Forum konie »

Styl western (dawniej kącik)

to nie mój, ale fajny  😁
a my póki co jeszcze na sucho:



http://wwr.com.pl/forum/10/2592/
Szkolenia się zaczynają pełną parą.
wawrek to mc clellan? czemu nie zakadasz padu pod spód?

Konik fajny, będzie zajeżdżany w stylu west?
halo.

Troche mnie tu nie bylo. Opuscilam pare zawodow - NRHA i Mistrzostwa Dolnego Slaska. Bowiem bylam z polska ekipa na Salone del Cavallo Americano we Wloszech. Byly tam m.in. Debry NRHA, ERCHA, Mistrzostwa wloch w team peaningu, Mistrzostwa Europy w Barrel Racing i Pole Bending. Ogolem 6 dni, piec hal, tysiac koni, ponad 400 cielakow... Lacznie okolo 1000 koni. Po takich zawodach we Wloszech to nawet to, co robimy w Polsce ciezko nazwac jazda konna....

Na Derby ERCHA startowal Zygmunt Szablowski, a na ME ERCHA - Michal Zarnawski. Na Derby byl tez Tomas Barta (znany polskim zawodnikom), a jego dziewczyna - Andrea Popp, zdobyla vice mistrzostwo Europy w klasie Non Pro ERCHA.

Zawody trwaly cala noc. Polfinaly rozgrywali o 3 nad ranem. Team Peaning trwal cala noc. Cos niesamowitego.

I przejazdy w szybkosciowkach - Barrel Racing 15-16 sekund, Pole Bending 20-21 sekund. Szok.

Jestem aktualnie poza domem, wiec pisze wszystko nieladnie i niestylistycznie. Obszerna relacja w czerwcowym  SK, za niedlugo tez galeria internetowa.

Duzo rozmawialam z Rudim Kronsteinerem i Markusem Schoepferem. Nie zaluje nieobecnosci na polskich zawodach. Namawiam was na zagraniczne wyjazdy 🙂

PS. Trening przed english pleasure 🙂
pod siodłem jest podkład, ale faktycznie prawie nie widać.
siodło to robocze charro - 2 McClellan'y sobie dyndają w siodlarni  🏇
No to jestem po mojej pierwszej westowej jeździe 🙂 Co prawda wsiadłam tylko na 10 minut, ale coś tam już mogę powiedzieć. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o jazdę czysto rekreacyjną, to west jest tak naprawdę znacznie łatwiejszy niż klasyka. Nie trzeba się uczyć anglezować, konik idzie wolnym jogiem, więc nie wybija zbyt mocno, siodło "trzyma", więc człowiek czuje się bezpiecznie i łatwiej jest złapać równowagę, nie jeździ się na kontakcie, więc nie ciągnie się konia za pysk przy słabych umiejętnościach jeździeckich. Mój wniosek: west do rekreacji! 🙂
Twój wniosek: "west do rekreacji" popieram.... Może nie tylko do rekreacji, a w ogóle do wszystkiego  🤣 ... 

