baba_jaga fajny link, dziękuję. znalazłam sobie ciekawe przepisy 🙂
Cintra zamówiłam sobie (w końcu!) Scotta Jurka. Już od dawna mnie ciągnie żeby to przeczytać.
Muszę się pożalić. Chciałam zadebiutować w PM. Wybrałam sobie bieg idealny - koniec maja, z Białowieży do Hajnówki. Dzisiaj o 8.00 ruszały zapisy. O 8.15 weszłam na stronę i okazało się, że cała pula miejsc została wyczerpana. Bieg wyprzedał się w 15 minut 😕 😕 😕
Mój chłopak co roku brał udział w tym biegu (w tym roku z powodu kontuzji- wyjątkowo nie) i zawsze bawiło mnie to wyczekiwanie i polowanie na zapisy. 🤔wirek:
Edytka zwykle ktoś się rozmyśla i sprzedaje wejściówkę. Może zamieścisz ogłoszenie na forum?
Mam zamiar polować na wolne miejsca jak się zwolnią. Zapisani mają 3 dni na płatność, więc będę sprawdzać w środę, czwartek i piątek czy coś się nie zwolniło.
ashtray ostatnio właśnie czytałam na blogach biegaczy, że oni nawet po nocach nie śpią jeśli zapisy ruszają np. o 24😲0. Śmiałam się z tego, a okazuje się, że mają 100% racji. 🤔wirek:
No nic. Zapisałam się na PM w Tarczynie (15 września) i czekam aż ruszą zapisy na PM w Londynie (październik) 😅
Edit. o 12😲0 ruszały zapisy na Bieg Zoo. Od 11:58 cały czas odświeżałam stronę, szybko wypełniłam formularz i udało się 💃 Ale widzę, że już się pula wyczerpała 😁 Biegacze są jednak nienormalni 😁
sienka, ja już Ci mówiłam, ze jestem ostatnia osoba do podziwiania. To już prędzej patrz na voltowiczki szykujace sie do maratonow 😉 A Jurka chce mieć własnego na półce 😀
Ajfon cały czas próbuje mi zamienić 'voltowiczki' na 'boltowiczki'. Czyzbysmy miały coś z Bolta? 😁
Edit. o 12😲0 ruszały zapisy na Bieg Zoo. Od 11:58 cały czas odświeżałam stronę, szybko wypełniłam formularz i udało się 💃 Ale widzę, że już się pula wyczerpała 😁 Biegacze są jednak nienormalni 😁
To chyba trzeba pogratulować, bo podobno na Zoo też niełatwo się zapisać! 😅
w tej książce Jurka jak się ma stosunek objętości przepisów i gadania o jedzeniu do gadania o bieganiu? 🙂 nie wiem czy zamawiać, a w stacjonarnych sklepach nie widziałam. jedzenie mnie mało interesuję.
Ajfon cały czas próbuje mi zamienić 'voltowiczki' na 'boltowiczki'. Czyzbysmy miały coś z Bolta? 😁
Haha, technika zawodzi, tu sami długodystansowcy. 🙂
Karla na Ursynowie spotkasz mnóstwo biegaczy. 😉 To nieoficjalnie ich dzielnica, czego bardzo zazdroszczę! A o co chodzi z nocnymi biegami? Uwielbiam biegać nocą!
Funt obecnie stoi na poziomie ponad 5 zł, czyli 250 zł + przesyłka, a w wielu miejscach w Warszawie widziałam te buty po 300 zł. Np. jakiś czas temu w Ergo. Może lepiej kupić w PL, cenowo podobnie, a to zawsze mniejszy kłopot z ew. reklamacją.
Śliczny kolor! 💘 W Intersporcie widziałam ostatnio CHYBA także za 300zł... Wszystko zależy od wysokości przesyłki z wysp, ale według mnie nie jest to mocno zachęcająca cena, no chyba, że ktoś może Ci te buty przywieźć - wtedy warto IMO. 🙂
może za szybko, za długo, za mocno, bez wystarczającej (właściwej) rozgrzewki... Układ ruchu nie jest jeszcze przygotowany na obciążenia jakim go poddajesz(?)
