Forum towarzyskie »

Runnersi- czyli biegaj z nami :)

wendetta, wielkie gratulacje dziewczyno! 😀 najważniejsze, że dobrze się bawiłaś, a nie biegłaś na siłę 🙂 już znalazłam tamten bieg, ale nie zdążę się przygotować. jakby była jakaś 5tka w wakacje, to może może 😉 zaraz wychodzę na swój marszobieg, będę miała motywację dzisiaj 🙂
Ufff wróciłam do domu 🙂😉

Wendetta gratulacje!! 🙂😉


No to ja wam powiem, że bieg w Kamiennej Górze był brzydko mówiąc prze****** 😀 Teren mega górzysty i do zdobycia była Górka Parkowa, która w rzeczywistości okazała się być tak stroma, że nie dało się pod nią biec. Trasa bardzo zróżnicowana i "szarpana". Krótko mówiąc niby 10km, ale bardzo ciężko. Start był na stadionie, dwie pętle i meta znów na stadionie. Najpierw ciężki podbieg pod górę, zbieg, wbieg do sztolni, wybieg i trasa biegła pomiędzy działkami, jakimś polem zaoranym. No miazga.

Hubert miał czas 49:20, 48/150, 6 w swojej grupie wiekowej i 1 w swojej gminie 😅 strasznie jestem z niego dumna.
Na podbiegu gdzieś się zdławił, aż stanął. I to wierzcie mi musiał być mega stromy podbieg, bo on mieszka u podnóża Ślęży i na co dzień biega po górzystym terenie. Z resztą tak jak pisałam po półmaratonie Ślężańskim to bieganie pod górę było dla niego banalne, to zbiegać nie umiał i tracił na czasie. Na podbiegu stanął i kucnął, zawiązał buta i podbił do niego jakiś chłopak i zapytał czy wszystko ok. I pobiegli razem. Tak jak pisałam wcześniej pogoda była piękna, dosyć ciepło i słonecznie. Z takiego słońca wbiegało się do ciemnej sztolni, która była oświetlona tylko jakimiś małymi czerwonymi lampkami. Nie wiadomo czy był próg, niski sufit i nie wiadomo, którędy biegła trasa. Chłopak, który dołączył się do Huberta miał wadę wzroku coś ok -10, soczewki mu wyschły i po wbiegnięciu do sztolni nic nie widział. A trzeba było przebiec ją dwa razy, bo były dwie pętle, więc Hubert przeprowadził go po omacku 😉 Jeden pomagał drugiemu.

Z minusów to była przede wszystkim organizacja na trasie. Trasy miała pilnować policja i straż pożarna, ale bardzo kiepsko się do tego zabrali i barierki były poprzestawiane, więc ludzie wybiegali z trasy i biegli gdzieś indziej. Albo przestawili barierki, które zagradzały drogę na stadion i ludzie po 5km zamiast biec drugą pętle to biegli na metę, dostawali medal i wodę  😵 Tak samo trasa przez sztolnie, traciło się czas, bo nie wiadomo było, którędy biec. Ale się udało. Pierwsze miejsca w kategoriach wiekowych i open zajmowali zawodowi sportowcy, jak to zawsze. Głównie osoby trenujące narciarstwo biegowe. Był też jeden chłopak z Białorusi, ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego.


edit:

Kurde, kurde. Wynik w Wawie na 10km 29 minut, to musi być kot w takim czasie to przebiec 😉
Karla, dziękuję! jak się dobrze rozkręcę to pewnie w pewnym momencie zacznę się rozglądać za biegami poza śląskiem 🙂 w takiej sytuacji, nie omieszkam skorzystać 😉
Calore, bardzo mi miło, dzięki!! 🙂 w wakacje jest na pewno 5-tka w Czeladzi, ale to taki średnio atrakcyjny bieg. Jest też 6 km w pierwszy dzień lata, a właściwie noc (najkrótszą w roku) na Pogorii- bieg świetlików. Od groma tego wszystkiego przez całą wiosnę, lato i jesień.
O! Jeszcze zapomniałam, że 19.05. biegnę w Indywidualnym Biegu na Czas (6 km) na Pogorii- zalatany sezon się szykuję, że tak powiem 😉

A to prawda, miałam z dzisiejszego półmaratonu dużo radości i to mnie najbardziej cieszy 😀 do tej pory czuję jak mi endorfiny buzują 😀
Szkoda tylko, że nie ma jeszcze wyników, ani zdjęć... ciekawa jestem swojego czasu netto.

Jara, dziękuję :kwiatek:

MaiiaF, a jaki masz budżet przeznaczony na obuwie biegowe?
PonPon za tydzień w Żórawinie pod Wrocławiem jest bieg na 5km w walce z uzależnieniami 🙂😉
http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=3&action=5&code=25906&bieganie

Korzystacie z tego z wyszukiwania zawodów? 🙂
http://www.maratonypolskie.pl/
wendetta, jak tylko będziesz miała zdjęcia, to wstawiaj! 🙂 no zobaczę, fajniej się biega, jak się ma określony cel. ten nocny bieg brzmi fajnie, jeszcze moja mama ma wtedy urodziny to taki bonus by był 😉
JARA, gratulacje! 🙂 miło, że biegacze sobie pomagają 🙂 nie zdziwiłabym się, gdyby te barierki były specjalnie poprzestawiane, żeby komuś pomóc :/ u mnie podobne akcje (a przynajmniej ich plany) były przy wyścigu kolarskim, żeby znajomych puszczać na skróty.
kurcze, spitalałam dzisiaj na klatce przed sąsiadką, bo ubrałam takie leginsy, przez które mi majtki prześwitywały, a ona szła za mą 😡 jak biegłam, to prawie nikogo nie mijałam zadkiem, a tu na samym końcu wtopa 😁
Nanana kolejne 10km za mną, gdyby nie to, że musiałam wrócić na konkretną godzinę biegłabym dalej... gdyby nie te pierdo... światła na Rosoła gdzie straciłam dwa razy po 90 sec to miałabym średnie v w granicach 8 a tak do 8 nie dobiło🙁 pieprzę będę biegać na czerwonym trudno😀
odkryłam, że jak od 6km zwiększam prędkość to mi się lepiej biega, mam niższe tętno, łatwiej kontroluję oddech, nawet do psa pogadam😀 ostatnie 3 km wszystko powyżej 8,1-8,2 co dla mnie jako byłego sprintera jest prędkością światła😀
jutro kierunek sklep biegacza i dobieramy pas, gacie i chyba buty na zmianę😀 oczywiście sobie do niego pobiegnę, bo mam go na trasie😀
Gratuluję wszystkim udanych biegów, mam nadzieję kiedyś dołączyć do Waszego zacnego grona!  :kwiatek:

Dziewczyny, jaki macie średni czas na 3 km? Do jakiego czasu - jako świeżak - powinnam dążyć, aby wydłużyć dystans?
a śledzicie LatentPony na stronie Orlenu? 🙂 pisała, że ma numer 5309, mam nadzieję, że się dobrze otworzy 🙂


Widziałam dzielną Latent - minełyśmy się w okolicach 5km na Miodowej 🙂 Bardzo mocno jej kibicuję  😅


Dziewczyny dzięki! Aaaa! Naprawdę dziękuję! Było mega! Jestem tak naładowana endorfinami, że jeszcze nie zeszło! Co prawda zabiłam swoje prawe kolano - jutro będzie rekreacyjna reanimacja na basenie, ale dałam radę! NAPRAWDĘ PRZEBIEGŁAM MARATON!!!

Poniżej fotorealacja 🙂 Przepraszam, że dzisiaj tylko tyle, ale... nie mam siły, wybaczcie 🙂

Oczywiście wszystkim innym re-voltowym runnersom też gratuluję biegów, startów i życiówek! Jesteście mega, wszyscy!











To był mój najlepszy finisz w życiu! Po 42 km wciąż miałam siłę, aby przebiec ostatnie 195 metrów sprintem! Na finiszu leciałam, po prostu leciałam, dziewczyny!
Latent haha, po Twoim poście widać eksplozję endorfin. 😉 Bardzo gratuluję, ogromny krok za Tobą. Przez Ciebie aż naszła mnie chęć na mobilizację do startu w maratonie za rok.  🏇

wendetta tak trzymać! Jest szansa na foto relację? 🙂
gratulacje dla wszystkich! ciesze się, że wszystko poszła Wam zgodnie z planem 😀

Meise - odwrotnie. najpierw musisz wydłużyć dystans, a potem dopiero pracować nad szybkością.

a ja dzisiaj połączyłam bieganie z jazdą konną. ale po tak długiej przerwie we wsiadaniu biegło mi się ciężko. no nic, konie to jednak konie, jutro albo po jutrze to odpracuję 🙂

Latent ale zasuwasz na tym finiszu 👍 brawo! 😀
Gratulacje 🙂
Niewiele wyprzedziłas mojego męża. Dzisiaj też debiutował i udało mu się ukończyć maraton.
Jego czas 05.06.17
Tylko różnica wieku pomiędzy wami to 43 lata 🙂