Ale czy na pewno jest łatwiejszy? I to znacznie? Można oczywiście przyjąć, że nie trzeba uczyć się anglezowania ( chociaż niekoniecznie ), ale czy to akurat świadczy o większej łatwości? Luźniejsze wodze rzeczywiście utrudniają "ciągnięcie za pysk", ale za to jak "przy słabych umiejętnościach jeździeckich" poradzić sobie ze sterowaniem? Przecież zazwyczaj w rekreacjach ( tzw. klasycznych ) uczący się jeźdźcy używają dużej ilości wodzy przy prowadzeniu konia, jeżeli ich tego pozbawimy jazda przestaje być kontrolowaną.  Łatwiej chyba jednak jest jechać na kontakcie i móc w każdej chwili konia skręcić używając wodzy, przytrzymać jak chce iść szybciej niż tego oczekujemy... Jeździec początkujący w stylu west, pozbawiony takich ułatwień może mieć jednak troszkę trudniej. Musi szybciej i dokładniej opanować tajniki pozostałych pomocy jeździeckich żeby po prostu jego jazda byłą sprawna...
pomyślałam sobie, że chętnie spróbowałabym z koniem czegoś nowego- właśnie westu  😉mam kilka pytań: czy 6-letniego konia można jeszcze czegoś nauczyć ( w sensie, czy nie trzeba było myśleć o tym przy zajeżdżaniu)? czy są gdzieś organizowane szkolenia dla kompletnych laików (para-koń i jeździec), ale raczej takie dłuższe (np 2 tygodnie lub miesiąc wakacji, nie 1 czy 2 dni)?  😉
Zapraszam Cię z koniem do "mojej" stajni!!! Popracujemy razem i wtedy oceniasz sama czy można...!!! Pozdrawiam!!!
Figaro.Winner  :kwiatek: a gdzie znajduje się stajnia? nie bardzo mam możliwość wiezienia konia przez całą Polskę  😉
Na pewno konia 6 letniego możesz próbować przestawić na west... Wszystko zalezy od chęci i umiejętności... W całym kraju znajdziesz wiele miejsc i osób które doskonali Ci w tym pomogą... Może niekoniecznie będzie to w Twojej miejscowości, ale przy okazji wakacji możesz to sobie ułatwić...
PGR a znasz jakieś konkretne miejsca, gdzie mogę pojechać z koniem? bo ja kompletnym laikiem jestem jeśli chodzi o west  😉
Na trasie Warszawa-Konstancin Jeziorna- Góra Kalwaria, m. Brześce. Skąd Ty jesteś?
Jestem z Lublina  😉 mogłabym prosić o jakieś dokładniejsze informacje? znalazłby się boks dla konia i jakiś nocleg dla mnie?  😉
Twój wniosek: "west do rekreacji" popieram.... Może nie tylko do rekreacji, a w ogóle do wszystkiego  🤣 ... 

Ale czy na pewno jest łatwiejszy? I to znacznie? Można oczywiście przyjąć, że nie trzeba uczyć się anglezowania ( chociaż niekoniecznie ), ale czy to akurat świadczy o większej łatwości? Luźniejsze wodze rzeczywiście utrudniają "ciągnięcie za pysk", ale za to jak "przy słabych umiejętnościach jeździeckich" poradzić sobie ze sterowaniem? Przecież zazwyczaj w rekreacjach ( tzw. klasycznych ) uczący się jeźdźcy używają dużej ilości wodzy przy prowadzeniu konia, jeżeli ich tego pozbawimy jazda przestaje być kontrolowaną.  Łatwiej chyba jednak jest jechać na kontakcie i móc w każdej chwili konia skręcić używając wodzy, przytrzymać jak chce iść szybciej niż tego oczekujemy... Jeździec początkujący w stylu west, pozbawiony takich ułatwień może mieć jednak troszkę trudniej. Musi szybciej i dokładniej opanować tajniki pozostałych pomocy jeździeckich żeby po prostu jego jazda byłą sprawna...


Nie no, ja nie twierdzę, że jak ktoś usiądzie w westowy siodle to "samo się jeździ", ale jednak myślę, że do rekreacyjnej jazdy jest łatwiejszy. I w teren przyjemnie pojechać, wygodnie, bezpiecznie (w sensie trudniej spaść) 🙂
Thilnen - chyba zależy od stopnia przygotowania konia 😉 a u kogo miałaś przyjemność jazdy?
Smarcik- a może zaprosicie np.Pana Wojciecha Adamczyka do siebie na szkolenie?
To jest chyba dobra droga na początek?
I z Twoich stron -w okolicy Biłgoraja jeździ west Pan Karol Bryła .
Nie wiem gdzie ma swoje konie ani czy prowadzi szkolenia,ale wiele wie i umie.
A okolice Roztocza piękne.
Karolcia: jeździłam u PRG (Piotra) z forum 🙂 A jeśli chodzi o stopień przygotowania konia to w pełni się zgadzam, takie rekreacyjne konie często nic nie umieją i to pewnie rzutuje na moją ocenę "łatwości" jazdy 🙂

