No jest na tyle mała, że jakby jednak zwrócili uwagę, to bym ją na chama mogła wcisnąć do podręcznej. Bawełniana zwykła. Też za pierwszym razem byłam w strachu, że tak nie można i najpierw obserwowałam ludzi wchodzących i każda kobieta miała oprócz większej torby taką normalną torebkę, jakie to kobiety zwykle noszą. Także nie wiem, czy to zależy od mojego szczęścia, ale to raczej dziwne, że miałabym je tyle razy pod rząd. Zresztą regulaminy to jedno, lotniska drugie, a ludzie to trzecie.
Coś mi się wydaje, że naprawdę rozchodzi się o wielkość tej torebki 😉 moja torebka "jak to kobiety noszą" mieści laptopa, termos, lunchboxa, wszystkie babskie rzeczy jak kosmetyczka, portfel, telefon, czasem ciuchy na zmianę.. I rozumiem, że coś takiego właśnie by nie przeszło. A taka listonosza, do której wejdzie telefon i husteczki, to pewnie przeszłaby bez próblemu 👀 o, albo nerka! Ciekawe jak jest traktowana duża nerka, czy liczy się jako bagaż 🙂
smarcik, w ryanerze się chyba nie liczy, ja zawsze mam nerkę i zawsze jako drugi bagaż, nawet jak można było mieć tylko jeden. Ale torebki już nie przechodziły - to widziałam.
To bardzo dobra wiadomość 🙂 duża nerka i jedna torba już chyba rozwiązałyby mój problem weekendowego wypadu. Mam nadzieke, że w wizzair też nie patrzą na nerki (jakkolwiek to brzmi) 😉
smarcik, tylko Twoja torba może być rozmiaru no niezbyt dużego plecaka, 40x25x20 (czy jakoś tak). :kwiatek: Mi taką małą torebkę kazali wpakować do walizki. Zależy na kogo się trafi, dlatego polecam zwyczajnie wykupić priorytet. :kwaitek:
flygirl, takie malutkie torebki czasem przechodzą, a czasem nie. 🙂 Natomiast plecak plus właśnie taka damska torebka o jakiej mówi smarcik - no naprawdę w większości przypadków jednak kończy się dopłatą. 🙂
epk, ale nerkę zdejmujesz do kontroli, a nie podczas odprawy. :kwiatek:
Kto bogatemu zabroni? Kiedyś po katastrofie rozmawiałyśmy na temat moich obaw dotyczących samolotów linii afrykańskich. Chcę wam tylko powiedzieć, że linie Ethiopian są naprawdę super. Leciałam 4 samolotami i jestem pozytywnie zaskoczona. Kiedy znów kiedyś będę latać po Afryce znów wybiorę etiopskie linie.
Czy w ucludze "priority" wizzair ta dodatkowa torba do 10kg i jakis wymiarow nazwana "torbą na kółkach" faktycznie musi byc na kolkach? I czy kosmetyki w niej nie sa problemem? Samolotem lecialam raz. Ryanairem i to z podrecznym, tam nie bylo problemu z kosmetykami, musialam je miec w woreczku strunowym i wyciągnąć przy skanerze a pozniej schowac. Czy w przypadku wizzair i tego drugiego bagazu tez tak bedzie? Mam 15.06 lot do Niemiec i barfziej oplaca mi sie priority niz rejestrowany, ale nie wiem czy to przejdzie :/
Nie musi być na kółkach 😉 Może to być torba podróżna, byle pasowała wymiarem. Kosmetyki (płynne) tylko w opakowania po 100ml, łącznie maksymalnie litr. Dokładnie tak samo - woreczek strunowy do wyjęcia przy kontroli bezpieczeństwa.
Mam pytanko nie o tanie linie, ale o nasz LOT. Czy ktos korzystal z automatycznej odprawy? Z tego co zrozumialam to 24h godziny przed lotem dostane na maila karte pokladowa 👀
Ja nie, ale mój nie-mąż tak leciał. Faktycznie dostał wszytko na maila i przechodził przez każde bramki skanując kod z telefonu. Chwalił bardzo że mega wygoda.
Lece w środę WizAirem z Londynu do Polski, a później z Polski do Irlandii Ryanairem. W mysl nowej zasady mogę zabrać tylko jedna torebke- czy musi to być malutka torebka na ramię czy mogę wziąć plecak 20x25x40cm? Bo wydawało mi się że mogę, ale teraz nie jestem pewna... :/ Edit: doczytałam że w Ryanairze moge(na stronie), ale jak z WizAirem?
smarcik tż latam ze spotą nerką (nawet aparat do niej z kórkim obiektywem mogę upchnąć) i nikt sie nie czepiał, ostatnio miałam wykupione dwa bagaże podręczne wiec miałam normalnie spory plecak, torbę z aparetem i nerkę jako 'bonus' i przeszło.
Wkurzył mnie Ryanair. Przy odprawie przydzielił nam miejsca w 2 roznych rzędach, jednocześnie informując, ze miejsca obok nas- i obok mnie i mojego chłopaka sa wolne i ze jesli chcemy siedzieć obok siebie, to możemy je sobie zmienic przydzielone miejsca za 60 zł 😵 Jak mnie wnerwia to naciąganie tych tanich linii. Do tej pory było tak, ze jak kupowało sie 2 bilety, to miejsca były obok siebie. Teraz juz zaczynaja kombinować, zeby dopłacać za zmianę.
ashtray, przydzielanie tak miejsc działa już z rok-dwa. Sam lot jest tani, ale wszystko inne to tylko szukanie gdzie jeszcze kasę wyciągnąć - tylko czekać, aż toalety w samolocie będą płatnę 😀
ashtray, zaciekawiłaś mnie, że w ogóle kiedykolwiek z automatu były miejsca obok siebie. Ostatnio Ryanairem leciałam 3 lata temu i siedziałyśmy z koleżanką w dwóch różnych końcach samolotu. Tylko mi to w ogóle nie przeszkadza, bo i tak zazwyczaj śpię albo czytam. Tylko ja to mam w sumie małe doświadczenie w tym temacie, bo najczęściej latam sama.
Do tej pory miałam zawsze miejsca obok drugiej osoby. Ogólnie przeżyje ten lot bez obecności mojego chłopaka obok, ale jakbym leciała z dzieckiem czy z kimś, kto boi sie latania, to juz nie byłabym zadowolona i czułabym, ze ktos mnie robi w wała i na cos naciąga.
ashtray, no tak, są sytuacje, w których i ja bym się denerwowała. Ja nie mówię, że się z tą ich polityką zgadzam - po prostu wydawało mi się, że zawsze tak było. Niestety, takie "uroki" tanich linii :/