Viridila, ja też ambicji sportowych nie mam, w klasyce raptem startowałam raz, podwórkowo 😁 Ale to dla mnie fajna forma sprawdzenia konia wyjazdowo i tylko dlatego chciałabym spróbować 🙂
Muchozol, ja bym się gadaniem nie przejmowała. Startowałam raz, nie wygrałam delikatnie mówiąc 😎 ale wszyscy uznali naszą parę za najradośniejszy zespół zawodów 🙂 I o to chodziło, pojechałam zobaczyć jak jest, i w nosie miałam że ktoś sobie pomyśli, że mam nieujeżdżonego konia. A to, że jak zaczęło padać, to tylko mój nie uciekł na widok parasola - to tylko mnie utwierdziło, że dobrze sobie radzimy 🙂 Także w przyszłym roku głowa do góry! :kwiatek:
Korzystając z okazji, życzę wam wszystkiego dobrego z okazji świąt, aby praca z waszymi końmi przynosiła wielką satysfakcję, aby zmiana stylu nie była wytykana palcami, aby west zaczął się wreszcie kojarzyć z inną drogą, a nie kowbojami z westernów 😉 - i aby sprzęt west w Polsce stał się bardziej popularny (to tak dla westowych "szmatoholików" :hihi🙂. Wszystkiego dobrego!