rumka, no właśnie, ja też bym chętnie tak zrobiła, ale nie da rady. Szczerze mówiąc to wisi mi to, czy afera będzie o mój wyjazd czy o mój pobyt w domu w dniu jutrzejszym, więc wiadomo, że jadę 🙄
ja was przepraszam. ale ja jestem złym człowiekiem i inaczej nie potrafię )-;
Skoro ścigasz kogoś o wywiad środowiskowy, możesz zaspokoić swoją ciekawość wchodząc w ostatnie posty. Bycie krytycznym wobec świata zacznijmy od siebie.
I zazdroszczę Wam, że na dojazd do stajni możecie poświęcić 3 godziny, jak sądzę dziennie, jak to jeździectwo ma jakoś wyglądać. Mi by zwyczajnie nie wystarczyło czasu. I w pełni rozumiem rezygnację na rzecz "wyższych celów". Ot, urok dorastania i podejmowania decyzji.
niemiłek wiesz, dla każdego wyższe cele sa inne, także uważaj, żeby kogoś nie urazić mówiąc, że decyzja jaką podjął jest niedojrzała bo zdecydował się na 3 godzinne dojazdy 😉 to, że Twoja decyzja jest taka, a nie inna wcale nie oznacza, że kogoś innego jest mniej odpowiedzialna bo nie zrezygnował z jeździectwa 😵
tak zrozumiałam Twoją wypowiedź a propos wyższych celów i rezygnacji z jeździectwa dla nich 😉 no i moja odpowiedź odnosiła się równiez ogólnie, jako że mówiłam iż trzeba uważać żeby kogoś nie urazić i tyle :kwiatek:
nopebow, poleciało Jej, znów mnie czeka dwu letnie szukanie butów? Czy ja mam takie wymagania? Podoba mi sie kilka modeli tym razem ale... dajcie mi rozmiar 😵
idaczerwcowa ja odnosiłam się do sytuacji infantil, w pełni rozumiejąc jej pobudki poświęcenia czegoś dla spraw [dla niej] wazniejszych. Bo jednak nie zawsze się da 🙂 i serio zazdroszczę, bo lubie gdzieś jeździć (najlepiej się słucha i analizuje muzykę!), obserwować ludzi, czekać bo nie możesz nic przyśpieszyć, a teraz mam "niestety" stajnię i wszystkie konie przy domu 😉
niemiłku, należy jednak niekiedy zauważyć różnicę między rezygnacją dla wyższych celów, a zwyczajnym lenistwem. W dzisiejszych czasach część nastolatków czeka, aż im się coś "pod nos podstawi", bo sami są na tyle leniwi, że nie chce im się włożyć najmniejszego wysiłku w realizację swoich marzeń. Nie pieję tutaj do nikogo oczywiście. Chodzi tylko o to, że jeśli komuś naprawdę zależy, to znajdzie sposób, aby wiele rzeczy pogodzić np. konie i jakieś tam dodatkowe zajęcia. Ale to musi wtedy naprawdę mu zależeć na jeździectwie. Czasem ktoś wybiera między końmi, a inną pasją, bo ta druga jest dla niego ważniejsza. Wtedy oczywiście, jest to całkowicie zrozumiałe i nie widzę nic w tym złego. 🙂
nopebow wiem o tym doskonale, sama dużo musiałam poświęcić, ale dużo rzeczy udaje się pogodzić. Ale przypadek, który wywołał dyskusję, ja odebrałam jako rezygnację z jednego zajęcia na rzecz innego, ważniejszego, bo nie dało się ich równocześnie wykonywać.
