Forum towarzyskie »

Kącik Małolata...:D

Heval mi w ogóle cały weekend zleciał  🙁 piątek zleciał, sobota wpadła koleżanka na noc to się na impreze przejechałyśmy a teraz już po południu w niedziele :< a jutro szkoła.
Heval, no to się chwali... u nas niestety rygor straszny był. też ze względu na to, że nasza parafia brała m.in. najgorsze gimnazjum w mieście z tzw. "trudną młodzieżą"  🙄 w ogóle to chyba 3 czy 4 gimnazja jej podlegały.

jak tak dalej pójdzie to mój weekend się przeciągnie o tydzień... jakoś wcale mnie to nie cieszy.
a ja wcalę nie podchodzę i nie zamierzam. babcia mnie namawia cały czas, "no idź do kościółka, są spotkania dla młodzieży i dzieci, blablabla", bo jakżeby inaczej. ale ja nawet przez chwilę nie pomyślałam, żeby iść. w kościele nie bywam, jedynie ze względu na charakter mojej szkoły raz w tygodniu mamy normalnie w planie lekcji mszę, na niej czasami się pojawiam, żeby za bardzo nie obniżyć sobie zachowania.

jak pomyślę ile ci moi biedni znajomi chodzą do kościoła na to bierzmowanie, to stwierdzam, że i tak by mnie wywalili bardziej prędzej niż później za niechodzenie. nie za bardzo zależałoby mi na tym.

yyyh, ale jestem zła 👿 umówiłam się na dzisiaj na spacer, ale nie dam rady wyjść z łóżka. świetnie 😵 🙄
Heval - my teraz też mamy takirgo proboszcza. Nic nie da sie z nim załatwić, robi wszystko żeby było jak najłatwiej (szkoda tylko, że tylko dla niego). Na mszach zanudza, wszystko robi wg. formułki, ani jednego zdania od siebie nawet przy ogłoszeniach, że nawet starsi ludzie jak widzą go to mina z serii "łoo panie".  😁  Nie to co ksiądz, którego przyjęłam z mamą i siorką wczoraj na kolędzie. I pogadał z nami i się pośmiał, a jak mama mu pieniądze dała to je oddał bo wie, że mamy teraz trudną sytuację. Strasznie mi przypomina księdza z wymiany. Mimo, że cały czas wpakowywałam się na koloniach z niemiecką polonią w kłopoty to wszystko się dało z nim załatwić. I z takim księdzem to ja mogę gadać i nawet kurde na ofiarę wrzucić  😁

Ja do bierzmowania chcę iść bo chrzestną chciałabym być  😁 Ale mam jeszcze pół roku (nie)chodzenia do kościoła.

A ja mam doła. Nie mam już kasy, bo na kieckę wydałam i dodatki do niej + jeszcze prezenty na święta. A na dodatek zgubiłam kabel USB do ipoda i słuchawki zepsułam  🤔wirek: W piątek mam kolędowanie w MDK'u (Młodzieżowym Domu Kultury) i znowu muszę kolędy śpiewać, potem jeszcze wybrać i poćwiczyć piosenkę na walentynkowy konkurs. A gardło boli i nie chce iść na ugodę  🙄
maiia, zatem ja gorsza, miałam iść przy koniach w orszaku...

wypisałam się z religii, imho strata czasu. poza tym rodzice mnie jakoś nieszczególnie uczyli tajemnic różańca, w szkole dopóki chodziłam też nie... a teraz w liceum słyszę, że ci co chodzą mają sprawdzian za sprawdzianem  😵 biol-chem-fiz zamiast uczyć się na sprawdzian z chemii właśnie wkuwa jakieś regułki na regilię  😂 warto dodać, że obydwa są jutro, z religii "tylko" kartkówka  😂
w kościele to ja w ciągu ostatnich 3 lat byłam dwa razy. właściwie, to byłam przy kościele, konkretnie pod nim, w oratorium na urodzinach koleżanki i innej zorganizowanej przez nią potańcówie  😁
patt, no leci szybko strasznie. Ale w sumie tydzień też jakoś mi leci ostatnio, więc zaraz znowu weekend 🙂

Facella, do nas też chyba ze 3 szkoły były, plus właśnie takie dla "trudnej młodzieży", tzn generalnie było to niby takie samo gimnazjum jak wszystkie, ale po towarzystwie, które tam się uczy widać charakter szkoły. Same tłumoki, które nie zdają po 3 razy, picie, palenie, ćpanie na poziomie wyższym niż we wszystkich innych szkołach, same blachy i dresy, "młodociani przestępcy". Ale stamtąd to raczej niewiele osób do bierzmowania szło.

