infantil nie aktualnie chyba, ale trzymam! Maiia jak to po 129? 😲 Gniadata ja latam po sklepach jak kot z pęcherzem, bo kupuje rzeczy na wyjazd, który mam w niedzielę z rana
Dama - po prostu znowu dałam nabrać się na tę samą śpiewkę co zawsze. Dziewczyna, którą miałam za jedną z najlepszych przyjaciółek znowu się na mnie wypięła bo znalazła sobie nowe koleżaneczki i strasznie się zmieniła. Nie da się z nią normalnie pogadać.
znam to niestety. Najchętniej mam ochotę wygarniać takim ludziom w twarz, co często też robię. Niektórych całkowicie olewam, bo i tak wiem, że nic do nich nie przemówi, jak grochem o ścianę 👿
Dama - i z nią właśnie jest taka sytuacja. Próbowałam z nią pogadać, tak samo jak wcześniej ale się nie dało. Cały czas gadała tylko o sobie, jaka to jest nieszczęśliwa bo ją jakiś chłopak ma w dupie, bo jej się kiecka na poloneza potargała u dołu, bo ją cały czas coś boli.. A jak mnie już dopuściła do słowa i próbowałam jej jakoś delikatnie przekazać że się zmieniła na gorsze niestety - to nie tylko moja opinia - to strzeliła focha.
Ja chodzę tylko na próby przed zakończeniem roku szkolnego. Dzisiaj była 2 i ostatnia, a wyszło wszystko.. nieciekawie lekko mówiąc. Ba. Na dodatek mam jeszcze śpiewać jakąś głupią piosenkę z kabaretu
Ja muszę się pochwalić, że wreszcie przełamałam się do okserów, a Kaszmir dzisiaj skakał tak 😍
Matuzaalem, niestety ludzie tacy są. Ja się o tym przekonuję z dnia na dzień i nic mi to nie wnosi, bo brnę dalej. 😵 Ale trzymaj się, jeszcze jeden dzień :przytul: Windziakowa, trzymam Cię na odległość. Co się stało?
Jeździłam w przydomowej stajni, tzn. opiekowałam się kucką szetlandzką. Wszystko fajnie, tyle że: *konie był może 5/6 h tygodniowo na padoku, bo dziewczynie nie chcialo ich sie łapać *oczywiście kucka stała przywiązana do drzewa, bo nie dała wtedy do siebie podejść, kiedy ją się chciało zebrać z padoku *konie nie mają zazwyczaj wody w wannie, bo nie chce się jej lać *oczywiście ona wie lepiej, a ja nie wiem nic, bo mam wiedzę tylko książkową *skacze na 4roletniej klaczy a próby otarcia pyska o nogę traktuje jako 'figurę ujeżdżeniową'. Niby starsza o rok, a myślę, że moja 7dmioletnia siostrzenica byłaby bardziej odpowiedzialna za żywe stworzenie...
Matuzaalem-jak do ściany. Oczywiście ja wiem mniej, bo nie jeżdżę dobrze (de facto miałam sporą przerwę i przy okazji bałam się galopować). A Ona wiedzy 'teoretycznej' typu np. re volta, jakieś książki(ostatnio nawet jej piramidę z książki Wojciecha Mickunasa przerysowałam, to stwierdziłam, że On się nie zna) nie uznaje. Koń skoczył jakiś tam parkour (szalone 3 przeszkody!), nie został ani razu pochwalony ani poklepany, bo "BYŁO ŹLE'. U niej jedyny autorytet ma chyba jej pseudo trenerka z Białego Boru... Wczoraj byłam w tej stajni, bo koleżanka tam konia trzyma. I ta właścicielka kucki i tej skaczącej 4rolatki przymierzała tej kobyłce sznurkowy kantar, kiedy ja powiedziałam, że jest OK, to Ona do mnie z pyskiem, że ja się nie znam i moje zdanie się nie liczy...
piotrowska - zakończenie roku? Ja jeszcze dzisiaj się trzymię, ale jutro jak dojdzie do mnie po uroczystościach że ostatni raz siedzę na korytarzu z przyjaciółkami z 3 klasy (ja jestem w 2) to będę ryczeć jak małe dziecko
Przed chwilą wróciłam z akademii i jestem po prostu rozgoryczona. Niby większość klasy jest z mojej miejscowości, a z przyjaciółką idziemy do tej samej szkoły, ba! nawet klasy, to jednak rozstanie z moją najlepszą IIIc jest cholernie trudne. 9 lat robi swoje..
kaszmirowa2302 - Do mnie dotarło bardzo mocno. Jak się trzymasz?
Dzisiaj jest czwartek czy piątek? Cały tydzień mnie nie było w szkole, czyżbym straciła rachubę i nie poszła na zakończenie (które jest/było w piątek)? Chyba że macie tak dziwnie w czwartek zakończenie oO