Forum towarzyskie »

kącik pomocy medycznej, czyli: czy to coś powaznego i jak temu zaradzić

Jasnowata Ja miałam takie bóle, okazały się na tle nerwicowym. Podobny ból jak twój(tak samo bym go opisała), ale jednak umiejscowiony trochę bardziej po lewej niż prawej stronie. Czasem się pojawia, najbardziej pomaga na niego zajęcie się czymś, czymkolwiek co nie jest siedzeniem i myśleniem o tym 😉
jak wygląda pomoc od strony ortodonty dla kogoś kto ma ''przesuniętą szczękę'' ? To znaczy bylam u laryngologa z czym innym, a okazalo się że szczęka pszesuwa mi się do tylu  🤔 i dolne zęby mi się ścierają, wygląda to tak że jak zagryzę zęby to góre zęby calościowo zakrywają mi dolne... mam na 18 stycznia wizyte u ortodonty ale ciekawi mnie czy aparat bylby koniecznością?


nikt nie wie?
 
mam pytanie czy ktoś brał antybiotyk Amoksiklav QUICKTAB-nie tabletki powlekane, a tabletki do rozpuszczenia? Jak jest ktoś taki to proszę o kontakt na pw... naczytalam się że często występują efekty uboczne bigunka,zawroty glowy i uczulenia więc czy dobrze by bylo przed dawką wziąć lakcid? i czy będzie jakaś rożnica jak tabletke połknę a nie rozpuszcze?
Emade, mojej mamie zeskakuje szczęka z tych takich zawiasów 😉 Dostała od ortodonty aparat. Myślę, że w Twoim przypadku też dostaniesz druty.


Byłam dziś u lekarza. Dostałam skierowanie na badania morfologiczne, USG. Na razie usłyszałam choroba wrzodowa, albo refluks.
Jasnowata, jak już mówiłam, ja miałam cztery morfologie i usg, które wykazały, że jestem książkowym okazem zdrowia, a dalej bolało.  😀 W przypadku chorób żołądka takie badania niestety niezbyt często coś wykazują.  😵 Dopiero na gastroskopii wyszło szydło z worka (w tym przypadku: wrzód z żołądka, hahaha, żarcik.  😁  😜 ). Jeśli miałaś już kiedyś gastro, to wiesz, jak to jest, jeśli nie, to się nie wzbraniaj, kiedy zaproponują, zaciśnij zęby i jechane.  😉 Dostałam wtedy leki już pasujące do mojej choroby i już od kilku miesięcy nie miałam takich koszmarnych bólów jak jeszcze w kwietniu, maju.  😅
Miło by było jakby mi to zrobili przed świętami, ale rodzice nie chcą dać kasy na prywatną wizytę, więc pewnie będę chodzić i chodzić.

zaciśnij zęby
no, chyba raczej nie  😁 Nigdy nie miałam. Może uda mi się wybłagać głupiego jasia.
Ze swojego doświadczenia dodam, że to badanie do najprzyjemniejszych nie należy, ale nie trwa długo, więc idzie wytrzymać 🙂
Podstawą jest dobre znieczulenie gardła. Mnie dobrze przygotowali i przeszłam bez problemu, zakrztusiłam się może 2-3 razy w ciągu całego badania. Jak leżałam spokojnie i równo oddychałam to było zupełnie znośnie.  🙂 Co do zaciskania zębów, to ja je ściskałam na ustniku, więc ta metafora nawet tu pasuje.  😁
Jak już dostaniesz skierowanie, to najlepiej postarać się załatwić jak najszybciej - bach i po sprawie, bez zbędnego myślenia. O 15 byłam u lekarza, na 7 rano następnego dnia miałam już się stawić w szpitalu. Jakoś koło 9 już byłam w domu z wynikiem badań. Ach, i praktyczna rada: najlepiej nie rozmawiać ze znajomymi na ten temat - od koleżanki, która bladego pojęcia o medycynie nie ma usłyszałam, że będę się dusić i przez dwa tygodnie będzie mnie tak strasznie bolało gardło, że nic nie będę mogła jeść. A skąd to wie? Mówiła jej ciocia babci koleżanki siostry kuzynki mamy sąsiada.  😵 Napędziła mi tylko bezpodstawnego stracha swoimi świetnymi, praktycznymi radami, bo nie takie gastro straszne, jak je malują.  😜 Nic tylko podziękować i zaprosić na kielicha.  🥂
A ja uważam, że gastroskopia to PIKUŚ w porównaniu z bronchoskopią, którą przeszłam.  😵

W gastroskopii rurę wpychają ci tam, gdzie teoretycznie różne rzeczy są wpychane ( pokarm) Czyli wpychają rurę zgodnie z fizjologią.
zaś podczas bronchoskopii wpychają rurę w miejsce zupełnie niefizjologiczne, bo w oskrzela. I mimo znieczulenia i zrozumienia i psychicznej akceptacji badania, ma się ochotę wyciągnąć tę rurę natychmiast. na zasadzie odruchu. No bo weź se człowieku i wepchnij rurę poprzez krtań do oskrzeli. Normalnie człowiek się krztusi i kaszle jak tylko maluśki paproszek mu wpadnie w te okolice. A tu?? cała rura. mało tego. Jeszcze wlewają wodę do oskrzeli i je płuczą.

