Sie nazbieralo... :
margaritka, merci.
Ciesze sie, ze choc troche ten lek pokonalam. Jakos tak pewniej sie na tych zawodach poczulam.
szafirowa, jednym slowem masz uroczego mlodzienca. Do tego madrale.
Z przyjemnoscia obserwuje jak sie rozwijacie. 😉
korsik, merci.
Prze prze prze...piekne rude!!
lov, merci. Przyjmijmy, ze byly udane. 😉
ambrozja, merci. 😉
martva, merci.
armaquesse, dziekujemy bardzo bardzo.
fin, dziekujemy. A paczusia nie oddam, oj nie!!
Ascaia, dziekuje. Faktycznie dobrze nam te zawody zrobily jako "parze".
moniska, bardzo bardzo dziekuje.
W podjeciu decyzji mocno pomogly mi "grozby" tresera, ale nie zaluje.
Gratuluje postepow z mlodym. Oby tak dalej a bedziesz miala wspanialego rumaka przyjaciela. 😉 A tak w ogole to jest przepiekny, jak z obrazka!!
kate, no to super. Licze na wasz start w Owczarni!
Dzionka, najbardziej liczy sie wlasnie to, ze pojechalam. O to chodzilo, jak piszesz.
Czyste przejazdy w LL na tym koniu to zaden wyczyn. Na prawde mocno musialabym sie postarac zeby zrzucil takie malenstwo.
Kielzno to munsztuk skokowy kimblewick. Po prostu na zawodach Paczus jest w swoim zywiole i najchetniej wozil by mnie po wszytskich scianach, innych koniach itp. itd. Wole moc dzialac i jechac spokojnie i delikatnie na ostrzejszym kielznie niz szarpac sie na delikatnym.
Relacja z dzis:
Bylo gorzej, duzo gorzej niz wczoraj. Kon srednio sterowny, prawie mnie wywiozl z placu, odpalil wrotki. Malo skupiony byl tak generalnie. Rozgladal sie, "bujal" w lini. Przejazdy na 0 oba, ale hmmm.... dla Paczusia zaden wyczyn.
Nastepne zawody na poczatku czerwca, podobno jedziemy juz L (treser tak twierdzi).
Rozprezalnia:

(Wiem, gdzie mam noge w strzemieniu, ale wciaz w tych oficerkach za zadne skarby nie moge zgiac odpowiednio nogi w kostce.)
Portrecik: