A czy nieswojego konia można też przedstawić?
Ja nigdy nie lubiłam dużych koni, moje własne nie przekraczają 165 i na większych czułam się zawsze nieswojo.
Ale to się ostatnio zmieniło, bo pracuję z 4 końmi powyżej 170 w kłębie i przyzwyczaiłam się. (Mój mały małopolaczek ma około 160 w kłębie. Jak go znów zobaczę, to wyda mi się kucykiem... 😁 )
Jeden z tych czterech koni to przeuroczy Faworek.
Jest kladrubem (jestem coraz większą fanką tej rasy) ma 9 lat i piękne imię - Favory. Na co dzień jest koniem zaprzęgowym, jednym z czwórki. Kilka razy w tygodniu, gdy nie mają treningu zaprzęgowego chodzą też pod siodłem.
Ja mam 170 cm wzrostu, więc on chyba coś lekko ponad 175 w kłębie.
Przed stajnią po jeździe:

Tu wyglądam jak bałwanek, bo miałam na sobie 20 warstw ubrań, taki był mróz:

A tu Faworek zlizuje mi śnieg z głowy i widać jego uroczy, typowy dla rasy garbonosy profil:

Tak uwielbiam tego konia, że chyba go ukradnę... 😍
A tu filmik z jazdy: