maluda czyli mecate 🙂 Ja mam sztuk dwie - cięższe i grubsze czarne i lżejsze, cieńsze niebieskie. Te grube bardzo mi ciągnęły i wyginały bosal w jakiś tajemniczy i dziwny sposób... :P Praktykujesz też te wodze do snaffle? Zdarzyło Ci się używać bez slobber straps - bezpośrednio do wędzidła (ostatnio gdzieś widziałam takie rozwiązanie)?
Gruby uniemożliwiał regulacje bosalu na dole, sznur zwyczajnie się luzował i całość "puszczała". Nique akurat (tych) zielonych nie używałam do snaffle, ale identycznej grubości miałam brązowe i nie miałam zastrzeżeń. Nie mogę tylko znaleźć fajnego zdjęcia, które by je przedstawiało. Tyle że, tamte wodze były zapinane na sprzączki. Innego rozwiązania nie stosowałam, bo często używałam je również jako długi uwiąz, podpinałam pod haka czy do wędzidła itd.
Nique, na xx'a w PL za dużego wyboru nie będzie. Na pewno krótkie i najlepiej zaokrąglone spódniczki, ławki nie mogą być proste i dodatkowo dość wąskie. Sporo siodeł też mi nie odpowiada, bo przy moich krótkich nogach i dość "solidnie" zbudowanych po prostu nie we wszystkim usiądę tak, jakbym chciała 🙂 Szkoda, bo moje obecne siodło odpowiadało mi w sumie i jest b. fajne, wygodne - od 1. jazdy czułam się w nim dobrze 🙁 Tym razem solidnie myślę o siodle na miarę - dzięki temu i kobyła, i ja będziemy miały równy komfort pracy. Inaczej pewnie postawię na siodło dopasowane do konia, a niekoniecznie pod siebie - a przy moim okazjonalnym wsiadaniu obecnie jednak wolałabym się nie frustrować z tego powodu 😁 Bardzo wygodnie mi się jeździło w McClellan'ie (co prawda na arabo-fiordzie) i chyba tym tropem pójdę - Magda mi podsyłała linki do siodeł typu Santa Fe i nie powiem.. siadło mi w głowie 😉 Zwłaszcza, że nie pracujemy tylko pod konkurencje typowo west, ale też Extreme Trail i TREC - stąd uznałam, że mogę sobie postawić na "rekonstrukcje" 😀
maluda, jeśli uda mi się swoje siodło sprzedać jakoś rozsądnie, to.. może nie będzie tak źle 😁 Ale w sumie spodziewałam się w tym roku tego typu wydatku. Może dlatego nie przeżywam tak bardzo jak ostatniej zmiany siodła, gdzie stwierdziłam "z dnia na dzień", że to ten czas! 😜 Na szczęście od marca wprowadza się do mnie narzeczony == trochę mnie to finansowo odciąży (bo w odciążenie czasowe nie wierzę :wysmiewa🙂. Odliczam tygodnie do "większej" pensji 😁
W razie czego znam fajnego rymarza, a i od Magdy nie jest do niego jakoś daleko zatem może będziesz chciała osobiście go sprawdzić. W każdym bądź razie, trzymam kciuki za dobry zakup siodło, bo bez tego ani rusz. Sama coś o tym wiem.
coś mi się wydaje że mamy na myśli tego samego rymarza :-) Rozmawiałyśmy z Viridilą o tym, właśnie jest pomysł szycia na miarę, żeby za chwilę znowu nie było atrakcji. Bez tego faktycznie może być cięzko, mało jest takich siodeł na wtórnym rynku. Folblut, krótki grzbiet, długi kłąb, ławka powinna być półokrągła (wzdłuż) moim zdaniem, w tyłu krótkie spódniczki i szeroki kanał. Słabo widzę znalezienie czegoś co jeszcze będzie pasowało na jeźdźca 🤔
Zapewne tak. 😀 Miałam przyjemność siedzieć w siodle przez niego zrobionym, mojej dupie było nieco twardo (ona z tego szlacheckiego rodu), ale ogólnie świetny wyrób!
maluda, masz na myśli p. Marcina Rudę (http://mrleather.org/) czy kogoś innego? Póki co najbardziej skłaniam się ku jego siodłom, ale do docelowej decyzji jeszcze trochę czasu 🙂 O swój tyłek się nie martwię - McClellan był "najsurowszym" siodłem z jakim miałam do czynienia, a czułam się w nim w pełni swobodnie i wygodnie 😀
Magda, no.. jak przeglądałam nieco siodeł już to coraz bardziej utwierdzam się w tym, że ciężko będzie coś znaleźć... Ale dobrze, że koń rośnie (pocieszam się!) 😀
Nie słyszałam rewelacyjnych opinii na temat siodeł p. Rudy. Rozmawiałam z dwoma nie znającymi się osobami które były u niego na warsztacie i obie stwierdziły że p. Marcin jest jeszcze młody i wiele nauki przed nim...
Nie słyszałam rewelacyjnych opinii na temat siodeł p. Rudy. Rozmawiałam z dwoma nie znającymi się osobami które były u niego na warsztacie i obie stwierdziły że p. Marcin jest jeszcze młody i wiele nauki przed nim...
Mam od niego bosal i uważam, że całkiem dobrze zrobiony, ale to nie to samo co siodło.
bierzemy pod uwagę, też mi się podoba to co on pokazuje na fb i słyszałam dobre opinie o dopsowaniu siodeł do konia. I tak najpierw trzeba podejść do sprzedaży tego co jest :-)
w kwestii siodeł na miarę - jeździłam kilka lat temu w siodle z KD Saddlery. Bardzo ładnie i elegancko wykonane, dobrze leżało na koniach (siodło trenera było, 'uniwersalne' aqh), wygodne http://www.saddlery.pl/?p=1 uczył się u Toma Wintera także z dobrej szkoły
bierzemy pod uwagę, też mi się podoba to co on pokazuje na fb i słyszałam dobre opinie o dopsowaniu siodeł do konia. I tak najpierw trzeba podejść do sprzedaży tego co jest :-)
Ostatnio miał mega fajne zadanie - siodło na wielbłąda!