Eee tam, historia nie taka zła, przynajmniej u mnie - mamy super fajną babkę, no może bywa ciężko jeśli historia jest na pierwszej lekcji (pani potrafi trochę uśpić), ale w porównaniu z tą z gimnazjum - niebo a ziemia 🙂 Ogólnie cała moja stawka nauczycieli wydaje się bardzo fajna. Ale pani od edb/PO nic nie przebije - to prawdziwy mindfuck 😁 Różnych ciekawych rzeczy na tej lekcji można się dowiedzieć, niekoniecznie związanych z tematem 🤣 Pani wymyśla różne dziwne zasady, dosłownie jak z kosmosu, odpytuje ze zgłaszania nieprzygotowania i wstawia piątki za posiadanie zeszytu 16-kartkowego. Albo mówi "nie będę się ceregieliła z okularami" po czym rzeczywiście, nie zakłada ich, a sprawdza listę przez lupę - już ją kocham 😜
Anderia, opiszesz mi coś wiecej dlaczego odradzasz? Kopernik to było takie marzenie od ponad roku, tylko biore to do siebie, ze moge sie nie dostać i szukam innych
Co oczywiście nie zmienia faktu, że jestem zmęczona. Biore udział w olimpiadzie z WOSu i już mam dosyć. Dużo materiału, oj dużo, ale warto. Mam nadzieję 😀
jakim cudem olimpiada z WOSu w gimnazjum? my chcieliśmy, ale ciągle nam powtarzają, że w oświacie nie ma takiego czegoś jak olimpiada przedmiotowa z wosu na etapie gimnazjum, która zwalniałaby potem z testów...
http://ceo.org.pl/koss/kwoie nie jest to konkurs kuratoryjny, ale zwalnia z egzaminu i dostaje się normalny tytuł laureata, który umożliwia dostanie się do każdego liceum. Jak normalne konkursy przedmiotowe. Weszło w tamtym roku bodajże 😀 A że WOS uwielbiam, to jestem przeszczęśliwa 😍
eee, no tak, dobra, ja jestem Warmińsko-Mazurskie :/ zostaje mi geografia jeśli o olimpiady chodzi, bo chyba tylko na nią mam realne szanse... No i może matma...
Nauczyciele chyba oszaleli. Takiego zapieprzu nie miałam NIGDY. Codziennie minimum 2 sprawdziany albo kartkówki... Nie mam czasu włączyć kompa. A gdy dzisiaj na historii się zbuntowaliśmy i powiedzieliśmy, że w tym tygodniu mamy już za dużo rzeczy do nauki, to nauczyciel stwierdził, że jak się nam nie podoba to możemy sobie napisać petycję do dyrektora, w sprawie zmiany historyka i go to nie interesuje. Fajnie... Może niech coś jeszcze dorzucą na ten tydzień...
nope a nie masz w szkole czegoś takiego jak statut/regulamin, który określa ilość sprawdzianów w tygodniu? (max 3 najczęściej, zapowiedziane minimum tydzień przed).
padam na pysk a muszę się nauczyć biologii, za chwilę usnę 😵 wczoraj miałam mega powera, dzisiaj już gorzej.
Ja właśnie wróciłam ze szkoły (miałam na 8.30) jestem zmęczona.... 😵 a muszę się pouczyć na geografię (mezozoik, kenozoik i te sprawy -.-). Wczoraj miałam klasówkę z pol. i obawiam się o jej wyniki. 🙄
nop no właśnie powinien być jakiś przepis o ilości prac klasowych. Ale nie zawsze nauczycieli to obchodzi. Ja ,,kartkówkę'', którą ja uważam za pracę klasową (z 15 zadań na całe 45 min) datę podali nam 3 dni przed.... 🙄
A ja dzisiaj miałam szybkościówkę z bio... Tematy miałam mega obkute, a dostanę 2, bo wychowawczyni wzięła sobie do serca nazwę : szybkościówka (max. 5s na odp., następne pyt. i człowiek się gubi). Nosz kur... :/
nope a nie masz w szkole czegoś takiego jak statut/regulamin, który określa ilość sprawdzianów w tygodniu? (max 3 najczęściej, zapowiedziane minimum tydzień przed).
Statut jest. Tylko wyobraź sobie nauczycieli, którzy ogłaszają mianem kartkówki, coś co sięga np. 5 tematów wstecz z ogromem materiału. I jak z czymś takim walczyć? Nie pogadasz. Trzeba przeżyć...