Też chciałam się wypisać z religii, ale jakbym się wypisała, to musiałabym chodzić na etykę, a słyszałam, że facet od etyki strasznie przynudza i ciągle trzeba coś robić, a nasz ksiądz jest fajny bardzo. Ciągle oglądamy jakieś filmy (raczej nie takie typowo religijne, no dobra, raz oglądaliśmy Pasję. A oprócz tego Galerianki, Świnki, Chłopiec w pasiastej piżamie, Egzorcyzmy Dorothy Mills, ostatnio film o dziewczynie, która chciała być boskerem. Tematyka jest najróżniejsza, co akurat ksiądz przyniesie, albo co sami zaproponujemy 🙂 ). A nawet jak prowadzi normalnie lekcje, to coś tam powie, ale nie zmusza nikogo do słuchania, możemy robić co chcemy, byle nie było zbyt głośno, bo wicedyrektorka często chodzi obok i to wszystko słychać niestety.

Martuzaalem, łączę się w bólu. Ja wczoraj wydałam prawie całą kasę, którą dostałam na święta. A kupiłam tylko trzy rzeczy, drogie to wszystko teraz :< Zostało mi 40 złotych a wyhaczyłam fajną biżuterię i nie wiem jak ja to kupię. Może rodzice mi kupią, ale wczoraj byli trochę źli, że wszystko prawie wydałam na ubrania. Ale szczerze nie mogłam się zdecydować co odrzucić. Odrzuciłam jakieś 8 rzeczy, a z tych to już nie potrafiłam zrezygnować.  🤔
Heval - ja też tak często mam. Coś mi się podoba (najczęściej tylko na wieszaku) a i tak to kupię. Potem to leży a ja kasy szukam  😵 Dlatego zaczęłam chodzić z siostrą na zakupy - gust ma, tylko strasznie dużo czasu spędzamy potem w jednym sklepie. Ale to się da przeżyć do jakiś 3-4 godzin chodzenia po sklepach  😁
Matuzaalem, nie trzeba bierzmowania żeby być chrzestną, rozmawialiśmy o tym z naszym księdzem niedawno 😉

Facella, ale mi tak zależało na tym spacerze, tak miło mogło być 🙁

ale pyszny obiad się zapowiada 💘 znaczy w sumie to nie wiem, bo danie eksperymentalne i będzie śmiesznie jak okaże się niezjadliwe 😁
Martuzaalem, ale to nie chodzi nawet o to, że te rzeczy mi się już nie podobają, uważam, że są mega 🙂 Ale szkoda mi, że za sweter dałam 130, za koszulę 100 i 80 za bluzkę i nagle trzy stówy mi uciekły :< Ja czasem tak mam, że w jednym sklepie siedzę długo. Wczoraj spędziłam około 45 minut w przebieralni, bo nie mogłam się zdecydować, przebierałam się, przeglądałam i tak 50 razy.
Ostatnim razem z koleżanką spędziłyśmy w CH 7 godzin. A kupiłam tylko jedną rzecz  🤣
Facella, ale mi tak zależało na tym spacerze, tak miło mogło być 🙁

oj to szkoda  🙁
Heval - to tak jak ja  😁 Chociaż jak jestem przed okresem to wchodzę do sklepu tylko po to co mi się podoba i nie szukam nic więcej, nie przebieram sie z 50 razy. Po prostu wtedy wszystko mnie wkurza, nawet zbyt długie chodzenie po sklepach.

