dziwie się jak widzę chudą brytyjkę 😁 tutaj człowiek grubnie powietrzem, nawet powietrze jest kaloryczne i dobrze bo to mi ,,życie'' uratowało 😉 CzarownicaSa wiem wiem...wiesz 47 kg wcale nie jest ładne.
dziwie się jak widzę chudą brytyjkę 😁 tutaj człowiek grubnie powietrzem, nawet powietrze jest kaloryczne
Oj wiem coś o tym. Jak przyjechałam do UK to nie dosc ze zatrzymał mi sie okres to waga +10, chociaż o dietę dbam non stop.. i żywność kupuję w polskich sklepach. Masakra!
No ja w Polsce nie miałam okresu przez 8 miesięcy 🙂 na szczęście chociaż z tym tu nie mam problemów. Nawet ludzie biegajacy tu są tacy grubsi i weight watchers im nie pomaga 😁
Można naprawdę popaśc w deprechę, bo człowiek dbający o siebie całe życie rośnie jak na drożdzach od samego wdychania zapyziałego angielskiego powietrza... Kiedys nie wierzyłam w to co Anglicy mówią- bo co ma klimat do wagi?! -ale teraz im wspólczuję, w koncu ja się przemecze jeszcze rok i wracam do Polski 🤣
Ja też niestety przybrałam, ale zawsze tak mam jak się stresuję-opycham się wtedy bez opamiętania. Ale pewnego pięknego dnia zobaczyłam się na zdjęciach i powiedziałam-koniec. Teraz słodycze jem okazjonalnie, staram się unikać jakiś syfów.
Cariotka - szok, nogi patyczki. Teraz jest super, tylko wymodelować się. Ślicznie wyglądasz, a różowe spodnie dodają Ci takiego uroku, że pomyślałam "dziecko 13-letnie" hihihi
cariotka dobrze Ci zrobił wyjazd tutaj ! o wiele lepiej wyglądasz ,a dresiki dodają uroku 🙂 Ja w UK mieszkam 9 miesięcy i póki co moja waga stoi w miejscu 🙂 nie zapeszając ! Dzisiejsze selfie z zakupów.
Cierpi1enie modeluje modeluje od tygodnia z ciężarkami 😎 jest z czego ubijać 😁
Dziewczyny jesteście kochane 😁 ja tam już nie mogę wrócić do Tego co było...psychicznie wtedy wymiękłam. Wojenka ja liczę że się kiedyś tu spotkamy na jakieś wspólne okazjonalne opychanie 🥂
Wojenka udało mi się poznać tu kilka sympatycznych osób. Tylko jedna co prawda jest z Anglii bo reszta to emigranci i Polacy, ale miło się rozerwać po pracy 😉 Tymi zdjęciami z morza kusisz:P Nie wiem czy znowu nie wybyć w niedziele nad morze, ale tam za dużo kasy wydaję no bo jak nie można zjeść fish&chips nad morzem? No przecież trzeba, a później tylko oponka rośnie:P
Julie wole być chyba już grubsza, pysznie pulchna niż chuda i chora psychicznie...wwidocznie nie dojrzałam do tego by być szczupłą. Dziękuję :kwiatek: ja też się sobie coraz bardziej podobam...nie ważne ile ważę 😉 ale próbuje wszystko pomału zrównoważyć 🙂
Można mieć chude nogi i nie chorować na anoreksję 🙂 I zaraz po wstawieniu zdjęcia przez Cariotkę nie było mowy o anoreksji. Ja też zazdroszczę chudych i zgrabnych nóg, które u Cariotki po przytyciu są dalej... chude i zgrabne 🙂
Może ja jestem dziwna, ale takie patyki zamiast nóg jak pisze Naciau to mi się jednak nie podobają. Co prawda czasem mam zastrzeżenia do moich szynek, bo wg mnie mam za bardzo wydatne uda. Oczywiście, tylko ja tak uważam 😉 Ale mnie się ogólnie podobają umięśnione nogi i pośladki. Kwestia gustu.
Scottie pewnie że można 😉 ale akurat na tych zdjęciach co dałam jako poglądowe widać osobę wg mnie za chudą i wiem że chorą 😉 dziękuję za komplement :kwiatek: bardzo mi miło. pamirowa nie jesteś dziwna. Większość mężczyzn też tak uważa 😉
Yyyy? A od kiedy choroba jest powodem do śmiechu? Ja Cariotkę podziwiam, że wyszła z choroby i tak fajnie teraz wygląda. Myślę, że niewiele osób ma w sobie tyle siły, żeby samodzielnie poradzić sobie z problemem.
Swoją drogą tak tu w wątku ładnie, słonecznie, a u mnie za oknem znów pada deszcz 🙁 A specjalnie przywiozłam sobie z Polski letnie sukienki 😤