A jak z cenami za konie? My kupilismy w tamtym roku klacz dość okazyjnie, ale ogolnie ceny były śmiesznie wysokie... pewnie w tym roku podobnie? Ja byłam raz, więcej nie pojadę.
ja sie tylko zapytam, skoro wszyscy pewne rzeczy widzieli to czemu nei interweniowali? jasne najlatwiej lapac za aparat i focic... ja sama kilka razy zwracalam uwage, kilku chamow zbluzgalam, dwa przypadki zglosilam do punktu wet, wiem ze takze interweniowali na inne wezwania niestety policja byla tylko zainteresowana wypadkami ludzi a tych mi nie zal bo zapach jaki sie unosil nad targiem to nei zapach konskiego potu tylko alkoholu wydychanego przez nawalonych widzow, handlarzy itp. a zeby obejrzec takie pakowania jak na zdj dominiki czy lancuch od roweru nie trzeba jechac do skaryszewa..wystarczy na wiekszosc wsi polskich.
Dokładnie Karla, takie obrazki są czestę na codzień na polskich wsiach i nic nie zrobimy z tym. To jak walka z wiatrakami 🙁 Ja przynajmniej raz w miesiącu widzę takie lub gorsze pakowanie konia na przyczepę, kiedyś próbowałm interweniować, to chłopy się śmiali, a jak nie popuszczałam to usłyszałam: "Te paniusia odp.... się " Tak pakują nie tylko konie, ale i świnie, krowy, byki, a sposobów co nie miara, i żaden delikatny. Chłopy sie nie patyczkuję, chcą zarobić i tylko to sie dla nich liczy. Załadują choćby mieli nogi połamać a głowę urwać i turem do przyczepy wsadzić. Niestety takie życie... Pamiętamy przypadek konia wprowadzanego za język, to nie było na targu 🙄
wiesz Karla, my tam z Dominiką pojechałyśmy dla sprawy. była zorganizowana akcja fotografów, żeby jechać i zrobić zdjęcia. ma być to nagłośnione.
a co do interweniowania. Dominika wie najlepiej 🙂 ja też zwróciłam uwagę, to prawie zostałam zlinczowana, przez zwrócenie uwagi i przez to że aparat miałam.. dobrze, że jakiś człowiek normalny się wtrącił i mi pomógł wyjść z sytuacji. byłyśmy też świadkiem awantury, czepiali się nas że zdjęcia robimy.. strach się bać, bo to wszystko pijane i agresywne..
powiem tak - zastanawiam sie czy nie lepiej by bylo robic naloty na wsiach i edukowac zamiast strzelac foty- zeby nie bylo- takze robilam zdj, mam perelki takie co bym u siebie w stajni widziala, ale i takie za ktore jakbym byla facetem duzym i chamskim dalabym w pysk szkoda, ze nie ma kasy na edukacje rolnikow i innych takich pseudohandlarzy... aaa rozmawialam z kilkoma osobami, jakie bylo moje zdziwienie gdy przy dwoch super zadbanych koniach z paszportami stal Pan, ktory jak w rozmowie wyszlo jest handlarzem koni na mieso- mowil, ze co tydzien kupuje okolo 40 koni na mieso, ale dzis przywiozl takie perelki, pytam czemu takie ywpieszczone nauczone dawac nog itp. - " bo to towar, atowar musi umiec sie sprzedac i dobrze wygladac, mam nawet wynik ostatniego badania takie wie pani serce pluca osluchane nogi doktor pozginal... wiec mozna! tylko trzeba chcec i miec na to pieniadze.
[quote author=Karla🙂 link=topic=2338.msg937529#msg937529 date=1300212064] ja sie tylko zapytam, skoro wszyscy pewne rzeczy widzieli to czemu nei interweniowali? jasne najlatwiej lapac za aparat i focic... [/quote]
popieram Karlę w 101 % ...
Fotoreporter nie walczy dla "sprawy" tylko patrzy obiektywnie bez emocji . Jeśli takie wynikają to jest "sztuka dla sztuki" i brak profesjonalizmu z całym szacunkiem . Chyba że ktoś nie ma legitymacji prasowej i robi zdjęcia dla organizacji to już inna sprawa. Chodzenie z odblaskową kamizelką foto foto , obiektywem na wierzchu i szukaniem sensacji do niczego nie prowadzi . Tak samo jak przykuwanie się do drzew , kładzenie się na drogach itd itp To nie jest wyjście na załatwienie sprawy . Bo nie chodzi tu żeby pokazać że ktoś tu jest bee i to pokazać, tylko żeby sprawić żeby kogoś/ coś zmienić . Na pewno nie w taki sposób , mowiąc jacy to oni źli i okrutni , a jakie to koniki biedne.
Nie bardzo rozumiem co jest złego w kupowaniu taniego sprzętu? Czemu patrzycie na Wstępy jak na znęcanie się nad zwierzętami? To nie tylko takie miejsce. Można kupić sprzęt jeździecki, dużo było stoisk z rzemiosłem artystycznym, swojskimi wypiekami, wędlinami i oczywiście odpustnymi stoiskami. Przede wszystkim to festyn, który promuje gminę.
Nie napisałam nigdzie o koniach, bo ani nie chciałam tego oglądać, ani komentować. Dużo zabiedzonych, poranionych, w niedobranym sprzęcie, z niezrobionymi kopytami, brudne etc. Widziałam to 4 lata temu i 3, i dwa i rok temu. Na przestrzeni lat widzę, że jest ciągle tak samo, może konie w lepszym stanie, ale ciężko dyskutować z chłopem czy handlarzem.
Nie napisałam, że mnie to nie rusza. Po prostu ominęłam tą oczywistą kwestię. Ale powtórzę się, nie widzę nic złego w jeżdżeniu tam i kupowaniu sprzętu, nawet jeśli obok dzieją się takie a nie inne rzeczy. To boli, owszem, sama kupiłam oba konie, które miały bilet w jedną stronę, i chętnie wzięłabym wszystkie, ale sama nic nie zmienię.
Co do edukowaniu, pomocy, jest stowarzyszenie Animals Angels. Polska wersja/opcja z tego co wiem trochę raczkuje. Wg strony w Polsce mamy 3 osoby, każdy z nich jest kowalem, jeden pan zajmuje się tym cytuję "at the Livestock Market in Bodzentyn, Poland". Zapraszam fotoreporterów do zakasania rękawów i pomocy, jeśli mają czas, a nie kłapanie dziobem w lewo i prawo jak tam źle, jak my możemy tak pisać o sprzęcie, tam się dzieje tragedia..
jak tylko skończę studia (jak da Bóg) to chcę być czynnym działaczem. Na dzień dzisiejszy nie mam na to czasu, a wiem, że martwy członek stowrzyszenia, to żaden członek.
dobrze ze ja nie pojechalam , mialam jechac i uratowac jakies konskie stowrzenie , ale niestety przez zime nie zdazylam ze stajnia i ogrodzeniami ;-(, chyba wiecej bym sie tam naplakala niz cokolwiek kupila ;-( ja to nie moge takich scen ogladac , zaraz mi sie cos robi w serduchu . ale aien ma racje , jednostka nic nie zdziala, na wsi do tej pory nie znaja postawowych zasad pielegnacji konia , a o kowalu to juz calkiem mozna zapomniec .... na szczescie kon wiejski to juz przezytek ...zostaja tylko handlarze / a powiedzcie mi po ile tam byly mniej wiecej kuce lub szetlandy ?
