- podsychające śluzówki !! ( śliny w buzi nie ma, a jeśli jest to bardzo mało i nie jest wodnista, tylko taka klejąca i biaława), wargi suche - człowiek jest słaby, nie ma siły, a dziecko się pokłada i podsypia - jest przyczyna odwodnienia ( zwłaszcza wymioty. Biegunki to tylko uporczywe i raczej u małych dzieci) - u osób przewlekle odwodnionych ( zwykle to starsze osoby) skóra jest wiotka, sucha, szorstka, kiedy ją ściśniesz, to nie wraca na swoje miejsce szybko, tylko zostaje taka ściśnięta
Dziękuje Wam bardzo :kwiatek: Sama siebie odwodniłam tak, że aż była konieczna kroplówka, nawet nie miałam siły wstać... a wszystko przez to, że miałam gorączkę, a nie jadłam i nie piłam (mało co) z bólu gardła i sama siebie zamierzam pilnować teraz już 😉
No to nieźle się odwodniłaś. Gorączką i niepiciem? To trzeba mieć talent. 😁 Kup Gastrolit lub Orsalit- to takie saszetki do picia nawadniające, zawierające mikroelementy potrzebne do życia.
ooo tego mi w szpitalu nie powiedzieli, dziękuję kupię :kwiatek: i co najlepsze załatwiłam się tak przez noc, że rano nie mogłam się podnieść z łóżka i byłam pewna, że umieram 😁
Dziś przyjęłam na klatkę piersiową z lewej strony okropnego kopa z obu zadnich przecudownych nóg mojego całe szczęście ostatnio rozkutego konia. Boli bardzo, obawiam się że doszło do pęknięcia tudzież złamania żebra. Objawy na to wskazują: ból przy oddychaniu, problemy z ogólnym poruszaniem się, wydaje mi się, że zaczyna się robić obrzęk. Wiem, że powinnam udać się na prześwietlenie, jednakże do tej pory tłumaczyłam sobie, że z pewnością jestem po prostu obita, a w najbliższym czasie mam tak napięty grafik, że ciężko będzie wcisnąć tam czekanie w kolejkach.
Czym grozi niezdiagnozowane złamanie/pęknięcie żebra? Czym w zasadzie różni się pęknięcie od złamania w tym przypadku? Z tego co się orientuję, w tym przypadku wszystko zostaje pozostawione same sobie do czasu zrośnięcia się, prawda?
Jedno złamane żebro to nic takiego. Gorzej, że może dojść podczas urazu do przebicia płuca. Jeśli jednak żyjesz dziś rano i nie dusisz się, to jest szansa, że nie masz przebitego płuca a jedynie faktycznie złamane żebro. Z jednym pęknietym żebrem nic się nie robi. Nawet się nie zakłada bandaża elastycznego, bo taki bandaż za bardzo ściska i ludzie słabiej oddychają, przez co słabiej wentylują płuca i dochodzi do schorzeń płuc. Bierze się tylko leki przeciwbólowe z grupy NPLZ ( Ketonal) i się czeka.
Z kilkoma złamanymi żebrami na raz nie wiem co się robi. Może ktoś jeszcze coś wie. Pęknięcie- to chyba takie złamanie nie do końca. A złamanie to tak totalnie na dwie części. Ale głowy se uciąć nie dam.
Ja nie wiem co wy tacy anty-lekarzowi jesteście? Jak macie katarek i pokasłujecie, to lecicie na pogotowie. (no może akurat nie wy, ale taka tendencja panuje na świecie) A jak wam coś naprawdę dolega, to nie idziecie. 😀iabeł: 😉
Ja też z pękniętym żebrem do lekarza nie szłam, ale wiedziałam, że jeśli pęknięte to tylko jedno. Wiedziałam, że nie mam odmy płuca. Wiedziałam co mam robić. Podejrzewam, że gdybym nie wiedziała, to bym poszła. 😉 Jeśli ktoś przyjął na klatę kopniaka z dwóch zadnich i czuje ból, to gwarantuję, że każdy lekarz się przejmie.
tunrida, z tym nie chodzeniem do lekarza, to jest różnie. Mama mojej koleżanki- chirurg- nie raz opowiada, że przychodzą na SOR np. z kleszczem, ale też takcy, którym przez nowotwór np. odpadł kawałek palca 😵
Jak sobie poradzić z gorączką? wczoraj wieczorem nagle podskoczyło do 38.8 i nie mogę tego zbić...w ruch poszedł paracetamol i aspiryna, fervexu unikam (to byłoby chyba już za dużo szczęśnia na raz ) Nie mam kataru, nie kaszlę...tylko ta cholerna gorączka i osłabienie, jutro idę do lekarza, ale może znacie jakieś babuniowe sposoby? Herbatka z imbiru, cytryna i miód poszły w ruch.
Aspiryna nie obniża gorączki. Jeśli paracetamol nie obniżył zadowalająco, to po 4 godzinach możesz wziąć Ibuprom. A po 4 godzinach po Ibupromie znów paracetamol.
Nie mów, że nie obniża. Może gdybyś nie połknęła paracetamolu, miałabyś już 39,5?
ps- Fervex to też paracetamol, więc jeśli nie masz Ibupromu, to możesz wziąć fervex, ale dopiero po 6 godzinach po ostatnim paracetamolu.
Pyralgine w czopkach z rok temu juz przestali produkować. Któregoś dnia z połowę aptek w Lublinie objeździłam z tatą żeby mamie je znaleźć, bo nie może łykać nic podobnego żeby żołądka nie podrażniać. Wszyscy aptekarze potwierdzali, że już nie jest produkowana. Ale to z pół roku temu było. Wróciła może?