Tania: ja jestem z Warszawy, więc na Roztocze mam kawałek. A gdybym chciała w wakacje się gdzieś wybrać westowo i za rozsądne pieniądze, to gdzie byście polecali?
Karolcia: jeździłam u PRG (Piotra) z forum 🙂 A jeśli chodzi o stopień przygotowania konia to w pełni się zgadzam, takie rekreacyjne konie często nic nie umieją i to pewnie rzutuje na moją ocenę "łatwości" jazdy 🙂

Tania: ja jestem z Warszawy, więc na Roztocze mam kawałek. A gdybym chciała w wakacje się gdzieś wybrać westowo i za rozsądne pieniądze, to gdzie byście polecali?

Przepraszam, zmieniłam -to do Smarcika było -z Lublina. :kwiatek:
A na westowe wakacje-jak zawsze Stare Żukowice - praktycznie każdy z trzech ośrodków.
Już wcześniej to linkowałam:
http://www.plqha.com/go.live.php/PL-H14/aktualnosci/117/oboz-szkoleniowy-z-trenerami-z-usa.html

Ta impreza zapowiada się ciekawie,ale nie wiem czy są jeszcze miejsca bo mnóstwo osób się pyta.
Thilnen - no właśnie 😉 a na Albercie się fajnie jeździ to miałaś trochę funu z tego 🙂 a i Piotrek dobrze tłumaczy 🙂

grunt to trafić na dobrego instruktora i konia odpowiednio przygotowanego
trochę sie pędziło...
i koni i krów ;-)



R E W E L A C J A !! !! !!
Dodo ! Napisz więcej! Konie i bydło naraz pędziliście? Jak daleko?
Towarzystwo nie ucieka? Jakieś przygody?
Dodofon ale super  💃  zdaj relację jak było bo strasznie ciekawa jestem  😜
później
odgruzowuję sie w pracy ;-)
Ok to czekam z niecierpliwością  😀
w sumie nie wiem co napisać,
dla mnie wypęd to wypęd - rutyna  😉
która zawsze się zmienia - bo każdy spęd/wyped inny...

pierwszego dnia pędziliśmy stado ok 50 klaczy i źrebakow...
lekcja nie została odrobiona - bo kobyły dwa razy nam zwiały = i wróciły do stajni - no może nie dokłdanie do stajni, ale na pastwiska,
następnego dnia więc co starsze kobyły zostały wyłapane i jeźdzcy dostali konia na sznurku do prowadzenia - co w gorskim terenie, w lesie, po wąskich ścieżkach lub ich braku jest prawdziwą mordęgą - oczywiście zwiały też - część "nie sznurkowa" ale te sznurkowe tak rżały, ze ekipa wróciła ;-)

tego samego dnia, po odprowadzeniu kobył na letnie pastwiska wzięliśmy kroby - tu była "bajka" bo cały czas stęp, wlekły się, nie zwiewały, i szły jak misiaki... taka rasa...
krów "szalonych" nam nie dano  do pędzenia - bo za duże zawsze są "niby" straty  😉

no i kolejny dzień pędzenie ogierków - dla prawdziwych hard-korowców - bo cały czas galop
z tym, że jechałam "z tył" i wyglądało to tak... że jeżdzcy przedni pomknęli... ogiery za nimi... a my zobaczyliśmy "siwy dym" i nie dogoniliśmy już grupy...

ogólnie jak zawsze, dużo jazdy konnej, dużo ciekawych sytuacji, dużo alkoholu
Jednym słowem świetna sprawa taki spęd 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się