hehheh oj Małolaty ale wczoraj dobra zabawa była 😀 integrowaliśmy się z niemcami i w ogóle 😁 ChCh ładne czapraczki narysowałaś 😂 szkoda, że jutro szkoła. Ale już tylko 25 dni!
Mogę prosić o kciuki za jutrzejszą poprawę z polskiego? :kwiatek: Jeśli dostanę 5 z poprawy, będę miała 5 na koniec roku z polskiego. Jeśli będę miała 5 na koniec z roku z polskiego, będę miała średnią 5,35. Jeśli będę miała średnią 5,35, będę miała stypendium. A stypendium do mnie woooołaaaa 😁
mitery0322 mozna wiedziec co takie stypendium daje?
Szkoda, ze u mnie ich nie ma, zwlaszcza ze kiedys mialam srednie 5,5-5,6 a teraz? Nawet mi nie zalezy. Nawet jakbym jakis glupi upominek od rodzicow dostala, jak ciagle slysze, ze dostaja laptopy za pasek... Szkoda
niemiłek, stypendium za wyniki w nauce- kasa 😉 Nic ciekawego, ale mam spore zapotrzebowanie na gotówkę i na "darmowe" parę złoty w portfelu bym nie narzekała 😉
Cóż, moja koleżanka miała dostać konia za średnią 4,0 😵. Trzymajcie jutro za mnie kciuki! Już się położę spać i rano się pouczę. Test z biologii o którym kompletnie zapomniałam! 😵 I sprawdzian z chemii...
Jak dla mnie to nic dziwnego.. ja poszłam z mamą na układ, że dostanę wymażonego konika za dostanie się do wybranego LO..
*rz 😉
dla mnie to trochę chore podejście 🤔 nigdy nie miałam nagród za naukę. (no w podstawówce łapałam się na stypendium, ale to była kasa od szkoły+ i tak nie wiem co się działo z całością 😁 )
dziękuję za poprawienie. Ja nie mam parcia do nauki, odkąd miałam "małe" konflikty w domu, także myślę że takie podejście jest w porządku. Nie potrafię patrzeć w przyszłość, więc nie zależy mi na dobrych ocenach , a to jest dla mnie jakieś podparcie, żeby zdać do tego liceum 🙂
Ja też nie widzę w tym nic złego. Oczywiście pod warunkiem, że w przypadku gdy tą nagrodą ma być zwierzę to nie jest zachcianka dziecka tylko najprawdziwsze marzenie. Wtedy obietnica jego spełnienia jest naprawdę dobrym kopem do działania. Sama tak miałam. Swojego pierwszego królika dostałam w nagrodę, a marzyłam o nim od parunastu dobrych lat, więc zachcianka to nie była, a dzięki temu poprawiłam się [szkoda, że tylko w tej jednej klasie, a potem znowu było to samo 😁]. Niestety u mnie to był tylko jednorazowy układ, tak to wiecznie raczej dostawałam przeróżnej maści kary i szlabany. 🤣
dla mnie to trochę chore podejście 🤔 nigdy nie miałam nagród za naukę. (no w podstawówce łapałam się na stypendium, ale to była kasa od szkoły+ i tak nie wiem co się działo z całością 😁 )
Ja też dostałam konia, za dostanie się do najlepszego LO w mieście, trochę młoda i głupia wtedy byłam, zdecydowanie za młoda na własnego konia, ale pomógł mi dojrzeć i chyba nie miał/niema ze mną źle 🙂 Za dobre wyniki na koniec roku zwykle dostaję bilety na koncerty, albo rodzice mi opłacają 2-3 dniowe kursy np. fotografii 🙂 Pewnie i tak kupiliby mi te bilety, ale oceny to zawsze jakiś argument za wyjazdem na koncert 🙂
nie zrozumcie mnie źle, jasne, to może być w jakiś tam sposób motywacja itd., ale tak jak Niemiłek wspomniała, laptopy za pasek? no dla mnie to oznacza, że rodzice za wszelką cenę chcą nas przekonać do nauki. Dla mnie nauka jest DLA MNIE. może gdybym kiedyś miała jakieś duże problemy z nauką, to inaczej by mnie rodzice próbowali motywować. no ale..
Nie sądzę, żeby w moim przypadku była to motywacja, myślę, że w pewien sposób chcą mi wynagrodzić kilka zarwanych nocy, albo weekendów wyjętych z życia, jak kupowaliśmy konia to szukaliśmy długo, w końcu przed testami gim. usłyszałam, że na chwilę przerywamy poszukiwania, bo się muszę uczyć i faktycznie, nie miałam wtedy na czym jeździć (w lutym rozstałam się z dzierżawionym koniem, w marcu miałam wypadek z koniem extrenera) i siedziałam na tyłku i się uczyłam, no bo co miałam robić? Po testach miałam dobre przeczucia bardzo, więc niewiele myśląc, wybrałam 3 najlepsze szkoły w mieście i dostałam się do pierwszego wyboru do pierwszej wybranej klasy od razu, a potem stało się tak, że jednemu ciemnogniademu małopolakowi trzeba było życie uratować, bo miał się stać kabanosem, no i kupił mi go na pół z ojcem
Ja nie potrafię sie uczyć, po prostu mi się nie chce. Wiem że napewno później życie przez to mi da popalić, ale ja po prostu nie mogę... nigdy nie dostawałam nagród jako takich za dobre oceny, jedynie dobrze utrzymywane kontakty z rodzicami, a koń był planowany od dawna, tylko jak mama zobaczyła oceny końcowe.... Obiecane miałam pod koniec trzeciej klasy dostać sportowego konia, bo to nie jest tak że go nie mam, tylko klacza którą mam, mimo że kochana i do sportu się nadaje, nie jest już młoda, i jest po dużym sporcie, no i miała kontuzję, a chcę żeby zdrowa dożyła starości. Jestem jej wdzięczna za cierpliwość, za to że przeciągnęła mnie przez pierwsze parkoury , więc muszę jej się odpłacić tym samym Więc to nie jest tak, ze to moja dziecinna chwilowa zachcianka, biorę odpowiedzialność na siebie, żeby opiekować się dwoma końmi, rodzice biorą odpowiedzialność za utrzymywanie ich, także patrząc na koszty leczenia(tfu tfu) jeśli takowe było by potrzebne. A moje licemu jest tylko pewnością dla mamy, że nie oddam się w całości( bo tak to aktualnie wygląda) temu sporcie,tylko zajmę się też szkołą. 🙂 I to tyle.
niedawno wróciłam ze stajni 😜 jak wyszłam w sobotę o 5 rano tak wróciłam w poniedziałek rano, co tam szkoła 😁 dużo, dużo pracy było, i zadowooolona z konia mega 😀 teraz tylko czekam na zdjęcia, a jest ich z całego weekendu ponad 700 😜 jak pozwolicie to zarzucę jakimś :kwiatek:
mitery0322 nie wiem czy nie za późno, ale trzymam mocno kciuki 😀