masakra, co się dzieje, jak dużo ludzi odchodzi, totalnie niewinnych... 🙁
muszę przyznać, że zawody były beznadziejne. całkiem bez klimatu, jak nigdy. może dlatego, że tak mało ludzi. Rok temu w niesamowitym skwarze w samym LL było ponad 120 przejazdów, dzisiaj 48 😲 i właściwie po dekoracji LL się zmyłyśmy, więc można powiedzieć, że bez sensu piłowałam taki kawał na rowerze obok rozpędzonych tirów 🙄 no ale powspominałyśmy sobie z koleżanką co nieco, idę spać teraz i wstaję na mecz 💃
Impreza bez głupot to nie prawdziwa impreza. 🙂
szkoda tylko, że czasem te głupoty komplikują milion spraw, chociaż zdawały się takie niepozorne...
miałam iść spać, ale leżę na parapecie i się opalam, znaczy próbuję opalić nogi, gadam z dziwnymi ludźmi i drę się do muzyki razem z działkowymi imprezowiczami. wcale nie jestem nienormalna.
eh, z moim psem znowu gorzej, ledwo chodzi, chodzi jakby był pijany, leki już nie działają, a to napewno nie od upału 🙄 i tak już o 2 lata przeżył średnią długość życia swojej rasy, ale wszyscy się tak do niego przywiązali 🙁 i obawiamy się, że to jego ostatnie lato...
czasem mnie bawi jak do naszego kącika wchodzi ktoś starszy ode mnie, stosunkowo niewiele i mówi z żałością, że w małolatach są małolaty 🤔wirek: oczywiście nie ma to być złośliwe, tylko raczej takie przypomnienie "zapomniał wół jak cielęciem był" 😉
taaak, bo niektórzy "wkraczają w dorosłość" i od razu robią się tacy poważni, dojrzali i w ogóle 😁
żeby nie było, nie mówię tego do Averis, ot tak mi się przy okazji napomknęło 😉
edit: Breakawayy, bo my tu rozmawiamy zawsze i o wszystkim, nie rozumiem, mamy się przez kilka stron pogrążać w żałobie? ok, stała się wielka tragedia, ale nawet śmierć kogoś bardzo nam bliskiego nie jest przecież roztrząsana przez długi czas. czasem lepiej zamknąć temat...
breakawayy zrozumiałam o co chodzi Averis 🙂 tylko chodzi o to, że przecież wiadomo jest nam przykro i nikt tutaj nie bagatelizuje tej sprawy, jednak trzeba żyć i warto oderwać się od tego smutnego ale i ważnego tematu nawet poprzez taką głupotę :kwiatek:
edit: Breakawayy, bo my tu rozmawiamy zawsze i o wszystkim, nie rozumiem, mamy się przez kilka stron pogrążać w żałobie? ok, stała się wielka tragedia, ale nawet śmierć kogoś bardzo nam bliskiego nie jest przecież roztrząsana przez długi czas. czasem lepiej zamknąć temat...
poza tym, z całym szacunkiem dla zmarłej i jej bliskich i bez obrazy, to nie jest wątek od takich, hm, wieści. bo ten wątek jest bardzo często niepoważny i nie jest miejscem na długą żałobę. fakt, można wyrazić współczucie, zastanowić się chwilę nad tym, że życie jest krótkie i trzeba je wykorzystać, ale my, jako małolaty, nie będziemy tego roztrząsać przez następne 5 stron. zwłaszcza, że śmierć, wypadek - to nie są tematy do roztrząsania... mam nadzieję, że nie obraziłam nikogo, bo ciężko mi słowami dobrze oddać to, co mam na myśli. dlatego też matury z polskiego nie zdam...
To mamy 5 stron pogrążać się w żałobie czy w ogóle zamknąć wątek? Trzeba żyć dalej. Prawie każda tu wyraziła swój smutek, co mamy więcej zrobić? Faktycznie, oznaka niedojrzałości. 🙄
Dziewczyny... Nawet mnie jako małolata to zniesmaczyło. Niczyja wina, że padło na ten wątek w ogloszeniu takich wieści. W mojej opinii można odczekać jeden dzień nie pisząc, nikomu by korona z głowy nie spadła. Zwłaszcza można się powstrzymać od tematu o imprezach. Trochę empatii. Ale to może ja jestem "konserwą".
Dokładnie. Chyba każdemu się zrobiło przykro, ale nie będziemy składać kondolencje, i pisać jak nam przykro przez 5 stron. A po to jest tu ten wątek, do luźnych pogawędek, o wszystkim, i o niczym. Z drugiej strony, to nie najlepsza chwila, o gadania o imprezie. Ale nikt winy 😉 M. ma wyłączony telefon, niech to szlag :/ A już się przygotowałam psychicznie na tą rozmowe 😁 Jutro chyba jadę na 2 dni nocować na stajni, wyleci mi to z głowy, i wkońcu mu tego nie powiem 😵 No, cóż dzwonię dalej.
patt, znam to uczucie, kiedy już wydaje się, że jest się gotowym na rozmowę, a tu kicha i nie da się porozmawiać. a potem to już nie idzie tak łatwo 😵 dzwoń dzwoń 😎
Smutna wiadomosc, szczegolnie ze kojarze ta uzytkowniczke z watku maturalnego, moja rowiesniczka... Smierc tak mlodych osob, ktore maja cale zycie przed soba, 'dobija' jeszcze bardziej.
niemiłek dokładnie o to chodziło. Mam 20 lat, więc sama jestem małolatą, ale to było delikatnie mówiąc - niesmaczne. A już to, co napisała Facella, to ja kompletnie bez komentarza pozostawiam 😉. Ale już mnie tu nie ma, każdy robi co uważa za słuszne 😉.