Kocham liceum! Jutro ide na balety z nocowaniem, za tydzień po zakończeniu ognisko moze też z nocowaniem q-; ahh życie czasem jest piękne! Mad, dziękuję.
losieq, u mnie jest tak, ze ja jestem na biolchemfizie i czesc nauczycieli, np od niemca czy geografii ma na nas troche wywalone, czyli stawiaja nam 5 za nic, robia sprawdziany smiesznie banalne badz z zanizona punktacja... taki lajcik. ale z wiodacych przedmiotow trzeba harowac. liceum jest zaje* 😁
U nas też tak jest. Nauczyciele wychodzą z założenia, że skoro biol-chem to z wszystkiego dobry i cisną z czego się da.
Jutro idę ostatni dzień do szkoły, dam usprawiedliwienie, a potem się zwalniam do domu 🤣 Gadałam dziś z trenerem i w sumie to nie wygląda to dobrze... Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu...
Ojej troszkę mnie nie było a tu już parę stron wątku 🙄 Poprawiłam wszystkie ocenki i nie będzie ani jednej 3 😅 A dzisiejszego dnia już mam dość... testy źle mi poszły, a przecież dzisiaj każdy o wyniki pyta, masakra, w szczególności jak ktoś chce sobie moim wynikiem poprawić humor... 😵
A co do liceum to już się doczekać nie mogę zmiany szkoły. Wybieram się na mat-fiz 👀
nie mieliśmy ani jednej normalnej lekcji, tylko historia się szykuje. Na niemieckim, który swoją drogą dla mojej grupy był zastępstwem oglądaliśmy szósty zmysł, przespałam 40 minut 🙄 na polskim kończyliśmy Olivera Twista, na matmie gadaliśmy, na wfach siedzieliśmy w szatni i pingpongowej. Teraz angielski i idziemy oglądać prezentacje projektów. bez sensu 🤣
mysle ze to tez zalezy od szkoly i nauczycieli (-;
no wlasnie. i sie jeszcze zastanawiam czy isc do takiego superdobrego LO czy do takiego 'sredniego'. tez sie wybieram na biolchem albo biolchemfiz. troszke przeraza mnie wizja kucia calymi dniami, ale coz.. 😉
a z wynikow egzaminu w sumie jestem zadowolona! jak nie ja!
ankers, przecież wszystko zależy od szkoły i danej osoby. Ja na lekcjach nie uważam, nic w domu nie robię, poziom w szkole jest wysoki więc dobrze nie jest, ale są osoby uważające całą lekcję i uczące się całymi popołudniami o wynikach zbliżonych do moich. Nie mówiąc już o innych szkołach, porównując wypowiedzi znajomych i wyniki testów chociażby.
Taka jeszcze przygoda z wczoraj... kolezanka mieszka w tzw bliznikach. Zapomnialam pod ktorym numerem mieszka i w wyniku rzutu moneta weszlam do domu nr 6 z okrzykiem, na zarty, "Maryska, chowaj wodke, gliny przyszly". Rzeczona Maryska mieszka pod 4...
edit: literki...
edit2: o do cholery, zdjecie z fona sie okazalo za duze... przepraszam 😡
Facella, o kurcze 😁 ja też kiedyś weszłam nie do tego mieszkania co trzeba, koleżanka miała dwa wejścia a na klatce były trzy... Miałam więc 2/3 szans, ale oczywiście nie trafiłam 😂 i też cośtam krzyczałam, nie pamiętam co, ale pamiętam wzrok zdziwionej babci, która niestety nie była babcią Magdy... 🤣