Gastroskopia to malutki pikuś.  😉 Nie ma się czego bać.
mam złamaną nogę i  zastrzyki przeciw zakrzepom krwi, czy coś w tym stylu. zastrzyki te daje się w tkankę tłuszczową i powiedzieli mi w szpitalu, że  tylko na brzuchu. muszę robić je sobie codziennie jeszcze 5 tygodni, a brzuch już mam cały pokłuty i obolały. naprawdę można je dawać tylko w brzuch? na przedramieniu mam trochę tłuszczyku, nie może być tam? i kilka innych miejsc z sadełkiem by się jeszcze znalazło  😁.
A propos wrzodów i młodego wieku, byłam parę miesięcy temu na ostrym dyżurze z moim wspaniałym zapaleniem trzustki (nie polecam nikomu) i razem ze mną w gabinecie był facet 28 lat. Przywieźli go karetką w stanie przedzawałowym z pracy. Spytany przez lekarza czy jeszcze na coś choruje, powiedział, że od 3 lat na chorobę wrzodową. Normalnie padłam, chciałam go zapytać gdzie pracuje żeby przypadkiem nigdy tam nie trafić :/
A ja uważam, że gastroskopia to PIKUŚ w porównaniu z bronchoskopią, którą przeszłam.  😵


podpisuję się pod tym rękami i nogami-brrrr, aż mi się słabo zrobiło na samo wspomnienie  😵
mam złamaną nogę i  zastrzyki przeciw zakrzepom krwi, czy coś w tym stylu. zastrzyki te daje się w tkankę tłuszczową i powiedzieli mi w szpitalu, że  tylko na brzuchu. muszę robić je sobie codziennie jeszcze 5 tygodni, a brzuch już mam cały pokłuty i obolały. naprawdę można je dawać tylko w brzuch? na przedramieniu mam trochę tłuszczyku, nie może być tam? i kilka innych miejsc z sadełkiem by się jeszcze znalazło  😁.


Również to przeżyłam! Lekarz mi powiedział że tylko w brzuch!
jak nie było gdzie, to dawaliśmy podskórnie w udo, w ramię, w pośladek.
gastro sie nie boje, a wrecz czekam z niecierpliwoscia na skierowanie, bo dzis boli duzo bardziej i juz nie wiem jak sie ukladac, zeby choc troche ulzylo :-(  co do zastrzykow w brzuch, to ja tez je mialam z zalecenia krakowskiego lekarza na pogotowiu gdy przyjechalam ze zlamana noga. tydzien pozniej poszlam na wizyte do swojego chirurga, ktory oznajmil mi, ze te zastrzyki, to niepotrzebne wydawanie pieniedzy i klucie brzucha, bo podaje je sie starszym osobom lub takim z problemami krwi. tyle ode mnie. ehh
ja niedawno wlasnie skonczylam robic zastrzyki,mialam odmrozone stopy (chociaz sama sie w tym nie zgadzam:P). PRzepisal mi chirurg, mama sie nie zgodzila bo powiedziala tak jak pisze Jasnowata- ze to dla ludzi z taki i takimi problemami. Wiec zadzownila do lekarza zaufanego i on powiedzial, ze mam koniecznie je brac. No to bralam.
Ankres- ja wprawdze nie bralam tak dlugo jak Ty masz brac. Ale po zastrzykach nie mialam sladu. Tzn-mialam ze 3 mini krwiaczki bo raz nie moglam trafic i sie poklulam.
Jasnowata, to pogratulować chirurga półgłówka, który nie wie co się dzieje pod gipsem. P/zakprzepy podaje się przy każdym unieruchomieniu!!! po to, żeby nie dochrapać się np zatoru w żyle. Ludzie  😵

ankers, może nieprawidłowo robisz zastrzyki skoro masz aż taki obolały ten brzuch.
być może, nie mam wprawy w robieniu zastrzyków, robię tak żeby mniej bolało, bo kiedy ktoś mi robi, to z bólu lecą mi łzy. i może nie to, że brzuch jest obolały, ból po wprowadzeniu tego płynu ustępuje po kilku minutach. i też mam kilka takich "sińców" po średnio udanych wkłuciach.
wkłuwam się pod kątem 45 stopni, może nawet mniej. wtedy najmniej mnie boli. to bardzo źle? po takich zastrzykach nie mam śladów.
Lekarzem nie jestem, wiec nie bede sie klocic. 4 razy chodzilam w gipsie i wszystko bylo dobrze bez zastrzykow.
Janowata, no to masz więcej szczęścia niż rozumu.