Zapisałam się w pracy na akcję, co sprawiło, że trochę się "zapuściłam" i pozwoliłam sobie siedzieć znów za długo. Dwa miesiące temu miałam to samo, tylko w cięższej wersji. Nogi mam teraz ciężkie i lekko napięte, lewa noga jest leciutko opuchnięta. Zaczęłam znów łykać Diohespan max, zaczęłam znów nosić rajstopy uciskowe. Rano robię lodowaty prysznic dla nóg i smaruję Lioton 1000. W pracy mam podnóżek, staram się robić sobie przerwy, ruszać się, chodzę po schodach. Po pracy leżę z nogami do góry.
Czy jeszcze jakoś mogę sobie pomóc, by szybciej wrócić do normalności?
Mam problem z barkiem. Naciagnelam go sobie ok miesiaca temu i nie chce odpuscic. Oczywiscie oszczedzam, choc nie w 100%, a pewnie w 50% 😉 Smarowałam mascia neocapsiderm (bardzo mocna) - maksymalna ilosc dni wg ulotki i nic to nie zmienilo. Problem jest, gdy chce podniesc reke pionowo do gory - wtedy boli. Dzis podnioslam ze 2x i lekko boli caly czas w sumie. Do lekarza sie wybieram, ale macie moze any ideas co to moze byc? na cos zwrocic uwage, o cos lekarza dopytac? Rodzinny na urazach pewnie sie slabo zna, wiec sie obawiam ze i tak 'zostane sama' z problemem.
Wie ktoś czy euthyrox mogę jednocześnie łykać z Mercilonem? Bo anty łykam zawsze o 6.00, bo tak najczęsciej wstaje. Euthyrox mam brac rano na 30 min przed śniadaniem więc by wypadało to takze o 6.00. O wszystko się wypytałam pani doktor, ale oczywiście o najważniejszym zapomniałam 😡
Nie, nie można. Może być jednak tak, że silny długotrwały stres obniży odporność organizmu i wówczas organizm jest podatniejszy na infekcje. Ale sama nerwica nie spowoduje zapalenia pęcherza, czy krwiomoczu. Więc jeśli są takie objawy, to zapalenie pęcherza jest i trzeba je przeleczyć.
Słuchajcie, mam taki problem. Zaczęło się od skórek przy paznokciach, a teraz skubię całe palce- w niektórych miejscach mam wyskubane do krwi, popękane, bolesne, ale skubie nadal. Na pewno jest przyczyna nerwowa, ale na prawdę mam te skórki takie twarde, że nie jest to komfortowe. Jedyne co mnie powstrzymuje to rękawiczki, w pracy też nie skubię, ale są ferie i mam wrażenie, że do końca ferii to mogę nie mieć palców. Żadne kremy nie pomagają (takie z drogerii) balsamy. Posmaruję, a tu zaraz to samo. Ciągnie się to od ponad roku i nie mogę sobie z tym poradzić. może jakieś domowe sposoby?
Tunrida 👀 jako psychiatra powiedz mi proszę, czy ze stresu można dostać zapalenia pęcherza lub cewki? Albo mieć objawy? Parcie? Krew?
W sytuacjach stresowych można mieć jedynie odczucie potrzeby zrobienia siku/kupy 😉 Ja zawsze przed treningiem mimo że starałam się iść do WC jeszcze przed czyszczeniem konia, to często wydawało mi się już po ubraniu go, gdy byliśmy gotowi do wyjścia, że mi się strasznie chce i że na pewno nie wytrzymam do końca jazdy. Dawałam komuś konia do popilnowania i szłam jeszcze siknąć 😉 Moja koleżanka też to miała, mój brat też (przed wyjściem do szkoły), w najbardziej stresowych sytuacjach pojawia się też, jak u koni, tzw. "kupka nerwówka", czyli szybkie i jednorazowe rozwolnienie. Tak więc odczucie parcia na mocz można mieć, ale tak jak napisała Tunrida - krwiomoczu, pieczenia cewki itp. raczej nie.
Słuchajcie, mam taki problem. Zaczęło się od skórek przy paznokciach, a teraz skubię całe palce- w niektórych miejscach mam wyskubane do krwi, popękane, bolesne, ale skubie nadal. Na pewno jest przyczyna nerwowa, ale na prawdę mam te skórki takie twarde, że nie jest to komfortowe. Jedyne co mnie powstrzymuje to rękawiczki, w pracy też nie skubię, ale są ferie i mam wrażenie, że do końca ferii to mogę nie mieć palców. Żadne kremy nie pomagają (takie z drogerii) balsamy. Posmaruję, a tu zaraz to samo. Ciągnie się to od ponad roku i nie mogę sobie z tym poradzić. może jakieś domowe sposoby?
też mam taki problem w sytuacjach stresowych 😉 Kupiłam krem do rąk dający, jak to jest napisane na opakowaniu "glicerynową rękawiczkę" ( :ke🙂. Po posmarowaniu nim rąk, zawsze mam uczucie tego kremu na rękach, wtedy nie skubię🙂. A jeśli coś mnie pcha do skubania to smaruję od nowa, mam go zawsze przy sobie 🙂
Gillian z tego co wiem to zapalenie płuc nie boli, tzn. pani doktor mi powiedziała że płuca nie bolą, tylko opłucna [ nie wiem czy dobrze piszę ?] ból opłucnej jest przy oddechu i pojawia się wysoka gorączka, nie pamiętam dokładnie bo dawno to było 🙄