Nie jestem. Chodzilam do psychologa, ale przechodznie przez wspomnienia pierwszego malzenstwa plus mlodosci z moim ojcem powodowaly poglebienie depresjii i proby samobojcze. Potem terapia z inna terapeutka, ale zwiazana z problemami malzenskimi w obecnym malzenstwie-znowu wracanie do problemow raczej poglebialo.
Leki mam przypisane przez naszego lekarza rodzinnego. Na ogol pomagaja, ale w tym okresie okolozimowym depresja sie poglebia i nie zawsze pomagaja. Nie pomaga slysznie od fizykoterapeuty ze dluga droga przede man, zanim znowu wsiade na konia.
Nie wstydze sie, ze mam depresje, ale faktem jest, ze wielu ludzi reaguje na zasadzie "wez sie w garsc i nie marudz"; "przestan sie rozczulac nad soba" lub jak moj maz" Ale dlaczego masz depresje", choc jestesmy juz ponad 8 lat razem.
Milu i innym dziewczynom-dziekuje za wsparcie. :kwiatek:. Mam nadzieje, ze znowu zaczne robic cos wiecej kolo domu, wtedy czuje sie potrzebna i jest mi lzej. Ale w ten weekend zapowiadaja deszcz ze sniegiem i bede uziemiona.
Przepraszam moderatorke za off-topic i rozumiem, jesli post bedzie skasowany.
Dla rozluznienia-tak wygladaja tez moje dni 😂

