margaritka, super reakcja na przywitanie z Matką Ziemią 😀 rtk, trzymaj tak dalej, do przodu z uśmiechem i radochą z jazdy
Tangusia skończyła tydzień. Energia ją wprost rozrywa, czy to boks czy spacerek pod stajnią to każdą cienka nożka lata w swoją stronę. Półobroty ma juz opanowane prawie jak Chuck Norris. Ale przytulna też jest - podchodzi, mizia się, szturcha pod pachą, za łokieć i uwielbia drapanie po tyłeczku - rozkracza się jak żaba i rozanielona przymyka oczka. 😉 Tajem jest cudowną mamcią - taką co to nie rozpieszcza, nie panikuje, ale w razie potrzeby to by stado lwów pogoniła. A Tajlunia w środę mnie zadziwiła - tak fajnie nam się pracowało w siodełku. Mimo, że to kolejny "początek" po dłuższej przerwie (ale obiecuję sobie oczywiście, że juz teraz naprawdę się bierzemy do roboty), to była współpracująca, udawało nam się złapać kontakt. Naprawdę czułam się komfortowo i zsiadałam z satysfkacją z tego, co było. Oczywiście ja w siodle to gorzej jak porażka, ale nie od razu Rzym zbudowano, czy raczej w tej sytuacja odbudowano. Nie będę ukrywać, że trochę poczułam te miesiące bez jazdy, a że się tym razem starałam na maksa, to mięśnie nie miały szans, musiały to poczuć. W sobotę juz kiepściej było, bo kobył samotny na hali bardziej koncetrował się na swoim nieszczęściu bycia opuszczonym kucykiem niż na czymkolwiek co do niej mówiłam. Ale i tak było fajnie 😀
Karla, marzy mi się czempionat, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Mamy kwiecień, od połowy maja dopiero zacznę regularnie jeździć, teraz tylko weekendowo ze względu na maturę... A koń jest surowy, ja bez doświadczenia z aż tak surowymi, wiec nie pójdzie szybko... Ale będę walczyć 🙂
rtk, super, czekamy na stałe relacje 😉 margaritka, fajnie, że Nerwina ma energię, zdecydowanie łatwiej Ci będzie pracować i ujeżdżeniowo i skokowo 🙂 a pasze już dostarczone 😉
nie mam pojęcia gdzie ten temat będzie pasował ale może tutaj . Mam do was wszystkich pytanie. Czy zauważyliście u swoich ogonów jakieś nietypowe zachowania w związku z wiosna? Moja od dwóch dni jest jakaś taka hmmm jak to ująć leniwa, spowolniona brak w jej spojrzeniu i zachowaniu takiego diablika. Czyżby to efekt wiosennego przesilenia?
Wiosna?? Moj ma za przeporszeniem motylki we lbie. Tylko rzy, kwiczy, bryka, odpala i sie wspina. I tak w kolko. Zeby popracowac musze wjechac na hale. Tam jest ok.
rtk, no to bomba (hihi a to ja wlasnie wyskoczylam z pomyslem na mlodziaka w Twoim watku 😁 ) czekam na relacje z pola bitwy 😉
a ja chyba podjelam decyzje... opitole Gilasa na lysola! 😀 no, grzywke mu zostawie... :P we wtorek robimy ciach - ciach 😉 hihi a Amnestriowa Bu znalazla dzis sobie karego amanta na lace... nie mogl z niej oka spuscic... zapomnial ze jest walachem niestety :P ale na wiosne milosc kwitnie nawet w Aleksandrowie 🏇
wlasnie ja tez chetnie zobacze Libelle na Dzionku i Dzionke na Libelli (kobylce 😉 )
my mamy wiosenne adhd i turbodoladowanie. im wiecej/intensywniej pracujemy,tym siwy jest weselszy 😁 po na prawde intensywnym 6-cio dniowym tygodniu pracy,dzis wedle relacji quanty cross wypuszczony na padok biegal,skakal,tarzal sie,brykal,tarzal sie,snowu biegal,skakal... i tak w kolko 4h. biedny przepracowany mlodziak 😁
Dzionka, wiesz juz i tak mu malo brakuje do lysola, z reszta to tylko wlosy, odrosna 😉 a Dzionkowi przeciez bardzo ladnie w iroku bylo.. podpytalam w stajni i mowia ze Gilkowi dobrze bedzie... gorzej jesli mama go zobaczy zaraz po scieciu... boje sie ze mi na zawal padnie 😵
gracja03 - ja u mojego konia w raz z przyjściem wiosny obserwuje ogromne rozleniwienie, brak chęci do czegokolwiek, spowolnienie, ospałość ewentualnie wielki bunt i zlośc jak czegoś wymagam, mam nadzieje, że szybko mu przejdzie do przesilenie wiosenne bo... 😵
taaa wiosna, zaliczamy bunt stulecia. Na wszystko jest jedno wielkie nieeeee. Do tego ciekawą rozrywką jest wspinanie się i walenie z zadu jak próbuję tego łomota namówic do jakiejś konkretnej roboty.
w sumie to fajnie, ze sie cieszy. Ja tez wtedy "banan" na twarzy od razu i jest super. Tylko pracowac sie w takich warunkach nie da niestety...... hehe. Przykladowa historia roboty: Ja: lopatke poprosze. Kon: kwi, bryk, ihaha, kwi.... ... Ja: zagalopowanie ze stepa poprosze... Kon: ihaha, bryk, odpal na pelnej predkosci, jakies ihaha po drodze... itd.itp.
