A ja mam dziś wielki dzień 3xP - pranie prasowanie pakowanie 😵 Biorę małą walizkę i milion ciuchów, na pewno się uda 😁 I dziś wreszcie uzbierałam wystarczająco kasy, żeby przygarnąć koszulkę, która mnie woła do siebie od dluuuuższego czasu 😀
infantil ja z samym pakowaniem na wyjazd nie mam problemu, wszystko ładnie składam i się upycha jakoś ale gorzej jak wracam. Wtedy żadną siłą nie mogę zmieścić tego wszystkiego 😁
Dziś ma być impreza ale w sumie nie chce mi się iść 😂 Może pójdę na troche.. Dawno nie byłam na koniach.. Ale wiem, że na razie nie mogę za bardzo. Muszę znaleźć inną stajnię, która jest gdzieś z lepszym dojazdem i najlepiej bliżej. Miałam brać konia w dzierżawę ale nie mogę znaleźć żadnego odpowiedniego 😵
Heval o pakowaniu jak wracam to ja już nawet nie mówię 😁
Nie jeżdżę w sumie od roku, jedynie to obozowo jeździłam na feriach tydzień i teraz jadę w sierpniu na dwa. Stajni w Warszawie nie umiem sobie znaleźć z dobrym dojazdem i dobrymi warunkami 🙄 Konia we współdzierżawę chciałam, ale wszystko co fajne jest pod Warszawą, a ja nie mam możliwości dojazdu, bo nikt samochodem mnie wozić nie będzie 😵
Infantil a w której dzielnicy mieszkasz? 😉 Ja to mam tuż obok siebie Wolicę i mimo, że mam tam ulubieńca swojego to nieprzyjemnie się tam wraca, bo koń, którego uznałam za "konia mojego życia" (no poczułam coś do tego głupola jak do żadnego innego). No ale nawet już to pomijając, mogłabym tam jeździć tylko, że po jazdach z z przyzwoitym instruktorem / trenerem na koniu używanym do sportu wrócić nagle do instruktora, który powie mi jedynie "pięta w dół, palce do konia" to juz nie to samo :/ A pan, który mi prowadził prywatnie tam lekcje, już odszedł niestety..
infantil, no nie powiesz mi, że nie ma w Wa-wie podmiejskich i jakichś busów? 🤔 do jednej stajni miałam podmiejski 3 razy na dzień - 8 rano, 14 i 20. bus co 1,5 godz. teraz mam busa co 50 min, ostatni jest o 19.50coś 🙄 (jak dla mnie za wcześnie, Trener potrafi o 23 jazdy prowadzić...) podmiejski o 6, 7, 8, 10, 12, 14, 15, 16, 18, 19. do jeszcze innej stajni jest podmiejski co 3 godziny od 9 rano do 18. busy są ale przystanek jest ok. 1,5 km od stajni. jak się chce, to nawet i rowerem można jeździć. w pewne wakacje wsiadałam na rower (z torbą z butami), jechałam jakieś 3km w jedną stronę, jeździłam dwa konie i wracałam rowerem. codziennie.
Mysza, byłam ostatnio u dentystki na założenie plomby, jak mnie przypadkowo ukłuła w dziąsło, to myślałam, że jej pierd*ę.
Heval praga południe 😉 Ja stajni w okolicy nie mam żadnej, najbliżej to chyba siekierki no ale tam tylko pensjonat. 'Konia życia' miałam w Agmaji, dobre dwa lata temu. Potem poszedł w jeszcze gorsze prywatne ręce, dzierżawiłam go pół roku. Facet go zabrał gdzieś pod Kampinos i tyle wiem. Tam wracać nie mam zamiaru.
Facella ależ oczywiście,że są busy. Tylko widzisz - mi sam dojazd do tych busów zajmie dobre 30-40 minut + drugie tyle jak nie więcej tymże busem. Następnie z buta 20 minut i robi 1,5 godziny dojazd w jedną stronę gdy nie ma korków 😵 + trzeba doliczyć czekanie na te busy,które wcale często nie jeżdżą. Więc to się mija z celem. A w tygodniu to jest niewykonalne zupełnie, bo załóżmy że szkołę kończę o tej 15 to do domu zajść już nie mogę, w stajni jestem o 17-17,30, żebym chociaż do tej 19.30-20 się uwinęła to w domu jestem między 21 a 22. 🤔 A dodatkowo trenuję siatkówkę 3 razy w tygodniu i nie mogę sobie na coś takiego pozwolić.
