Ja z tego rozumiem, że ten zbiornik (nie wiem co to jest, tak dokładnie się nie uczyłam, ale to chyba po prostu struktura anatomiczna mózgu) lekko uciska na przysadkę
Ja z przeziębieniem. Męcyz mnie paskudne uczucie spuchnietego i ściśnietego gardła, przełyka się bardzo nie sympatycznie a do tego zatkany nos 🙄 Jakie leki bez recepty moga pomc na to obrzękniete gardło czy jak to nazwać?
Na chłopski rozum na ściśnięte, obrzęknięte gardło pomoże nawilżanie - nawilżacz powietrza na grzejnik (pojemnik w wodą) albo mokry ręcznik. Oprócz tabletek do ssania na gardło popijanie mleka z miodem i masłem. Oczywiście trzeba dać czas lekowi zawartemu w tabletce na zadziałanie, bo to miejscowe zazwyczaj, a nie zaraz przepłukiwać płynem. W ogóle w przypadku jakichkolwiek infekcji dobrze jest dużo pić, popijać małymi łykami a często. Daje to miejscowe nawilżenie (w przypadku gardła), a zarazem sprawia, że organizm szybciej wypłukuje toksyny.
Daniela, ja wlasnie dzisiaj bylam z identycznymi objawami u lekarza. Na gardło coś przeciw zapalnego, Orofar na przykład. No i jeśli masz no to Claritine, nie ma nic lepszego na zatkany nos 😉
Daniela, mocno nawilżają gardło tabletki Strepsils.
Ja mam pytanie do osób, które przeszły stłuczenie małego palca u nogi. Taaa, wiem że drobnostka. Byłam tydzień temu na ostrym, na RTG, ze zdjęcia niewiele wynika. Lekarz stwierdził, że nie widzi widocznego złamania, ale jakoś tak ładnie nacisk na "widocznego", że zasiał we mnie ziarno niepokoju. Na jego polecenie zespalam plastrem dwa ostatnie palce (cytuję lekarza: złamanie też się tak leczy). Zasinienie prawie zeszło ale palec nadal jest mocno opuchnięty, mogę go zginać bezboleśnie a nie mogę go dotykać (nawet nacisk kołdry nie pozwala mi spać). Co z tym dalej? Altacet? Arnika? Niepokoić się i jechać na kontrolę czy olać bo samo przejdzie?
Ja robię zawsze próby wątrobowe, cukier, cholesterol, oraz zawartość we krwi potasu, żelaza, magnezu itd. I przynajmniej raz w roku hormony tarczycy.
Mam pytanie - czy zespół jelita drażliwego się jakoś leczy? Czy tylko dostaje się zestaw przykazań do przestrzegania, typu: nie jeść tego i tamtego, nie stresować się...
Ja mam pytanie do osób, które przeszły stłuczenie małego palca u nogi. Taaa, wiem że drobnostka. Byłam tydzień temu na ostrym, na RTG, ze zdjęcia niewiele wynika. Lekarz stwierdził, że nie widzi widocznego złamania, ale jakoś tak ładnie nacisk na "widocznego", że zasiał we mnie ziarno niepokoju. Na jego polecenie zespalam plastrem dwa ostatnie palce (cytuję lekarza: złamanie też się tak leczy). Zasinienie prawie zeszło ale palec nadal jest mocno opuchnięty, mogę go zginać bezboleśnie a nie mogę go dotykać (nawet nacisk kołdry nie pozwala mi spać). Co z tym dalej? Altacet? Arnika? Niepokoić się i jechać na kontrolę czy olać bo samo przejdzie?
O moim małym palcu mogłabym prace doktorancką pisać 😵
Zaczęło się od tego, że pewnego dnia po prostu nie zmieściłam nogi do buta. Zdjęłam skarpetki zakładane w pośpiechu i ukazał mi się wielki, zielono brązowy mały palec, napuchnięty do tego stopnia, że skóra popękała i porobiły się rozstępy.