A bierzmowanie i tak muszę mieć gdyż ależ bo mama nie da mi żyć. Straszna z niej katoliczka. Chociaż mama mojej koleżanki na koloniach 1h, czy 1,5h wcześniej szła na mszę i wracała jakąś godzinę po nas - kładła się na "Jezusa na krzyżu" jak to nazywaliśmy na koloniach i leżała. Dla mnie to przesada.
Cóż, przyszedł czas i na mnie. Od wielu miesięcy (a może i lat?) obserwuję re-voltę, acz dzisiaj nadszedł przełomowy dzień na rejestrację. Sądzę, że kącik małolata będzie najodpowiedniejszym tematem, gdyż sama jeszcze do małolatów należę. 😉 Ale do rzeczy.
Na imię mi Julita, we wrześniu skończyłam 16 lat. Mieszkam w zachodniopomorskim, w sumie około 70 km od Szczecina. Konno jeżdżę od 19 lipca 2010r, jednak miałam parę, czasem długich przerw w jeździectwie, głównie ze względu na rodziców i naukę. (chyba każdy to już przechodził? 🤣 ) Hm, wszystko brzmi tak bardzo formalnie... No ale trudno. Miło mi dołączyć do re-voltowego grona. 😉
nifhel - witamy na pokładzie  😁  Każdy z nas to chyba przechodził z tymi przerwami. Ja jeżdżę pierwszą zimę odkąd.. zaczęłam jeździć konno a i tak co chwilę mam jakieś przerwy bo to szkoła, to jakiś konkurs, to jakieś inne zajęcia  🤔wirek:
nifhel witam 🙂
Tak przy okazji mogę i ja się tu przywitać? 👀 Nigdy nie wiedziałam, jak zacząć w tym wątku, więc może zrobię tak, jak nifhel 🙂 Sylwia, lat 16 (rocznikowo, urodziny mam w kwietniu), kujawsko-pomorskie i pomorskie (stajnia to drugi dom, czyż nie?), jeżdżę od 9 roku życia, oczywiście z przerwami 🙂.
wymodelowana, pomorskie, rozumiem, że stajnia tam? gdzie konkretnie? 😉
To jak wszyscy się witają to i ja się wcisnę. 😉 Iwona lat prawie 16,woj.pomorskie. Konno jeżdżę z 2,5 roku,więc krótko,a przerwy były,ale krótkie,ale były. 🙂
Matuzaalem - ja właśnie pierwszą zimę odkąd zaczęłam jeździć konno (czyli zimę 2010) przesiedziałam w domu. Bo rodzice stwierdzili, że będę ciągle chora. W następnym roku już się uparłam, że chcę jeździć poza tym tata zauważył, że jeździectwo to nie jest jakieś moje widzi mi się i wstawił się za mną, przekonując mamę do regularnej jazdy, także w zimę. Teraz w tacie mam największe oparcie co do jeździectwa, bo jednak te 30km do stajni ktoś mnie musi wozić. 😁 Chociaż nawet jeśli miałabym bliżej, czuję że jeździłby ze mną, bo strasznie to polubił. Gdyby mógł, sam jeździłby razem ze mną. 😉
edit:
iwonka1997 - widzę, że nie tylko ja z tak niskim stażem. 😉
maiiaF, dokładnie. Kwidzyn Miłosna 😅
nifhel,a no nie jesteś jedyna. 😀 Hahaha! Kiedyś będzie dłuższy. xd
iwonka1997, oczywiście że będzie dłuższy! Nie zamierzam rezygnować z jeździectwa, poza tym mój trener już mi zaplanował przyszłość. 😁 Jeśli wolno mi spytać, jaki etap(choć etap to pojęcie względne) jeździectwa?
To fajny trener,nawet bardzo! 🙂 Taki "o",że tak powiem. Coś tam galopuję i czasami przez drąga przejdę i chyba nic specjalnego więcej,bo uwaga mam uraz do "najspokojniejszych kucy,które chodzą w hipoterapii",bo dziwnym trafem uwielbiają się mnie pozbywać. -.-'
iwonka1997, fakt, na trenera nie mam co narzekać, bo niemal staje na rzęsach żeby nauczyć czegoś takiego beztalencia jak ja. 😁 Widzę, że mamy w sumie podobne umiejętności, tyle że ja już trochę wyżej skaczę (nieskromnie się pochwalę, że już pierwszy metr mam za sobą). Mnie się na całe szczęście konie nie pozbywają, tylko ja pozbywam się ich. W swojej stajni jestem znana z tego, że spadam przy kopertce 40cm, a 80cm skaczę na pełnym luzie.  😂
wymodelowana, o fajnie, byłam tam kiedyś kilka razy 😉

iwonka1997, widzę Tczew, do jakiej szkoły chodzisz?😉
nifhel ja lubię sobie popanikować i pospadać na żeberka. xd
maiiaF gim nr 1. 🙂 A czemu pytasz?
Jak dużo nowych Małolat!  💃 Witajcie witajcie  😁

A ja pozdrawiam serdecznie z Niemiec  😂  😎
Jest dobrze.
maiiaF, zapraszamy częściej 🙂
iwonka1997, nifhel, ja mam za to pancerne plecy 😂 Kiedyś udało mi się całkiem postawny płotek połamać, który stał pod okserem.
Jak dużo nowych Małolat! 💃 Witajcie witajcie 😁
Rozbroiło mnie to 😁
To serio masz dobre plecy wymodelowana. 😀 Ja niestety tak dobrze nie mam,stara kontuzja kostki nie pozwala na trzymanie zbyt mocno pięty w dole,więc trochę oszukuję. 😀
vicke , o, z Niemiec? A skąd konkretnie?  💃
iwonka1997, wymodelowana, ja tydzień temu, w piątek zaliczyłam piękną glebę. Przy mrozie, bez hali. Cóż, plecy jeszcze czasem dają o sobie znać.  😂
Ojojoj! Wolę nie chwalić się swoimi glebami,bo jest wątek o tym i może kiedyś tam opiszę moje upadki.  🤣
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się