mnie rwało w części podeszwowej przy mrozach i złych butach. Zmieniłam buciory, mam jakieś wkładki i jest git. w czym biegasz alabamka? a co do nocnych biegów- ja marszobieg, bieg "odprawiam" między 19 a 22. Dziki tłum mijam na mojej trasie, machamy sobie, ostatnio mało lampy nie zahaczyłam: " dzień dobry pani doktor, sexi dresik"- moi studenci mnie przydybali😀
[quote author=ashtray link=topic=26269.msg1719413#msg1719413] To chyba trzeba pogratulować, bo podobno na Zoo też niełatwo się zapisać! 😅 [/quote] Wiem. Dlatego się czaiłam. Dostałam numer startowy 183, a wysłałam formularz zgłoszeniowy o 12😲1 😁
jak tam? biegacie dzisiaj? ja dziś wymiękłam... najpierw się wywaliłam bardzo efektownie, że aż ludzie podbiegli. Potem zaczęło tak śniegiem zacinać, że ledwo maszerowałam, bo o biegu nie było mowy. A na koniec zrobiłam szpagat- pierwszy w życiu, na lodzie już pod samym domem 🙁 wczoraj pobiegłam średnią pętle z psem i podzielę się wrażeniami: Przeżycia z biegania z psem na dłuższej trasie: -kiedy pies chce się pozbyć balastu? na środku skrzyżowania pod multikinem przed samochodem policji -kiedy pies nagle chce skręcić? przed największym słupem, którego nie ma się już szans ominąć -kiedy pies chce się wysikać? kiedy gonisz na światłach, bo miga zielone - kiedy pies pozbywa się szelek? kiedy chcesz go odciągnąć od 3 razy większego mixa amsta z czymś trzymanego przez łysego dresa
zawsze brałam psa na szorta czyli taki bieg do 2,5km- mocniejszym tempem, tak, że nie miała czasu na pierdoły, kupsko robiła na starcie lub mecie 😀
no niestety..i chyba przywodziciel mi się naciągnął, bo przydzwoniłam praktycznie "mymłonem" o podłoże:/ 4km przeturlałam dziś, ale ani to bieg ani marsz... a jeszcze muszę z kundlicą iść na szort, bo jutro sama zostaje na 4 h:/
[quote author=Karla🙂 link=topic=26269.msg1720282#msg1720282 date=1363702952] mnie rwało w części podeszwowej przy mrozach i złych butach. Zmieniłam buciory, mam jakieś wkładki i jest git. w czym biegasz alabamka? [/quote] Mnie wlasnie nie w części podeszwowej a na górze, mam dokładnie te buty : http://www.zalando.pl/adidas-performance-duramo-4-lea-amortyzacja-czarny-ad542a0lu-851.html
Nie biegam drugi tydzień przez chorobę i wariuję, to nieźle wciąga.
Ojaojaoja, biegałam dzisiaj pierwszy raz w tym roku. Nie wiem czy można to nazwać bieganiem, więcej w tym marszu było. 😵 Zumi powiada, że było to ok. 1,5 km. I stwierdzam, że bieganie po mrozie naprawdę nie jest dla mnie. Już mi coś w gardle siedzi i głowa zaczyna boleć. A przecież porządnie się ubrałam. 🤔 Jednak w gruncie rzeczy lubię te uczucie zmęczenia po powrocie do domu. Przed wyjściem nałożyłam olej na włosy więc teraz tylko iść się myć i spać [nie będę jadła na noc!]. 😜
A propos niejedzenia na noc... Obżarłam się jak świnia właśnie! 😵 Zjadłam grzecznie zupę, a że jestem już tydzień na diecie, a w szafce znalazłam placki z jabłkiem... Do tej pory nie miałam takiego parcia na jedzenie, powiem więcej, w ogóle nie chciało mi się specjalnie jeść, a teraz niestety wraca apetyt... 🙁 Co robić, jak się pozbyć dziada...
Dzięki dziewczyny!! 😀 No i wyszłam! A jak wyszłam to zrobiłam taką minę " 🤔". Ja myślałam, że tam deszczyk sobie pokrapuje, a tu zawieja śnieżna! ale jak już wyszłam to głupio było się wrócić.... No i było mega! Wprawdzie tylko 8 km (o tej porze robię standardową pętlę, bez udziwnień) i cały czas pod wiatr, śnieg walił po oczach, ale czułam moc w garach jakiej już dawno nie czułam 😉
Cintra, może te 3 dni przerwy dobrze mi zrobiły? Tak na swoje usprawiedliwienie dodam, że na tyłku nie siedzę- w tym tygodniu byłam już na fitnessie, boksie (super sprawa tak btw!) i ćwiczyłam w domu. Od jakichś dwóch tygodni mam spadek motywacji biegowej, może to przemęczenie, przesilenie albo cholera wie co... A tak w ogóle to zaczął mnie pociągać trochę świat fitnessu w ogóle 😉
Edytka, racja, ubranie butów i tych wszystkich warstw to najgorszy etap... Szlak mnie dzisiaj chciał trafić przy ubieraniu bluzy, drugiej bluzy, wiatrówki, opaski, brrr... Ale takie miłe wybiegania jak dziś dają mi znowu powera 😉
A tak w ogole to zapisałam się na drugi półmaraton, mówiłam już Wam? 😁