Jeśli tak jest idź do wychowawcy, albo do normalnego nauczyciela
wychowawca -> rzecznik praw ucznia (jeśli nie funkcjonuje, to pedagog) -> dyrekcja -> kuratorium normalny nauczyciel nic nie zdziała.
ja się uczę biologii, idzie mi to jak jeżdżenie na łyżwach w środku lata na Saharze, ale że moja biologica jest świetna i daje nam zadania b. często prosto z matur, gdzie teoria to abc, a otwarte to praktyczne wykorzystanie teorii, które można robić na logikę, to się nie boję^^
nope, walcz, kartkówka obejmuje 3 ostatnie tematy (nie lekcje! tematy, nawet jeśli były realizowane przez 6 lekcji, po 2 na temat!) i to też jest określone prawnie.
Ja powtarzam chemię, a daje nam zadania z arkuszy maturalnych (rozszerzonych) i ogarniam je, to dobry znak. A nasza wych. ostatnio się na nas mści straszliwie i już od początku roku dała nam do zrozumienia, że ma nas gdzieś, miło : / W zeszłym roku była normalna w granicach możliwości...
Musimy chyba pogadać z wychowawcą, mam nadzieję, że nas nie zlekceważy... Boję się tylko, że nauczyciele zaczną na nas wtedy krzywo patrzeć, gdy się zaczniemy buntować, bo generalnie jesteśmy lubianą klasą (podobno zdolna).
nope, fajne, lubiane i zdolne klasy mają najgorzej, zwłaszcza biol-chemy... nam baba z fizy odwaliła tak, że w czwartek powiedziała "to co, za tydzień kartkówka?". w tym tyg. mamy już 3 sprawdziany, wpisane do dziennika. w poniedziałek kartkówka urosła do miana "20-minutowego sprawdzianiku", jutro się okaże, że to w ogóle bardzo duży i bardzo ważny sprawdzian 😵
A ja się wkurzyłam. Mieliśmy na ang sprawdzian, taki ogólny, ze wszystkich czasów, mieszany, że samemu trzeba wybrać co, gdzie wpisać, w jakim czasie itp. No i na lekcji wszystko super nam szło, potem sprawdzian nam taki dowaliła, że prawie wszyscy 1 dostali. A to ważny sprawdzian, więc ku*wica mnie bierze 👿
Ehh dzis znow kartkowka :/ ale przynajmniej nie mielismy jeszcze zadnego sprawdzianu.
no i pewnie to nikogo nie interesuje, ale musze sieu pochwalic ze zjadlam dzis cale spaghetti 🏇 wprawdzie jest mi nie dobrze ale nie czuje, zebym miala zwrocic 🏇
konwalia, trzeba jeść! Ja dziś się o tym przekonałam. Po biegu na 800 m taak mnie brzuch rozbolał. A w sklepiku nie było już żadnego pączka/drożdżówki wrrr. Posiliłam się jakimś Góralkiem ;D.
Sisisa ja dzis jak w koncu zglodnialam (pierwszy raz od 3 tyg) to tak sie cieszylam, jak glupia 😀 zaraz ide sie wazyc, bo ostatnio sie wazylam w piatek i ciekawe czy znow schudlam Heval do szkoly sie nie chodzi? 😎
Eh, ja chyba będę chora. Jak biegaliśmy to wiał wiatr, a jak wiadomo pot + zimno/wiatr to nienajlepsze połączenie, potem bolał mnie brzuch, potem napiłam się zimnej wody genialnie, a teraz byłam na dworze od razu po kąpieli ;O. Jak jutro będę mogła mówić to będzie niespodzianka. A kolejne kartkówki się szykują ;/.
Konwalia, z migreną nie wygram, choćbym bardzo chciała, to nie daję rady nic zrobić. Jak bym była przeziębiona, to bym chociaż jakiś film obejrzała, czy coś poczytała, a migrena pozwala mi tylko na leżenie w łóżku, bez grama światła :/
aaaaa mnie wczoraj odwiedzili rodzice, kupilam sukienke na wesele (szczerze wolalabym polezec przed tv caly weekend, no ale przepadlo 🙄 :lol🙂 i przywiezli mi w koncu neta. 😜 ponad dwa tygodnie zycia bez internetu (no dobra, chodzilam na wifi :hihi🙂 ok, lece sie zbierac, bo nam kaza isc na jakies pokazy z fizyki... milego dnia!