A więc już wiem. Można u nas pobrać materiał do badania. Badanie jest wykonywane metodą PCR- czyli badanie genetyczne. Materiał jedzie do Warszawy. Koszt pani nie wskakuje, ale mówi, że "tanie nie będzie" i potwierdziła, że cena 160 zł jest wiarygodna. Pobrać materiał można od poniedziałku do czwartku, bo "potem będzie za późno"- nie dopytywałam o co chodzi.
Nie chcę umieraaać!!- to że jestem na diecie to chyba nie znaczy, że mam obniżoną odporność, co? 😀iabeł: Chwyta mnie głupawka, jak widzę. Czy to może objaw powikłania pod postacią zapalenia mózgu? Mężu...dawaj 160 zł !! No głupawka jak nic.
Ostatnio byłam chora 1,5 miesiąca. Non stop kaszel, katar itp. ale badań nie robiłam :p Pewnie jakby do tego doszła gorączka jakaś długa to bym zrobiła jakieś wszelakie badanka. Zwłaszcza tak jak mówię, mam kontakt z ludźmi 'szpitalnymi' i jak opowiadają czasem to normalnie się boję co na tym świecie się wyrabia!
Na razie jeszcze żyję. Leżę pod kołdrą już ponad 2 godziny. Zaczyna boleć mnie tyłek od tego leżenia. Czy powstająca odleżyna to też powikłanie? Bo widzę, że mam czerwoną skórę na tyłku. Mąż pojechał sobie do kolegi i w nosie ma moje problemy zdrowotne. Nie dał 160 zł. 😕 Dobra...spadam, bo psuję taki mądry wątek zdrowotny swoimi wypowiedziami które są efektem ... ani chybi tego zapalenia mózgu. Boć przecie na co dzień aż taka głupia nie jestem. 😁 (chyba)
Nie zauważyłam, że do mnie pisaliście, sorry! Dziękuję za życzenia zdrowia, ale nie podziałały 😀 Na szczęście już mnie nie mdli, za to mam fontannę z nosa i nic nie słyszę - jak to jest, katar zalewa jakoś uszy od środka czy co 😀? Serio jestem głucha, wszystko słyszę jak przez błonę. Gorączkę mam niedużą. Tylko łeb boli. Dzisiaj siedzę cały dzień w łóżku, nie ma co...
whitemoon- nie odbieraj tego tak śmiertelnie poważnie. Mi się po prostu nuuudzi ( choć podobno inteligentni ludzie się nie nudzą) i mam głupawkę. Luzik. :kwiatek: Jak zacznę się dusić, to mi nie będzie do śmiechu. Naprawdę już idę sobie. 🙂
Dzionka- wyślij kogoś po coś z pseudoefedryną w tabletkach ( sudafed jakiś) No MI pomaga na takie katary.
ja rok temu szczepiłam się na grypę, tak gówniana szczepionka jakich mało... od tamtego czasu mam tak słabą odporność że cały czas katar, jakieś przeziębienia itd. a wczesniej nic, potrafiłam pare lat nie chorować na nic, jedynie co to 2 albo 3 razy chorowałam na grype jelitową/żołądkową? ale to dlatego że ktoś do szkoły przyniósł i było pełno osób się zaraziło.
Cola "przeżera" jedzenie. Ułatwia strawienie tego co zalega w żołądku i to jedyne jej działanie. Jeśli komuś coś zalega, to może próbować. Wydaje mi się, że nie tyle przy grypie żołądkowej będzie to przydatne ( bo grypa to wirus, który siedzi w p.pok) co w zatruciach czy błędach dietetycznych. Aczkolwiek....jest to domowy sposób na pomoc sobie. Zaleca się colę odgazować, żeby gaz nie podrażniał śluzówki. Są osoby wrażliwe, którym to szkodzi. Tak mi się wydaje.
Facella wg mnie po prostu biodrówki mają o wiele niższy stan i jak są dość dokładnie dopasowane to mogą cisnąć Cię gdzieś i stąd to uczucie. Ja się chyba starzeję, ale nie cieszą mnie jakoś biodrówki. Wręcz irytują zwłaszcza przy krótszych bluzkach, no schyl się człowieku i pół dupy ci wystaje 🤔wirek:
Przyjaciółka pracująca w biotechnologii ( w genetyce) twierdzi, że metoda PCR to nie test ciążowy. Kosztują połowę: pewno gotowy zestaw ( opatentowane startery) a druga połowa ceny to praca. Twierdzi, że nie starczy znaleźć jakiegoś wirusa, tylko trzeba w takich przypadkach znaleźć tego jednego wirusa, przeprowadzić parę reakcji. Twierdzi, że czasowo to około 5 godzin.
A ja caluśki dzień spędziłam w łóżku i lepiej mi tylko po fervexie. Jak tylko fervex kończy działanie, to zaraz się czuję jakby mi się od pasa w dół wszystkie kości chciały powykręcać w esy floresy. masakra Tak po cichu liczyłam, że jutro może wstanę i chociaż na 30 minut pojadę na halę. NIC Z TEGO. Kibluję dalej w łóżku.
tunrida nie pociesze cie. mialam taka ostra wirusowke w swieta, w pierwszy dzien poczulam takie ogolne rozbicie, w nocy doszedl bol miesni. nastepnego dnia, myslalam ze dopadlo mnie przeziebienie, ale w nocy dostalam goraczke ponad 39, bole miesniowe potworne. najgorsze ze nie moglam zbic tej temperatury ni cholery. ale na 3 dzien przeszlo, tylko trzeba wylezec🙂
Ja też dzisiaj calutki dzień w łóżku, wstałam tylko na obiad. Miałam jutro mieć trening, nie byłam tydzień w stajni przez to choróbsko.. i kicha, musiałam odwołać. Będę kiblować...
laremid sobie weź, przynajmniej przestanie cię czyścić 🙂 Pytanie, czy to nie jest przy wirusówce naturalny sposób organizmu na oczyszczanie się. Jak katar.
Czasem człowiek sam się umie zdiagnozować. Ja wiem kiedy lepiej się nie zatykać, a kiedy spokojnie mogę wziąć takiego procha. Ciężko by było z każdym czyszczeniem lecieć do lekarza przecież...
Ja tez kibluje pod kocykiem. I zazdroszcze Wam tych fervexow i innych. Wczoraj apap wzielam, bo temperatura skoczyla. Poza tym czosnek wcinam, mlekiem z miodem popijam. Dzis herbate z sokiem malinowym i cytryna. No i oscillococinum biore. Narzeczona mego poprosilam o jakis prenatal grip care czy cus, bo mi ostatnio na pierwsze objawy pomoglo. Niby juz lepiej sie czuje, kaszel i katar poranny poki co zniknal, tylko glowa jeszcze troche 'ciezka'.
Na szczescie mame wczoraj do lekarza wreszcie wyslalam (chora od 3 tyg, zjadla juz chyba pol apteki). Dostala 3 dniowy antybiotyk- taki do lykania co 24h - pierwszy raz sie z czyms takim spotkalam, dobre to to? Oskrzela/pluca osluchowo czyste cale szczescie. Ze 2 tygodnie temu pare razy odwiedzala kuzynke, ktorej chwile pozniej zdiagnozowali ostra gruzlice w stadium 'krew chlusta na 2 metry'.
szafirowa, ja ostatnio brałam Macromax, też 3dniowy i też raz na dobe. Mi przeszło, a byłam dłuuuuuugo chora. Fakt bez gorączki, ale jak po miesiącu babka mnie zbadała to się dziwiła jak ja jeszcze oddycham przez tak zapchany nos i przez tak brzydką ścinę gardła..