[quote author=Karla🙂 link=topic=2338.msg937529#msg937529 date=1300212064] a zeby obejrzec takie pakowania jak na zdj dominiki czy lancuch od roweru nie trzeba jechac do skaryszewa..wystarczy na wiekszosc wsi polskich. [/quote]
...a i niekiedy na zawodach, nie tylko regionalnych podobne historie "pakowania" się widzi... 🙁
Byłam tez teraz jako fotograf z tej samej akcji co MsCarmen i mbalicka i robiłam zdjęcia i powiem szczerze byłam wewnętrznie rozdarta...co nalezy robic?
...czy robić zdjęcia.... zdjęcia pokazujące tylko złe oblicze targu żeby wyciągnąć tylko negatywy i pokazać targ od jak najgorszej strony, żeby tym samym jeszcze bardziej podjudzić "pseudo" i handlarzy, którzy po prostu chcą konie sprzedać i jak tutaj im zabronią to zrobią to gdzie indziej bez zupełnego nadzoru, bo towar maja wiec i tak go sprzedadzą i jeszcze na złość wyżyją się na zwierzętach:/
czy zdjęcia pokazujące że są też tam ludzie którzy potrafią obchodzić się z końmi, czyli tych prawdziwy koniarzy, nawet jeśli sprzedających konie na mięso to wiedzący jak należy się z żywym zwierzęciem obchodzić i wiedząc że nawet jeśli to towar to trzeba o niego dbać żeby miał chociażby większą wartość, jeśli już mowa o tak przyziemnych rzeczach ( tam nie ma ludzi którzy chcą sprzedać konika w tzw dobre ręce - do fundacji albo innych organizacji) - pokazanie jak powinny wyglądać te targi i jak powinni ludzie się zachowywać...
czy zdjęcia pokazujące jak niefachowo i nie odpowiedzialnie jest to miejsce przygotowane - jarmark uliczny na którym muszą tez jakoś się odnaleźć żywe zwierzęta... wśród zgiełku, chaosu i pijanych ludzi :/
czy walczyć z głupotą i przemocą ludzką i interweniować - tylko ze właśnie dzięki temu ze było tyle ludzi robiących zdjęcia w celach wychwytywania tych drastycznych scen, większość handlarzy pilnowała się, starali się nie nadużywać przemocy, były sytuacje kiedy któryś musiał konia opanować, bo zwierze pod wpływem stresu wpadało w panikę i mogłoby być zagrożeniem dla tłumu - tylko że wtedy to już była reakcja na ogólnie niefachowo przygotowane miejsce i bezmyślność ludzką
Głupota i bezmyślna organizacja silą rzeczy spowodowała różne sytuacje kryzysowe i tak na prawdę żeby coś się zmieniło to trzeba ogol wyedukować. Całościowo wziąć się za Targ jako Targ żeby były ścisłe rygory, żeby tak na prawdę wszystko miało ręce i nogi powinny być stanowiska dla koni, samo miejsce targu powinno być porządnie przygotowane i zabezpieczone, wtedy tez mentalne prostactwo będzie miało stawiane większe wymagania którym będą musieli sprostać żeby w ogóle mogli przyjechać na taki targ... i żeby wiedzieli że większy zysk będą mieć z zadbanego zwierzęcia.
Wiele ludzi/handlarzy przyjechało tam z końmi zadbanymi, widać ze zależało im na sprzedaży "towaru" wartego sprzedaży, żywego zwierzęcia, a nie przedmiotu który trzyma się w obórce żeby potem opchnąć byle komu i byle jak i byle gdzie bez względu w jakim jest stanie i w jakiej kondycji fizycznej i psychicznej.
No i podsumowując... Z jeden strony akcja super, słuszna i na miejscu, bo dzięki temu ze było tylu fotografów i kamerzystów, handlarze bardzo pilnowali się żeby nie znęcać się nad końmi i nie nadużywając przemocy. Wręcz zwracali sobie uwagę i pilnowali się na wzajem.
