A ja dzisiaj sprzedałam konia... I byłam na tym koncercie... W sumie to z jednej strony jest mi przykro i wiem, że będę ryczeć jak bóbr gdy w sobotę będzie wyjeżdżał, ale z drugiej strony ulga... Ale wychodzi na to, że będę mogła jeździć ze 2-3 razy w tygodniu. Porażka... zastanawiam się czy nie rzucić tego wszystkiego w cholerę.
nope czemu sprzedałaś? (znowu się nie orientuję) Zawsze pożegnanie z przyjacielem jest bolesne ale pisałaś, że tak będzie lepiej, poza tym pewnie sprawdziłaś kupców, więc wiesz, że będzie mu dobrze 😉
Heval koń jest za mały, ogranicza mnie, utrzymanie kosztuje dużo... 100 razy lepiej wyjdę na tym, jeśli będę jeździć u trenera. Ale i tak to boli... wiem, że poczuję to dopiero gdy będzie odjeżdżał...
nie wiem co mam robić, miałam porozmawiać, ale nie potrafię i znowu tchórzę 🙄
żeby było śmieszniej to dalej nie mam biletu na powrót a wracam dzisiaj 🤣
a za tydzień mam być w 3mieście, mogłoby mi to trochę uratować tą sprawę, której sama nie dam rady rozwiązać, ale już widzę jak mama mnie puści 👿 trudno, i tak pojadę 💃
Czuję bezsens istnienia... 😵 Tak się przyzwyczaiłam do trybu życia w Szwajcarii i do tych ludzi, że codziennie rano chce mi się ryczeć. Siedzę w domu na dupie i nic nie robię 🤔 Wcześniej to chociaż miałam kurs na prawko i jeździłam codziennie autem, a teraz? Simsy - internet - simsy - internet. Jeszcze "przyjaciółka" obrabia mi tyłek, a ja się łudziłam, że jednak się zmieniła... 😵 Nope ja swoją sprzedałam niedawno, byłam przy podpisywaniu umowy i chociaż nie byłam jakoś mocno przywiązana do tej kobyły, to jednak żal mi było, bo czułam że jednak może dałybyśmy razem radę, ale z drugiej poczułam ulgę bo pozbyłam się konia, którego się bałam i który mocno obniżył nie tylko mi samoocenę, ale poprzedniej trenerce też. Wiem co czujesz, trzymaj się :przytul:
dziękuję wszystkim za wsparcie :kwiatek: wchodzę na idziennik, a tam kolejna 1 z chemii... :/ a jutro sprawdzian i pewnie też papcia zarobię... Gdybym tak zaczęła rok to miałabym zagrożenie, ale na szczęście ratuje mnie 4 z pierwszego semestru i trójeczki z drugiego.
Zakończenie jest 29 😉 Ale zazwyczaj (przynajmniej u mnie) jest tak, ze ostatni tydzień/dwa się nie chodzi, bo już po radzie albo oceny już wystawione. U mnie oceny mają być do piątku (15 czerwca) i chyba na tym etapie zakończę tegoroczną naukę. Stąd też moje pytanie do Was, bo zastanawiam się nad tym, czy raczej nie chodzić aż do rady końcowej (pewnie 22 czerwca), a Wasze odpowiedzi mi pomogą w decyzji 🙂
aaaaa o to pytasz. No ja będę chodzić do ostatecznego wystawienia ocen czyli właśnie 22. W sumie już na tle 10 miesięcy szkoły dodatkowe 5 dni nie robi większej różnicy, a wolałabym mieć wpływ w razie czego jakby któremuś nauczycielowi strzeliło do głowy coś zmieniać 😉
ja chodze do konca bo mam klase wywalona w kosmos. no i P. raczej tez do konca chodzi. chyba, ze sie zaczniemy szlajac albo cos 😁 nie, nadal nie mam faceta, ale wszystko idzie w dobrym kierunku...
niemilek ale kto narzeka? mnie sie tu podoba, fakt, chcialabym zwiedzic swiat, ale tylko zwiedzic. dopoki mnie sytuacja nie zmusi ja sie stad nie ruszam 😁 edit: ukradlam Ci Meza do avatara, Jay mi sie znudzil (ale kiedys pewnie wroci q-; )
Dlaczego w żadnych sklepach nie można znaleźć kuferka/pudełka na biżuterię w koloże najlepiej czarnym!? 👿 jak już coś było ładnego to cena 400zł 🤔wirek: 🤔 😵
Kamita a jakiej wielkości szukasz? i generalnie chodzi o takie zwykłe pudełeczko? bo to mogłabyś spróbować kupić takie zwykłe drewniane i pomalować sama po prostu 🙂
niemilek no szkoda ze dopiero w wakacje, kiedy bedzie mase innych rzeczy do roboty niz siedzenie przed TV... Trenejro by mnie chyba zwycem zjadl jakbym mu powiedziala, ze nie bede w stajni, bo Linkini w TV...
Kamita a to takie skomplikowane jest. Ja tam biżuterie wszędzie trzymam. Mam 4 takie jakby pudełekcza, a takie zwykłe naszyjniki trzymam na uchwucie od drzwiczek szafki (nie wiem jak to wytłumaczyć 😁 )
Heval no to mam tak jak ty 😁 naszyjniki nadal będą wisieć na uchwytach od szafy ale najgorsze są kolczyki i branzoletki a nienawidzę bałaganu, wtedy nic nie mogę znaleźć 😁
no to ja mam w pudełeczkach haahha jedno pudełeczko złoto, drugie srebro itp i w sumie na razie nie mam problemów. A jeszcze część trzymam u mamy bo ona ma uporządkowane 🙂
ja mam jedna malenka szkatulke, w niej pare wisiorkow, kilka pierscionkow i tyle... ale mam tez taki woreczek antystatyczny, w ktorym trzymam czesto noszone naszyjniki, mam to na wierzchu i kurz mi na nich nie osiada ^^