :kwiatek:
Za to ja melduję, ze mój piesek zostaje sam bez nas na 3-4h i nawet ( 😕 :wysmiewa🙂 nie zapłacze! NIC! Zajęta sobą, zabawkami! Zero zniszczeń 🙂 Poza tym dziś zobaczyła śnieg pierwszy raz 😀 I było szaleństwo, i radocha 😀
smarciku, zwariowałaś? 😀 🤣 Ja normalnie pracuję, wróciłam do duszko-treningów (bo zaniedbałam konia przez pierwsze 1,5 tygodnia), umawiam się ze znajomymi, a wczoraj z chłopem byłam na randce 😍 W tym tygodniu wracam na ściankę 😉 Póki co ona "pomieszkuje" u moich rodziców, tam ją stopniowo uczymy zostawania samemu. W weekend pracujemy z nią my, tj. zostawiamy ją samą. Jak jadę do stajni to na czas treningu pieseł zostaje w boksie. Pierwszego dnia wyła, teraz śpi. Przed/po ma spacer po lesie 🙂
A za 2 tygodnie w góry!!! 😜 Edit: za 3, nie umiem liczyć 😀
mundialowa, hahah jest taki plan 🤣 przesłodziaki! 😍 😍
Aaaaaa no i wszystko jasne! A ja się zastanawiałam jak Wy to ogarniacie, że ciągle ktoś jest w domu 😁 Dobrze mieć "dziadków" na miejscu 😜 😉 Gdzie ją zabieracie w góry? 🙂
Hahah, aż tak dobrze to nie ma 😜 🤣 W Beskidy jedziemy do znajomych na rozpoczęcie sezonu morsowania. Nie jestem morsem, ale co roku jadę w tym czasie nad jezioro żywieckie. Potem pójdziemy pewnie na jakiś krótki spacer 😉
smarcik nie, w schronie były, ale nie pasowały. Niemniej, jestem dość usatysfakcjonowana, bo zabraliśmy małego z mało fajnych warunków. amnestria świetne wieści! smartini a jak tam zdrówko Cho? Dzięki dziewczyny! :kwiatek: Jutro czeka nas wizyta u weta, bo mały nawet odrobaczony nie jest, o szczepieniach nie wspomnę, a Karmel ma 2,5 miesiąca... To jeszcze jedno wrzucę 🙂
Hmm koniareczki, nie wiem jak to rozegrać z psem w stajni. Tzn jeździmy regularnie, ale mała poczuła się ciutkę za pewnie. Pilnuję ją, na czas jazdy zamykam w boksie, na stępa ostatniego wzięłam ją ze sobą. Ale ona tak mi zaczyna zaczepiać konia! I nic w tym złego, ale jak pokazać głupolowi, że to duże i może krzywdę jej zrobić? Duchu jest złoty ale czasem mam ochotę poprosić go, zeby trochę ją utemperował - dla jej dobra. Czy po prostu czekać aż dorosnie 😂
amnestria, gdy sama jeździłam, to odganiałam Brandy batem (oczywiście z całym szeregiem wszelkich "nie wolno" :hihi🙂, ale zabierałam ją też na czyjeś jazdy i z ziemi karciłam, gdy podbiegała za blisko konia.
amnestria, ja chyba bym póki co czekała, bo to jednak jeszcze pstro w głowie a potem puszczała jak komenda w stylu 'odejdź' czy 'na miejsce' będzie pewna jak stal.
My po pierwszej wizycie u weta. 😀 Jestem zadowolona, Karmelinii bez stresu, nie bał się niczego, pooglądał sobie akwarium. 😀 Trochę kiepskie wiadomości jeśli chodzi o zgryz. Mamy tyłozgryz, o tym wiedziałam, bo zauważyłam sama, ale jeden kieł wbija się w podniebienie. Do obserwacji po wymianie na stałe, ale na 80% do usunięcia albo leczenia aparatem.
Duchu jest złoty ale czasem mam ochotę poprosić go, zeby trochę ją utemperował - dla jej dobra.
Pomyśl czy będziesz w stanie sobie wybaczyć jeśli "temperując" ją koń zrobi jej krzywdę. Taką ważącą na jej sprawności i przyszłym życiu. Większość psów w stajni nawet po kopie jest najwyżej lekko poobijana. Ale nie wszystkie. Ryzyko spore moim zadniem i ja skaczącej do pysków końskich po "buziaczka" i bezgranicznie ufającej w odwzajemnienie uczuć Toski nie zabierałam do stajni. Sobie bym nie wybaczyła.
To co przeczytałam w internecie to wiem, jakieś rozeznanie mam i wiem czego się spodziewać, ale to dosyć duża 😁 decyzja, więc im więcej będę wiedzieć tym lepiej.
- Na jakiej przestrzeni z nimi mieszkacie? Z tego co wyczytałam to bardzo domowe, nieogrodowe psy, ale swoje zajmują i chciałabym wiedzieć w jaki metraż celować. (Dog i tak najcześniej za 1,5 roku, po zmianie mieszkania, ale chcemy podejść do tego z głową). - Jak z zachowaniem na spacerach? Wiem, że dużo zależy od wychowania, ale jednak nie wszystko. Mam labradora (w sumie teraz to już rodzice mają) i spacery to była niebezpieczna udręka, silne to to i ciągnie we wszystkie strony, ciężko utrzymać. Nie ukrywam, że nerwów i zdrowia najadłyśmy z mamą. A taki dog to dwa razy większy i silniejszy. Szybko się uczą? Nie chcę się stresować każdym spacerem, ale nie boję się włożyć energii i czasu w edukację, byle by było warto 😉 - Czy to prawda, że najlepiej jakby miał własną kanapę? 😁 - Chcemy psa, nie sukę, może ktoś ma i ma jakieś własne spostrzeżenia, którymi może się podzielić? - Czy to prawda, że bardzo się przywiązują i ciężko np. wyjechać na tydzień i zostawić doga u kogoś/w hotelu dla zwierząt itp? - tu wracam do mojego blabladora, on się kompletnie nie przywiązuje i można go podrzucić każdemu i nawet nie odczuje różnicy 😁 🙁 - Słyszałam, że mają słabe zdrowie. Na co szczególnie trzeba zwrócić uwagę?
Tylko tyle przychodzi mi teraz do głowy, ale jak macie inne wskazówki to chętnie się dowiem 😀
Ah, i jeżeli znacie godną polecenia hodowlę w Polsce to też możecie mi napisać. Co prawda planujemy wziąc psiaka we Włoszech, ale jak się nie uda nic dobrego znaleźć to rozważymy hodowlę z Polski.