Ale jak każda "Akcja" to ta tez szukała sensacji... żeby tylko zganić złych i żeby tylko te złe rzeczy pokazać... Nie chce tutaj wywołać burzy, ale chodząc miedzy tymi tłumami, wśród zgiełku i totalnego chaosu byłam świadoma ze tak na prawdę najgorsze dzieje się jeszcze później kiedy już konie przeznaczone na transport rzeźny jada wiele kilometrów bez wody i postoju i ich cierpienia trwają aż do końca tej "drogi". Dopóki nie zawalczymy o to żeby mentalnie wyedukować ludzi żeby uświadomić im że zwierze też czuje to takie Targi nigdy nie poprawią się i nigdy nic się nie zmieni. Samo ganienie ludzi może i spowoduje że na oczach "innych" będą się pilnować, ale jak tylko będą sami będą postępować tak jak im wygodnie, bo i tak od nich te konie kupią i i tak kase zarobią:/
Przepraszam za ten wywód, ale po wczorajszej "wycieczce" wiele myśli mi się w głowie kłębiło...
Ja w tym roku nie miałam się z kim zabrać niestety. Ale powiem szczerze, że to co się dzieje w Skaryszewie odzwierciedla tylko obraz jaki możemy zastać na wsi. Konie "chłopskie" trzymane w ciasnych komórkach bez okien to codzienność. I te stwierdzenie: "Pani jak kocham konie", ale hoduje i sprzedaje na rzeź... 🤔wirek:
Co jest zlego w kupowaniu taniego sprzetu tam??A własnie to,ze nakręca sie ten biznes. Stoiska sie wystwiaja , sa zaintersowani , biznes sie kreci.Targi są oragnizowane. Ja jestem jaknajbardziej za naglasnianiem tej sprawy, duzej nagonki ze strony prasy. Moze w koncu zwykli ludzie zrozumieja ,ze dzieje sie tam zle i przestaną uczestniczyć w takich targach. Targi nie beda miały zaintersowania, nie beda oraganizowane. Po co wpierw chlopowi wchodzic do domu? Zacznijmy wpierw od tego co sie dzieje za pozwoleniem publiki. Co sie dzieje na oczach setek ludzi.
rsoek ale bredzisz... jesli nei tam beda organizowane z wetami, policja i ochrona to beda spedy na dziko i wtedy dopiero sie zacznie ( z reszta nie od dzis wiaodmo, ze handel przedskaryszewski toczyl sie od tygodnia i nie w skaryszewie) Bodzentyn zamkneli i handlarze jak napier.. swoje konie tak dalej to robia tylko kilka- kilkanascie km dalej i tam wet , ani policja ani ty ja tego nie zobaczymy- rozumiem ze to jest lepsze rozwiazanie? naglasnianie tak, ale bardzije trzeba postawic na edukacje, silniejsze prawo, kary takie, ze chlop odczuje i mu sie odechce
masz racje, konie nadal sa przepraszam za wprowadzenie w blad http://www.swiatkoni.pl/news-display/2818.html wprowadzil mnie w blad handlarz z ktorym rozmawialam w Skaryszewie mowiac, ze do Bodzentyna juz sie prawie nie jezdzi bo za duzo "zielonych i sie czepiaja" i ze jezdzi sie po sasiedzku. Ale cos w tym jest... z bydlem jest podobnie. tylko nikt o krowki nie krzyczy tak glosno jak o konie.
ja potwierdzam to co Karla pisze o Bodzentynie , bo mieszkam niedaleko , koni jest tam znikoma ilość . Prawie nie ma . Zreszta pisałam o tym w wątku o Bodzentynie chyba .
