A ja śpieszę donieść o wizycie w Starych Żukowicach -pokemona i gwasch z przyległościami. Gwasch dzielnie pobierał lekcje west a przekorny pokemon rzeźbił dresaż pod okiem Tresera. Cieszę się z tej wizyty. Niedawno Tusia była. Fajnie.
własnie przeczytałam i nie rozumiem "idei" ale zadzwonię i sie dowiem ;-) [/quote]
zadzwoniłam, bardzo mile pogadałam z organizatorem ... na pewno szykuje się super impreza/spędzanie wolnego czasu... być może zbiorę ekipę i pojade... jedyny mankament - hmmmm, preferowany przyjazd z własnym koniem co moim zdaniem ogranicza chętnych (nie wyobrażam sobie że moja kumpela ciągnie fulbluta nie nadającego sie w góry w Sudety)...
czekam na dobrodzusne osoby, ktore wstawia jakies zdjecia... Ja tym razem bez aparatu. Jak to ktos stwierdzil: Karolas bez aparatu to nie Karolas, wiec moze wcale mnie nie bylo na tych zawodach...? 😜
A ja śpieszę donieść o wizycie w Starych Żukowicach -pokemona i gwasch z przyległościami. Gwasch dzielnie pobierał lekcje west a przekorny pokemon rzeźbił dresaż pod okiem Tresera. Cieszę się z tej wizyty. Niedawno Tusia była. Fajnie.
Cud, że pokemon w ogóle na dzikiego konia wsiadł. Mój mąż niestety bardziej dziki ode mnie. Pomimo tego, że jechał z mocnym zaparciem, że spróbuje jazdy w siodle west, to się wstydził 😵 bo się wszyscy patrzyli. Pomijam fakt poruszania się w sześcioosobowej grupie zwanej lożą szyderców 😁 Hala w Roleski ranch boska! A to podłoże! Myślę, że ten mój ćwiczebny to mi wychodził tylko i wyłącznie dzięki poczciwej dzikiej Buni i temu mega elastycznemu podłożu 🙂 Ja na west na 100 % sie nie przerzucę. Ale mój mąż stwierdził, że będzie próbował, tylko jestem ciekawa gdzie, bo wszędzie ktoś patrzy, chociażby instruktor 👀
Super było, zarówno w Rancho Palomino, gdzie spaliśmy (i nie tylko :P) i u Roleskich!!
Miałam trzy jazdy - jedną na arabie u gospodarzy, pozostałe dwie na AQH na hali w Roleski Ranch. Wszystkie mi się podobały, nawet ten arab był zadziwiająco spokojny i posłuszny jak na araba 🙂 A AQH to już w ogóle inna bajka, zakochałam się 😍 I wsiadłam po roku niejeżdżenia i stresów związanych z moja końska przeszłością i było tak spokojnie i przewidywalnie i fajnie ze cały czas mi się gęba śmiała 🙂 Chociaż wcale nie tak prosto z pomocami, zwłaszcza na początku.. Ja tam bym się przerzuciła na west i co z tego 🙄
A kto nie spróbował niech żałuje 😀iabeł: cykory 😀iabeł:
zdjęcia mam ale dziś nie dam rady wrzucić. Zresztą co to za zdjęcia z jakiegoś tuptania i kaleczenia 😉
Pokemonki zdjecia na dzikiej Buni 🤣 ma pewnie jej mąż, który się wstydził :P
Gwash - ty masz bliżej do Żukowic niż ja . O jakieś 25 km. Kazio też się przy Żukowickich dzieciach uchowa. Możesz wpadać na jeden dzień bez noclegu,ale za to dwie jazdy zamówić. I już.
[[a]]http://s475.photobucket.com/albums/rr116/bbroadychic/harenda%20maj%202009/?albumview=slideshow[[a]] Link z wwr -świetne zdjęcia. A uczestnicy imprezy-dzielni bardzo.
ja w dalszym ciągu przestawiam się z koniem, już wprowadzamy galopy z tranwersa (u? :icon_redface🙂 i renwersa i poszukujemy siodła.
Powiedzcie mi po czym poznać, że koń będzie gotowy na czanki? Czy powinien chodzić już tylko na jedną rękę, czy to się wprowadza w trakcie zmiany kiełzna?
ja bym powiedziala, ze trzeba miec opanowany neck rein, ze kon jest wygiety w zakretach bez uzycia wewnetrznej wodzy i tez zbiera sie od dzialania jedna reka. Ale chyba sterowanie jest najwazniejsze - zapewne przerabialas to z Wojtkiem 😉
jasne 🙂 do jednej ręki nam jeszcze daleko, ale z ciekawości pytam, bo spotkałam się z końmi na czankach prowadzonych dwiema rękami 🙂 Jak dobrze pójdzie, to z Wojtkiem zobaczę się u Kuby na rancho w lipcu 😅
nawet jak jedziesz na jedna reke, w treningu czasem cos korygujesz druga - przewaznie wygiecia. Jednak mi trener zawsze powtarzal, ze jak juz jade na ta jedna reke, zebym korygowala tez na nia. Odruchem moim bylo lapanie wodzy w druga reke 😉
No i w szybkosciowkach, w klasach novice riders w ERCHA (nie wiem jak z reszta stowarzyszen) i dzieci wg PLWiR mozna startowac na dwie rece na czance.