DZIĘKUJĘ WAM WSZYTSKIM! Własciwie to dzięki forum i Waszym wypowiedziom w tamtym wątku pozbierałam się i zaczynam od nowa. Kochani jesteście. Każdy ma ode mnie mega czekoladę 🙂
Odnośnie wiosny - mój stary zawsze wariował na wiosnę. Co roku pierwsze tygodnie wiosny były wesołe 🙂
Lukasowa znam ten ból bryyy, ogon nie nadaje sie do niczego , taki leniwiec się zrobił. Mam nadzieję że to szybko minie bo zdecydowanie wolę ją taką jak to szafirowa ujęła z turbodoładowaniami. A z tym wspinaniem się to jakaś epidemia chyba bo moja też kombinuje.
Rtk - suuuper, i ze względu na Ciebie i na kobyłkę 😉. Zresztą ją właśnie miałam na myśli jak pisałam, że możesz mieć możliwość pracy z koniem bez jego kupna. Bardzo, bardzo się cieszę i trzymam kciuki - i jeśli tylko pojedziecie championaty to masz we mnie wiernego kibica. Nooo, w końcu kuzynka mojego futra 😉 - daleka, bo daleka ale kuzynka 😉
DZIĘKUJĘ WAM WSZYTSKIM! Własciwie to dzięki forum i Waszym wypowiedziom w tamtym wątku pozbierałam się i zaczynam od nowa. Kochani jesteście. Każdy ma ode mnie mega czekoladę 🙂
Odnośnie wiosny - mój stary zawsze wariował na wiosnę. Co roku pierwsze tygodnie wiosny były wesołe 🙂
rtk super, super, super! będzie kolejny paker (-ka) na Volcie 😀 Fantastycznie się czyta Twoje posty, tyyyle pozytywnej energii w nich 😅
Dzionka, Libellka, Brzask, Raven świetne fotki! Się działo 😀
Precelek, ooo.. A tak z ciekawości czemu się wynosicie z Grodziska?
Kujka tnij! Jego nawet brzydka fryzura nie zeszpeci więc nie masz się czym przejmować (jakby co)
A co do Bu... Cholera też sobie kawalera znalazła 🤣 Jakby nie było ładniejszych... Ale miłość nie wybiera, mają koniury szczęscie że stoją obok siebie w stajni. Jak poszłam po kobyła dzisiaj to była do ściany przyklejona 😂
Dziś w pracy rozmawiałam z właścicielem Witella...
Cena wzrosła o 6tys. i ponoć jest kupiec... Ale oczywiście jak ja mam te pieniądze to mogę go brać... 😲
Powiedziałam swoje zdanie, że: 1. nie zwykłam nikomu robić prezentów w postaci kilku tysięcy 2. przetłumaczyłam jak przedszkolakowi, że nie ważne ile za niego dał kilka lat temu... (chociaż dał śmieszną sumę, w porównaniu do tej, której teraz żąda i nie ważne, że mówię, że znam poprzednich właścicieli i dobrze wiem za ile poszedł...) 3. nawet jakbym miała na zbyciu te pieniądze, to wolałabym kupić konia, który rzeczywiście jest tych pieniędzy wart 4. więcej niż tyle i tyle za niego nie dam. 5. no i jeśli znalazł faktycznie kupca za taką cenę jaką podał, to bardzo będę zadowolona (jasne...), że koń za tyle poszedł.
Coś mi się nie chce wierzyć w tego kupca, ale cóż... Zobaczymy... Mam nadzieję, że nie będzie takiej sytuacji, że przyjadę do stajni, a konia nie będzie 🙄
m0niSka, trzymaj się. :przytul: Wiem, że nie jest Ci łatwo, ale ja w takiej sytuacji zrobiłabym dokładnie to samo. Swoją drogą, powinnaś dostać spory procent ze sprzedaży konia, bo to Ty zapracowałaś na jego cenę. Ale to by było realne tylko w normalnym świecie.
Jejku a już myślałam że tylko moja kobyła unosi się na skrzydłach głupoty... pocieszam się, że jednak nie tylko jej domeną są wybicia z czterech ze mną na grzbiecie, fukania na wszystko co pojawi się na horyzoncie, pokazywanie swojego jakże wielkiego niezadowolenia z pracy i próby napędzenia mi stracha co by jazda była krótsza....😀
amnestria dużo czynników się na tą sprawę złożyło. Na pewno najważniejszym jest ten, że nie ma już w tej stajni warunków dla mojego konia 😉 poza tym, myślę że w drugiej stajni będzie dużo bardziej szczęśliwy