ankers, igła ma wejść pod kątem 90 stopni, całkiem na wprost.
zatem tak będę robić. dzięki 🙂
co do zlaman, to powiem Wam, ze bylam polamana trzy razy. Raz jednoczesnie mialam zlamana noge (gips od stopy do kolana) i reke ('koszulka' z gipsu, od szyi niemalze do pepka) I wtedy bylam unieruchomiona, najpierw dwa tyg w szpitalu, potem dobre kilka miesiecy w domu(prawie pol roku). I..nie mialam zadnych zastrzykow przeciwzakrzepowych. I dzis ciesze sie, ze nic mi sie nie stalo 🤔
do dermatologa kolejki 🙁 wiec moze poradzicie cos doraznie...
mam nawrot atopowego zapalenia skory i o ile na nogach jakos potrafie to cholerstwo opanowac to na twarzy nie 🙁 konkretnie mam problem ze skora na ustach - od dluzszego czasu smarowalam mascia nagietkowa i bylo wszystko ok. a teraz piecze jak oparzenie slabe 🙁 no a jak nie posmaruje to wiadomo - skora peka łuszczy sie i jest jeszcze gorzej... i nie mam juz pomyslu czym to smarowac a wyprobowalam wszystko co mam w domu 🙁
zanim dotre do dermatologa to przeciez szalu dostane...
do tego na powiekach mam tez problem i wokol oczu... a nie maluje sie niczym

macie cos co moglabym wyprobowac?
A zwykła wazelina nie pomaga? Ja wszystko nią smaruję, bo nie wysusza właśnie.
Oh, usta to mój kolejny problem - nie rozstaję się z pomadką nivea (taką blękitną, hydro care) i smaruję sobie nią pół twarzy.  🤔wirek: Taka jedna pomadka starcza mi średnio na... góra dwa tygodnie, bo używam jej po kilkadziesiąt razy dziennie. Próbowałaś smarować sudocremem albo jakimś innym mazidłem np. dla dzieci? One dobrze nawilżają, a to się zwłaszcza zimą przydaje.
magda a proobowalas jakies kremy z serii emolium? A moze, jesli do dermatologa nie dasz rady, przejdz sie chociaz do apteki, jest sporo kremow i inych specyfikow dostepnych bez recepty, pani napewno Ci doradzi🙂
przejde sie.. emolium dopiero pierwszy raz mam - emulsje do kapieli leczniczych. wczesniej cos takiego z oilatum mialam. innych specyfikow z tych serii nie probowalam.
obawiam sie ze zadne wazeliny i pomadki nivea nie pomoga - kiedys probowalam i po max kilku tygodniach psula mi sie skora. nagietka uzywalam kilka lat! i klops 🙁 a smarowac musze - po myciu zebow absolutnie zawsze, tak mi wysusza 🙁

co to jest sudocrem?

do dermatologa kolejki a prywatnie nie pojde bo w ciemno isc do kogos i placic jeszcze za to to jakos nie mam zaufania 🙁
magda, Sudocrem jest między innymi do skóry alergicznej, podrażnionej, na pieluszkowe oparzenia itd. Na AZS powinno pomóc, spróbuj. Do nabycia w aptece, są małe i duże słoiczki.
do dermatologa kolejki 🙁 wiec moze poradzicie cos doraznie...
mam nawrot atopowego zapalenia skory i o ile na nogach jakos potrafie to cholerstwo opanowac to na twarzy nie 🙁 konkretnie mam problem ze skora na ustach - od dluzszego czasu smarowalam mascia nagietkowa i bylo wszystko ok. a teraz piecze jak oparzenie slabe 🙁 no a jak nie posmaruje to wiadomo - skora peka łuszczy sie i jest jeszcze gorzej... i nie mam juz pomyslu czym to smarowac a wyprobowalam wszystko co mam w domu 🙁
zanim dotre do dermatologa to przeciez szalu dostane...
do tego na powiekach mam tez problem i wokol oczu... a nie maluje sie niczym

macie cos co moglabym wyprobowac?


ja mam ten sam problem. bez pomadki nawilzajacej nigdzie sie nie rusze
Magda -  ponieważ mam tez tendencje do nadmiernego wysuszania skóry przetestowałam już całą gamę różnych specyfików... teraz używam Cetaphil MD Dermoprotektor -  do kupienia w aptece... polecam
Dziewczyny, broń boże w te mrozy nie używać pomadek nawilżających typu hydro care! Tylko natłuszczające. Te zawierające wodę zamarzają na skórze i "dobijają" i tak uszkodzoną skórę, nic a nic nie chronią.
Cetaphil również polecam, ale na noc - bo też nawilżający.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się