Ja również na razie stoje na 3 kilometrach. Bieganie sprawia mi coraz większą przyjemność, małymi kroczkami do przodu, mega motywujecie jak was sie czyta! 🙂
W takich chwilach czlowiekowi maraton sie marzy... moze za rok  😀
Niemów mi nic o czasach... Dobiegłabym na 4:30. Wiem, że mogłam. I to jest najgorsze. Pierwsze załamanie miałam na półmetku. Nie było znaku na 21 km! Biegnę, biegnę, o... 20 km! Potem biegnę i biegnę i biegnę i biegnę i biegnę i biegnę... I co? I NIC! Więc poszłam do toi-toya ;D Nie byłam zmęczona w tym momencie. Tylko po prostu zniechęcona. Potem ruszyłam dalej i patrzę - a tam tabliczka że 24 km... Nosz kur...
W czasie jak ja zniechęcona zrobiłam sobie przerwę na łazienkę uciekł mi Filip - zając na 4:30. Kolejne zniechęcenie, no ale biegnę. I niestety... bez zająca nie przebiłam się przez ścianę na 37 km. Na tym cholernym 37 km naprawdę się popłakałam! Miałam serdecznie dość, szłam i łzy płynęły mi po twarzy. I tylko jedna myśl: "Kaja, chociaż do przodu!"
Gdybym podłączyła się od razu pod grupę 4:30 (prowadzącą przez zająca z którym trenowałam przez ostatnie 2,5 miesiąca), to wierzę, że wszystko wyglądałoby inaczej. A tak... cóż... Strata na tym 22 km (bo nie było znaku na 21...) i cholerna strata czasu na 37.
Ej, co to za smutasy, tak wesoło było przed chwilą...
I nadal jest 🙂 Bo przebiegłam! Ale mimo celu 4:30 dobiegłam w 5😲4 🙂 Następnym razem będzie lepiej, to był debiut na rozeznanie 🙂 Teraz już wiem z czym to się je i żaden zając mi nie ucieknie na półmetku!

Jednak mój czas od minięcia startu do mety to 05😲0:43 🙂 Ach... 44 sekundy i byłaby złamana 5 🙂
Latent- było super! ja stałam na supporcie na orlenie przy rosoła i potem na skrzyżowaniu z ciszewskiego i ... tam bardzo dużo ludzi szło, puchło, mieli dość, narzekali na oznakowanie, jakiś gość usiadł na pasie zieleni 😀 jak patrzyłam na ciemnoskórych, ich mechanikę, to jak się odbijali  😜
Mój mąż po 35 kilometrze szedł i truchtał. Mięśnie nóg odmawiały posłuszeństwa.
I jest cały szczęśliwy, że dotarł do mety.

To jeszcze zrobię off-topic i pochwalę się moim bardziej osobistym sukcesem - też po maratonie 🙂
Maraton pobiegłam z powodu rozstania z facetem i na mecie... cóż... sami zobaczcie 🙂

https://picasaweb.google.com/115049267031778662017/21Kwietnia2013?authkey=Gv1sRgCO-axrugoavdzgE#
LatentPony, gratulacje! 😀 twoje zdjęcia są takie pozytywne! chyba długo nie zaśniesz, co? a jak tam bieg/marsz z mamą?
szemrana, gratki dla męża! widzę, że re-volta miała dobry dzień dzisiaj 🙂 tak trzymać panie i panowie, niesamowicie motywujecie 🙂
Wybaczcie proszę, że nieobrócone, ale ja już naprawdę nie daję dzisiaj rady 🙂 Najwyższy czas pójść spać 🙂

Marszobieg z mamą wyglądał tak, że ja wybiegłam do przodu, ruszyłam z kopyta i wpadłam na metę biegu na 3,33 w czołówce, w pierwszej grupie 🙂 Samo się biegło, to nie ja! A mówiłam sobie "spokojnie, jutro się wybiegasz dziewczyno" i po chwili "Nie! Ja TERAZ biegnę!" I poszłam 🙂
A moja mama dobiegła mniej więcej w połowie i też jestem z niej strasznie dumna!

wendetta, myślę, że maks około 350 zł 🙂
Latent, wow! jesteś MEGA!! 👍 Podziwiam Cię! W tak krótkim czasie dojść do maratonu i prawie załamania 5 😉 Możesz być z siebie ogromnie dumna!
Widać ten sprint na finiszu na zdjęciach 😀 Też zawsze przyspieszam na ostatnich metrach, ale to tak dosłownie na ostatnich, bo od razu mi się robią nogi z waty i żołądek do gardła podchodzi :P
A ten chłopak na zdjęciach to właśnie TEN czy jakiś nowy? 😉

Cintra, nie wiem jak to z ta fotorelacją będzie... Koleżanka wzięła aparat i miała robić zdjęcia na mecie, ale go przezornie nie naładowała 😉 i zdążyła zrobić tylko jedno zdjęcie przerażonej mnie na starcie. Ale jacyś panowie po drodze pstrykali mi zdjęcia, więc może coś się znajdzie na oficjalnych stronach.

