Wydajr mi sie, ze zwykle oznaczrnie cukru moze byc niewystarczajace. Dobrze zrobic krzywa cukrowa i insulinowa. Tak duagnozuje sie u ludzi. Nie wiem, czy praktykuje sie to u psow. Pogadaj o tym z wetem.
Zrobilo sie cieplej, mala G. wiecej czasu spedza na podworku. Jest bardzo aktywna. Biega, podskakuje , kreci baczki z patykiem. Jest to jej ulubiona zabawa i forma spedzania czasu na podworku. Dziewczyna sie wybiega. Wieczorem po spacerkach i czasie spedzonym na podworku jest padnieta. Cieszy mnie to, ale zaczelam sie zastanawiac, czy oby to nie za duzo na jej mlody organizm. Cgodzi mi w glownej mierze o stawy. No i tak mysle, czy moze w ramach profilaltyki dac jakis suplement, czy moze lrpiej gotowac galarete z wieprzowyxh nozek?
Ach bo widzisz ostatnio poszerzylam swoja wiedze, ze nie powinno sie biegac z psem ponizej 12 msc zycia. No a G. potrafi czasem dlugo swirowac z tym patykiem. I stad moje zagwozdki 😉
Z innej beczki. Mala znow posikuje. Ostatnio podczas cieczki. Doczytalam, ze to sie moze wtedy zdarzac. Cieczka sie skonczyla , ale dalej zdarza sie jej popuszczac. Po swietach bede konsultowac z wetem. Jednak chcialam was podpytac pod jakim katem robic diagnostyke. Echhh toche mnie to marwi, bo to juz ktorys nawrot tych dolegliwosci.
Witajcie. Czy ktoś kto wychodzi z domu przed 8 wraca ok 15-16 w domu wiadomo obowiązki dnia codzienego plus dwójka dzieci, ma szansę dac psu dobry dom?
Oczywiście że tak , ja wychodze z domu średnio na 10 h dziennie. Rano to spacer taki na siku 15 minut bo więcej czasu nie mam , za to jak wracam i w dni wolne poświęcam psu więcej czasu i chodze na dłuższe spacery. Taki dom jest 100 razy lepszy niż schronisko 🙂
pies i tak większość czasu jak Cie nie będzie - przespi. ja mam Parsona a w domu od 7 do 17 mnie nie ma. koza ma pare zabawek, którymi sobie zapełnia czas a tak...cisza. po roku sąsiedzi wciąż potrafili być zdziwieni ze mam psa 😉
a spacery...rano staram się min 20-30 min, po pracy....to już spoooooro, żeby się bestia wylatała. no i przed snem. ale to zależy jakiego tez chcesz psa....sa kanapowce ,którym wystarczy 5 min przed, 15 min po pracy...
galop, standardowo ludzi nie ma w domu dluzej, 9-10h to srandard dla osoby pracujacej. Oczywiscie kwestia tego, czy przed i po nieobecnosci jest czas, sila i ochota, zeby poswiecic psu troche czasu i zabrac na spacer. Przy dzieciach bywa roznie. Dobrze kojarze, ze nie mieszkasz w bloku, tylko masz swoj kawalek trawy?
Dziewczyny proszę o poradę bo już zgłupiałam. Jaką karmę polecacie dla 3,5m-c szczeniora? może macie w zanadrzu jakieś mądre artykuły z opiniami? Puki co jedziemy na Royal Cannin Veterinary i gotowanej wołowinie z marchwią, ale czy ja wiem czy ten RC taki powalający jest?
galop, czy w razie czego masz wsparcie w rodzinie? Tzn czy oni wszyscy tez chca zwierza? Bo jesli podzielicie sie obowiazkami i kazdy sie wlaczy to pies bedzie mial szczesliwa rodzine. Wlasna 'trawka' ulatwia zycie w sytuacjach losowych i ekstremalnych (przy dzieciach takich nie brakuje), choc oczywoscie nie zastapi spaceru czy zabawy/szkolenia. Kwestia tak naprawde wybrania odpowiedniego psa, niekoniecznie bardzo wymagajacego, odpowiedniego do domu w ktorym sa dzieci. No i dopasowanego do poziomu Waszej aktywnosci, ilosci wolnego czasu, oczekiwan.