Pojechałam do lekarza, na prześwietlenie. Okazał się być złamany. (do dziś mam zagadkę jak można złamać coś i nie zauważyć ). Za parę dni wyjeżdżałam na snowboard wiec nie bardzo miałam jak za bardzo z tym walczyć. Tak jak Ty Abre był spuchnięty i bezbolesny. Z tym, że bezbolesność polegała na tym, że w ogóle nie bolał, ani pod naciskiem ani gdy ruszałam. Postanowiłam nie wracać do lekarza z wynikiem prześwietlenia, (tutaj tekst z którego z matką się ciągle śmiejemy : Ja: On jest złamany, co robimy? Matka: Boli? Ja: nie. Matka: to idziemy się pakować na wyjazd), bo jeszcze lekarz wymyśli jakieś usztywnienie i będę w du*** , nigdzie nie pojadę. Postawiłam właśnie na okłady z altacetu, ile razy mogłam to robiłam papeć z waty i bandaża. Opuchlizna ładnie zeszła. Palec wyglądał normalnie. Po powrocie okazało się, że zrósł się krzywo... i tu zaczęły się jaja z prostowaniem go, łataniem popękanej skóry etc. Ale to już moje prywatne dramaty 🙂 Nawet raz mi bydlak odmarzł 😉
Abre wydaje mi się, że jeśli on tak dziwnie boli powinnaś pójść zapytać o co chodzi, bo skoro ruchomość nie boli a boli dotyk piórka to masz coś ze skórą i z palcem to może mieć nie wiele wspólnego. Może któryś z leków zastosowanych na opuchliznę Cie uczula/podrażnia?
Sprawa pilna! Znów z problemem i też 'nie moim'' a bliskiej osoby. Co robić z podejrzeniem zapalenia/zakrzepu żył (ma typowe objawy: opuchlizna na udzie, ''wystapienie" żył w tym miejscu, opuchniete miejsce grzeje i bardzo boli-twierdzi, że promieniuje aż do kolana, kostki)? Czy można poradzić sobie domowymi sposobami, aby uniknać dalszych powikłań? Czy mozna poczekać do jutra z pójściem do lekarza czy jeszcze dzisiaj organizowac jakąś pomoc lekarską?
Magwis ja sie nie znam, co prawda biore heparyne przeciwzakrzepową ale tylko chwilowo prewencyjnie. Natomiast jesli nikt Ci nie doradzi co robić, to może zadzwoń do szpitala i spytaj? Ja tak raz zadzwoniłam w sprawie mamy, bo nie byłam pewna co robić i od razu powiedzieli zeby jechać. Może spróbuj ?
Aventia moja ciocia jest pielęgniarką, pracuje w szpitalu i już do niej dzwoniliśmy...Poradziła nasmarowanie nogi maścią, wzięcie przeciwbólowych i czekanie...jak nie przejdzie do do lekarza...a do lekarza (do przychodni) może iść dopiero jutro, wiadomo...teraz twierdzi, że ją trochę puściło po lekach. Mieszkamy na takim zadupiu, że szpital jest 25 km stąd, na miejscu nie mamy praktycznie zapewnionej nocnej opieki medycznej, a obecnie warunki atmosferyczne nienajlepsze-jak (odpukać) zacznie się coś dziać powazniejszego, to najwyżej będziemy cos kombinować...
Najlepiej przyswajane jest żelazo z czerwonego mięsa, wątroby, nerek, jajek, orzechów, daktyli, fig. Gorzej wchłaniane jest żelazo pochodzące z produktów roślinnych - warzyw, owoców, suchych roślin strączkowych i zbożowych. Witamina C oraz żołądkowy kwas solny ułatwiają przyswajanie żelaza, natomiast garbniki zawarte w herbacie, żółtko jajka oraz produkty mleczne utrudniają ten proces. Niektóre leki mogą również osłabiać wchłanianie żelaza np. środki zobojętniające na zgagę, antybiotyki tetracyklinowe i neomycyna, cholestyramina, magnez, wyciągi enzymatyczne z trzustki. http://www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=154
i jeszcze np.:
» Właściwa dieta w niedokrwistości z niedoboru żelaza.
Żelazo z produktów pochodzenia roślinnego wchłania się dużo gorzej niż z produktów pochodzenia zwierzęcego, stąd ściśle wegetariańska dieta sprzyja niedoborowi żelaza. Dlaczego tak się dzieje? W produktach pochodzenia zwierzęcego jest żelazo dwuwartościowe, a w produktach roślinnych zawarte jest żelazo trójwartościowe.
Ze względu na zawartość żelaza artykuły spożywcze można ogólnie podzielić na:
* produkty o niskiej zawartości żelaza np. mleko, ziemniaki, owoce, * produkty o średniej zawartości żelaza np. drób, mięso, kasze, warzywa, * produkty o wysokiej zawartości żelaza np. podroby, warzywa strączkowe.