MaiiaF, to z takim budżetem możesz się spokojnie do sklepu biegacza wybrać. polecam to każdemu aż do znudzenia, ale naprawdę warto.
LatentPony, wendetta, dziewczyny, czapki z głów - jesteście wielkie  👍

szemrana ogromne gratulacje dla męża!  😅
Chłopak ze zdjęcia nowo poznany 🙂 Tzn. jakiś miesiąc temu 🙂

Po mecie po prostu padłam. Myślałam tylko o tym, aby przejść poza miejsce finiszu, żeby nie przeszkadzać innym i... Próbowałam usiąść, ale nie wyszło i się zwyczajnie przewróciłam prosto na tyłek 🙂 Podszedł do mnie od razu pan z obsługi medycznej, ale zapewniłam go, że jest wszystko ok, więc obyło się bez paniki 🙂 Po chwili tylko poprosiłam go o pomoc przy wstaniu, bo o własnych siłach nie dałabym rady 🙂

Całą noc nie spałam z emocji! Tzn. spałam, ale nie mogłam zasnąć (poszłam spać po północy, a potem przez całą noc się wierciłam) i wstałam dzisiaj o 5 rano 🙂 Niedługo śmigam na basen, aby na spokojnie rozruszać mięśnie, wszystko mnie boli!
MaiiaF - Też miałam ten dylemat ostatnio, ostatecznie padło na nike free run +3, chociaż tutaj opinie na temat tych butów (dla początkujących) są różne. Wczoraj zrobiłam nimi 5km marsz+bieg i jestem z nich strasznie zadowolona. Ogólnie podoba mi się to że fajnie uruchamiają mięśnie stóp, poprawiają technikę biegu i budzą do życia też łydki na których mi bardzo zależy  🙂 Zaletą tych butów jest też ich waga i super extra wyginająca się podeszwa która daje efekt biegania na bosaka.

Są oficjalne wyniki! Nie podają czasów netto, szkoda. Mój czas brutto- taki jak widziałam na mecie 02:11 z groszami. Międzyczasy wskazują na bardzo równe tempo przez całą trasę: 10 km zrobiłam w 1😲2, 15 km w 1:32. Ogólnie 588. miejsce na 660 tych, którzy dobiegli 😁
Ciekawe spostrzeżenie poczyniłam- byłam na mecie przed wieloma osobami, które na dyszce miały dużo lepszy czas ode mnie- nawet 49, 50, 51 minut. Grunt to widocznie dobrze rozłożyć sobie siły.
W dalszym ciągu dla mnie zwycięscy to jakieś maszyny, a nie ludzie 😜 Moje średnio tempo to było 6:15 (9,6 km/h), a zwycięscy 3:13 😵
I tylko jedno swoje zdjęcie znalazłam na razie w sieci- niezbyt korzystne, ale 😁 Przed samą metą:
Presja, łydy to ja akurat mam umięśnione jak mało co 🤣 ale dzięki, poszukam jeszcze w necie i za jakiś czas się zdecyduję może wreszcie 🙂
ktoś jutro biega o 18.30 w Skaryszewskim z trenerem Nike running? 🙂
Jakby ktos był zainteresowany- dwie galerie z półmaratonu w Dąbrowie Górniczej:
http://csir.pl/galeria-259-TAK_WALCZYLI_NA_TRASIE_VI_PolMARATONU.html - widać podbiegi z ostatnich km 😉
https://picasaweb.google.com/MaratonyPolskie.PL/VIPoMaratonDabrowski2013
Odechciało mi się wczoraj wszystkiego... Aż się popłakałam... Usłyszałam, od kogoś że widział mnie na trasie i byłam na samym końcu wlekąc się. I było to powiedziane na serio. I jeszcze dobitnie powtórzone kilka razy.

Byłam 3670 na 6 tys osób. Nie byłam ostatnia. A jeszcze biorąc pod uwagę to, że przygotowywałam się tylko 2,5 miesiąca i był to mój debiut, to już w ogóle...

Mam dość. Usłyszeć takie słowa po ścianie na trasie... Po tym jak płakałam na 37 km, ale przemieszczałam się do przodu i dałam radę... Bardzo zabolało...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się