Facella mimo autobusów podmiejskich musisz wziąć pod uwagę, że nie zawsze stajnia stoi 200m od przystanku. Czasem sie okazuje, że dojazd jest pokomplikowany nieźle. Nie mówię o wszystkich stajniach oczywiście. Ale np znalazłam fajnego konia pod dzierżawę, wszystko pięknie ale dojazd. Najpierw 1 -1,5 godziny autobusami a potem jeszcze 3 km bodajże przez las. Przejechać rowerem 3 km to w porządku ale tłuc się trzema autobusami ze sprzętem i rowerem? Jest dużo stajni z prostym dojazdem ale zauważyłam taką dziwną zależność, że lepsza stajnia, lepszy trener jest dalej niż ta z dobrym trenerem, dobrymi warunkami.
Mysza, rzuciłabym w nią tym wiertłem i nigdy więcej tam nie wróciła 😲
Heval, infantil, przecież ja nigdzie nie napisałam, że te podmiejskie dojeżdżają pod stajnię. po prostu z przystanku jest mniej niż kilometr, a dla mnie to już jest blisko. dawniej na dojazdy do stajni poświęcałam godzinę, teraz po zmianie mam trochę bliżej z miasta i bliżej z przystanku, więc 45 min. max.
Facella Idę do niej ostatni raz w czwartek na założenie szyny ortodontycznej. Mam dwa zęby do roboty bo pojawiła się mała próchnica, ale zrobię je u swojej stomatolog. Przez rok przygotowywała moje zęby do założenia aparatu ortodontycznego i nigdy nie wyszłam od niej źle się czując, nigdy nic mnie nie bolało no i dziąsła, i wargi były całe.
Ja codziennie jeżdżę 12 km w jedną stronę do stajni, z psem w koszyku. Jeżdżę konia, pomagam, lonżuję i wracam też rowerem. MOŻNA. Tylko trzeba chcieć. A tak w ogóle to na moim rowerze ledwo dygam, 😁 coś jest z nim nie tak, bo pedałuje, jak głupia i nie mogę ujechać. Szkoda, że nowego mi rodzice nie kupią, bo muszę tak przejeździć całe wakacje. Kumpela, jak wsiadła, to nie mogła podjechać pod górkę, a ja na jej czułam się jak Bóg. 😁 Jest dużo stajni z prostym dojazdem ale zauważyłam taką dziwną zależność, że lepsza stajnia, lepszy trener jest dalej niż ta z dobrym trenerem, dobrymi warunkami.
12 km to ja bym nawet z Warszawy jeszcze nie wyjechała. Zresztą nie wyobrażam sobie jechać wylotówką z Warszawy w którymkolwiek kierunku na rowerze 😵 Co innego w mniejszych miejscowościach - w sumie sama przyjemność, nie to co walka o przeżycie 😁 Zresztą jak podają 15 km od Warszawy to brzmi jeszcze znośnie. Tylko, że zazwyczaj jest to odległość z centrum (w moim przypadku +12 km) lub z obrzeży czyli jeszcze większy kawał drogi. Więc w tym wypadku niekoniecznie chcieć to móc 😉
MOŻNA. Tylko trzeba chcieć. [quote author=Heval link=topic=30353.msg1450121#msg1450121 date=1341312258] Jest dużo stajni z prostym dojazdem ale zauważyłam taką dziwną zależność, że lepsza stajnia, lepszy trener jest dalej niż ta z dobrym trenerem, dobrymi warunkami.
Prawda 🙂 [/quote]
nopebow bardzo mądrze mówisz 🙂 ja do Modela ciskam codziennie prawie, po 1,5 godziny w jedną strone, podmiejskimi i na piechotę do stajni i żyję. Mam się świetnie i absolutnie nie mogłabym go zostawić z tak błachego powodu jakim jest dojazd. Na szczęście już niedługo prawko będzie ale jednak co się najeździłam to moje 😀 😂
Heval masz rację im dalej tym lepiej 🤔 😵
infantil absolutnie nie krytykuje Twojego myślenia ale jak tak będziesz do tego podchodzić to faktycznie tylko agmaja Ci zostanie 😁 😉
nopebow Ja też, ale robię to co wychodzi mi najlepiej, opierdaling 😉 Ja mam do konia ponad 50 km, w jedną stronę. 😉 Więc jak macie możliwość nawet rowerem pojechać, to już zazdroszczę Ja wstałam dziś drugi dzień z rzędu o 4, do koniaaa, nie wiem już co ze sobą zrobić, wparowałam zaryczna do stajni, przytulając się do kopytnego, i szlochając jeszcze bardziej...