Należy jeść więcej chudego mięsa, wątroby, chudych gatunków wędlin. Jest to źródło żelaza dobrze przyswajanego przez organizm. W każdym posiłku należy uwzględnić warzywa i owoce o dużej zawartości witaminy C. Zwiększa ona znacznie wchłanianie żelaza (nawet 2 - 3-krotnie). Bogate w witaminę C są papryka czerwona, natka pietruszki, brokuły, pomidory, truskawki, czarne porzeczki i cytrusy.
Należy ograniczyć picie kawy i herbaty w czasie posiłków. Zawierają one związki hamujące wchłanianie żelaza z przewodu pokarmowego. Można je pić w czasie między posiłkami. http://zdrowie.flink.pl/niedokrwistosc.php
Na tej stronie jest też informacja o tym, że można zbadać, jak ktoś wchłania żelazo. Bo jak wchłania źle, to dieta sobie, a krew sobie...
BTW zdarzają się też ludzie, którzy lepiej wchłaniają żelazo z zielska (ja najwyraźniej tak mam).
Apropos jeszcze ''mojego'' problemu to wyczytałam, że mając problemy żylne należy przyjąć pozycję leżącą z nogami położonymi powyżej poziomu serca...No i mam wątpliwości: czy taka pozycja, nie zaszkodzi jeszcze bardziej w przypadku ewent. skrzepu i czy na noc (podczas snu) też można ją stosować?
Magwis, nie przewidzisz. Ze skrzepu coś może się oderwac, popłynąc do serca, zatkac tętnicę płucną i nie będzie wesoło. Może też nic się nie wydarzyc. Ja bym położyła trochę wyżej licząc na to, że się nic nie pokiełbasi.
Kurczę, wlasnie zdaję sobie sprawę, że zator tętnicy płucnej to lipa i w dodatku zagrozenie zycia, tak więc próbuję pomóc na wszelkie sposoby, ale nie mam pomysłu, co zrobić aby do jutra sie nie pogorszyło... Nie wiem, czy na 100% jest zakrzep, ale poczytałam sobie trochę w necie, i wynika, ze moze być to (sądzac po objawach)... Moze tylko panikujemy, a to nic groźnego może sie okazać... Nie wiem, ale przezornie chyba trzeba coś ''domowego''zaradzić, aby sie dziadostwo jakieś nie porobiło...
Nie czytałam całego wątku, może już było... Mam od kilku miesięcy problemy z pulsem. Ostatnio nasiliło się. W nocy spać nie mogę, bo mi serducho nawala. Ciśnienie normalne jak na mnie 90/60 a puls 130 i więcej... Ktoś miał takie objawy? Do lekarza mi jakoś nie po drodze 🙄
bera7 To mogą być objawy przedłużonego dystresu (czyli stresu, z którym nic nie idzie zrobić 🙁) = jakis rodzaj nerwicy. wistra A jaka przyczyna anemii wiesz? Poleciłabym: a)zastanowić się jak wyglądają miesiączki (i ew. coś z tym zrobić) b) przyjrzeć się, ile pijesz i ile wypiłaś przed badaniami krwi - bo wiele młodych osób miewa anemię "względną" związaną z większym nawodnieniem organizmu, niż przewidują normy.
Mam pytanie - czy zespół jelita drażliwego się jakoś leczy? Czy tylko dostaje się zestaw przykazań do przestrzegania, typu: nie jeść tego i tamtego, nie stresować się...
Zdianozowano mi zespół jelita drażliwego z liceum (jakieś 12 lat temu) i temat jest dość cięzki. Tzn w sumie leczenie w większości przypadków polega na profilaktyce i leczeniu objawowym. Jeśli choroba ma podłoże nerwicowe (a najczęściej tak jest) można się posilić psychoterapią (u mnie skutków nie przyniosła). Miałam krótki okres "wolny" od objawów- po rocznym leczeniu farmakologicznym depresji- ale gdy wróciły stresy- wróciły tez "sensacje"
Tak więc ja leczę się typowo objawowo. Nie rozstaję się z laremidem (lub stoperanem), manti (lub maloxem), czasami lekami rozkurczowymi (stwierdzono u mnie poorzez gastroskopię spastyczność oddźwiernika).
ale i tak choroba jest u mnie widoczna- zawsze miałam sporą niedowagę. Bez względu na to ile jadłam.