Mam za to że się pochwaliłam osiągnięciami mojego psa ale źle to z formowałam
aż mnie serce boli jak to czytam. Po pierwsze błędy... Po drugie: nie dostałaś ostrzeżenia za to, że napisałaś, że Twój pies jest jakimś tam championem tylko za to, że wstawiłaś zdjęcie niezgodne z regulaminem
A co do dojazdów wypowiem się tak: to nie jest sprawa tego, że mi się nie chce na konie jechać. To jest sprawa tego, że nie mam możliwości żeby sobie poświęcać te 2 godziny w jedną stronę na dojazd. Już nawet zakładając tą dobrą opcję, że mam 1,5 godziny do stajni. 3 godziny na dojazd plus jakieś 1,5 godziny w stajni. To wychodzi 4,5 godziny. Zazdroszczę, że macie tyle czasu na to ale ja niestety nie wyrobiłabym ze wszystkim. W roku szkolnym mam lekcje, naukę, dodatkowo mam przyjaciół, którym też czas poświęcać muszę (i chcę oczywiście 😉 ), mam psa, którym się muszę zająć, bo to mój pies, ja go chciałam i nie ma teraz, że rodzice mają się nim zajmować cały dzień. Teraz rozważamy wzięcie drugiego psa więc będę miała jeszcze szczeniaka na wychowaniu. Po prostu nie potrafię tego połączyć. Doba musiałaby mieć jakieś 30 godzin...
Wróciłam z imprezy, zmęczona jestem i spać zaraz muszę. Znowu ta burza. Jak wracaliśmy to bałam się aż, że mnie piorun trzaśnie w końcu 😲
Kamita ech o posprzątaniu nawet nie wspominam. Bo na to mam czas rzadko zwykle 😁 Do tego jeszcze mój pies boi się burzy więc siedzieć z nią muszę. Oczywiście jak mnie nie ma czy coś to rodzice się psem zajmuja, bo nie ma co ukrywać kochają ją (czasem wydaje mi się, że mój tata kocha psa bardziej niż mnie 😂 ) ale czasem mam poczucie winy. Wiem, że rodzice się tak samo dobrze nią opiekują jak ja ale głupio mi, że psa chciałam a czasem wyjdę i cały dzień czy noc pies na głowie rodziców. Sylwestra też wesoło spędzam w domu, ponieważ Kora dostaje spazmów na dźwięk fajerwerków 😵
niemiłek, oczywiście masz rację, ale pisałam też o innych przypadkach. 🙂
U mnie na szczęście nie ma burzy i oby nie było. Plac do jazdy musi w końcu wyschnąć bo koń już 4 dzień stoi i jutro mnie rozniesie. Codziennie jeżdżę do stajni z nadzieją jazdy i codziennie się z trenerem mijam.
hahahhahahahhahahhhahha uśmiałam się (sorry nie umiem skracać linków 😡 jak komuś się chce to poprosiłabym wytłumaczyć :kwiatek🙂 niemiłek czasami jestem prze szczęśliwa że u mnie w stajni jest hala 😉
nope niestety lenistwo to teraz powszechna dolegliwość 😉
Niby mam czas na wszystko, ale to.wszystko jest jakieś niepełne... Chyba czas na powrót w siodło. Chciałam zacząć od tego tygodnia - niestety upały działają na mnie destrukcujnie 😵
Patrzcie jak nas przygnebiły te wakacje, większość ma cz-b avatary 🤣
Kamita trzy lata jej niedługo stukną 😉 A co do skracania linków: wpisujesz: [ url = tu link] wpisujesz jakieś słowo np KLIK [ / url] - tylko, że bez spacji w nawiasach kwadratowych 😉
Heval, ja jeszcze wrócę do tych dojazdów - w roku szkolnym jeżdżę tylko w soboty, czasem jak są w szkole luźne dni (np wyjście do kina jakieś) to sobie odpuszczam i jadę do stajni. Wprawdzie od maja mialam bardzo komfortowa sytuację, bo w poniedziałki konczylam o 13.30, Trener miał full czasu to leciałam na busa i wracalam ostatnim. Ale nie udałoby się gdybym nie biegała ze stajni na przystanek 😁