Ja wypytywalam tu doswiadczone osoby szukajac psa dla siebie. Dostalam kilka konkretnych typow, z ktorych jeden z nami mieszka i jest poki co 'na miare szyty', dokladnie taki jaki mial byc. Cala rodzina suke uwielbia, maz sie angazuje (a twierdzil, ze nie bedzie), dziecko male ma super towarzyszke wycieczek i zabaw, a przy okazji juz na tym etapie zycia (5,5 mies.) jest swietnym, czujnym strozem.
Potrzebuję linkę na spacery. Zaczął nam się okres buntu i ucieczek. W związku z tym spacery luzem muszę zmienić na spacery "prawie luzem". Jaką wybrać? Jaka długość dla półrocznego retrievera? Mam ogarnięcie z dużą ilością liny / taśmy w ręce bo często lonżuje konie - więc problem radzenia sobie z większą ilością pętli odpada. Wolałabym chyba linkę a nie taśmę i raczej z rączką. Ktoś coś doradzi?
epk, ja uzywam po prostu linki takiej jak do wspinaczki/zeglarskiej, grubosc chyba 12mm, raczke sie robi jednym wezlem, z drugiej strony montujesz maly karabinek (a jeszcze lepiej z kretlikiem) i masz zestaw dowolnej dlugosci i za ulamek ceny 'psiej linki'. U nas podobny wiek (5,5 mies.) i co prawda nie ucieczki, ale chwilowe oddalenia i 'gluchniecie' na przywolanie. Bardzo pomaga wylapywanie momentow, kiedy sie zainteresuje mna, nastawi na odbior i wtedy entuzjastyczne przywolanie i nagroda. Tym sposobem ostatnie 2 spacery obyly sie bez tracenia psa z oczu.
szafirowa, o dzięki za pomysł. A jaką masz długość? No u nas nie dość, że głuchnięcie to dziś pojawiło się celowe spierdzielanie - patrzył się na męża, świetnie zarejestrował przywołanie i niestety specjalnie nawiał z miną "no to mnie złap". Także na razie idzie na linkę. Problem będę miała tylko w stajni ehhh...
epk, mam 10m, ale na mlodej jeszcze nie sprawdzalam. Maz uzywa do biegania z Brunem, z mloda cwicze tak jak pisalam, bo celowego spierdzielania jeszcze 'nie grali'.
epk,szafirowa, a macie te dzieciaki na obrożach, czy szelkach? Też mam półrocznego psa, komendy zna i jak się skupi, to robi, ale w zabawie i ogólnym zainteresowaniu światem, to wiadomo jak wychodzi :P A wypadałoby by umiał na smyczy chodzić i zastanawiam się co lepsze, żeby się nie poddusił jakby się rzucił, bo to głupie jeszcze :P
budyń, ja mam na obroży. Szelki tylko do stajni bo mi łatwiej go łapać jak potrzebuje szybko i w dziwnych sytuacjach 😉. Na szelkach to ja odmawiam prowadzania 25kg po osiedlu jak te 25kg rzuca się do każdego listka przelatującego - czasem w 3 kierunkach na raz. Do psów też - bo z każdym trzeba się bawić...
Epka, tylko pamiętaj że jak linka to szelki 🙂 (nawet jesli dla Ciebie to oczywiste, to może przyda się innym osobom podczytującym😉) I ten, oddychaj... Czas przyglupa mija 😉
Ja obecnie używam taśmy ok 18 m, poprzednio 30, ale przestała mi być potrzebna tak długa. Używam raczej na szelkach, gdy w grę wchodzi piłka, na obroży też mi się zdarza, jak za bardzo świruje i się szarpnie, to świetnie ją to sprowadza na ziemię. Na szelkach urywa mi ręce i nie czuje, na obroży własny łeb, który bardziej szanuje (oczywiście nie mówię o szarpnięciu na pełnej prędkości i długości linki, w takich chwilach puszczam, nie chcę pozbawić mojego psa życia).