prawde mówiąc początkowym moim zamiarem było pojechanie tam i fotografowanie właśnie tych wszystkich fotografujących "w akcji" alby pokazać tą "wielką walkę dla sprawy". Jednak plany mi się pokomplikowały ale i tak jestem zadowolona z materiału 🙂
Moim zdaniem targ był i będzie. Dla osób, które były pierwszy raz może to i smutne obrazki, ale jeśli ktoś jeździ od kilku lat to widzi dużą poprawę. A to cieszy. Cieszy, że większość oni jednak czysta, że wiele koni miało zrobione kopyta- nie były one poprawne, ale widać, że ktoś o tym myśli. Sposoby pakowania koni proponuję obejrzeć na zawodach regionalnych. Mam lepsze foty gdzieś na kompie, jak sportowcy pakują swojego konia. Za mały, źle dopasowany sprzęt widzę wszędzie. Nawet na zamieszczanych tu na forum zdjęciach. Więc litości! Zacznijmy od własnego środowiska "miłośników", a nie wymagajmy od handlarza by kupował kantary za 100zł. Konie przywiązane naprawdę wg was tak cierpią? A nie cierpią jak ktoś na nich jeździ i każe jeszcze skakać przeszkody? Widziałam jak Ci okrutni rolnicy dawali koniom siano, by stały spokojnie, widziałam jak nosili wiadra z wodą dla koni. Z tym upałem też przesada, bo było ok 18stopni. W szkółkach w lato w gorszym upale konie pracują. Moim zdaniem likwidacja targowisk prowadzi tylko do targów na dziko, gdzie już nikt nie ma kontroli nad tym co się dzieje.
Dokładnie - popatrzmy na to środowisko "miłośników" koni. Sama byłam świadkiem, jak w ubiegłym roku - konie z "dobrej" krakowskiej stajni były sprowadzane z samochodu z łańcuchem w pysku po bardzo, bardzo stromym zejściu... Było to na zawodach regionalnych.... Ale najlepiej ponajeżdżać na chłopów i polską wieś.
Moim zdaniem targ był i będzie. Dla osób, które były pierwszy raz może to i smutne obrazki, ale jeśli ktoś jeździ od kilku lat to widzi dużą poprawę. A to cieszy. Cieszy, że większość oni jednak czysta, że wiele koni miało zrobione kopyta- nie były one poprawne, ale widać, że ktoś o tym myśli. Sposoby pakowania koni proponuję obejrzeć na zawodach regionalnych. Mam lepsze foty gdzieś na kompie, jak sportowcy pakują swojego konia. Za mały, źle dopasowany sprzęt widzę wszędzie. Nawet na zamieszczanych tu na forum zdjęciach. Więc litości! Zacznijmy od własnego środowiska "miłośników", a nie wymagajmy od handlarza by kupował kantary za 100zł. Konie przywiązane naprawdę wg was tak cierpią? A nie cierpią jak ktoś na nich jeździ i każe jeszcze skakać przeszkody? Widziałam jak Ci okrutni rolnicy dawali koniom siano, by stały spokojnie, widziałam jak nosili wiadra z wodą dla koni. Z tym upałem też przesada, bo było ok 18stopni. W szkółkach w lato w gorszym upale konie pracują. Moim zdaniem likwidacja targowisk prowadzi tylko do targów na dziko, gdzie już nikt nie ma kontroli nad tym co się dzieje.
cóż, byłam i hmm czułam się jak na końskiej wyspie, małej, wąskiej i niesamowicie zatłoczonej dla mnie totalny chaos, setki przewalajacych się ludzi(w tym rodzice z dziećmi w wózkach w różnym wieku a obok przeciskający się olbrzym 800 kg w takim tłoku że wózek mu prawie pod brzuchem wylądował), o stanie trzeźwości nie wspomnę, konie powiązane tak że o wypadek nie trudno, stojące w siodłach(dopięte), ale też siano, woda, czystość i zrobione kopyta gdzieniegdzie lepiej lub gorzej... widziałam kobyłę chyba z zerwanym ścięgnem i zbiegowisko wkoło, kto z r-v tam interweniował? kogoś spotkałam , a raczej ktoś mnie poznał i kurcze niech mnie uszczypnie bo nie wiem kto to był ...
wracając do dyskusji o swego czasu przejeździłam kupę terenu za końmi to co widziałam to Skaryszew to pryszcz konie uwiązane na wżynających się postronkach, czasem zdarzył się drut, czasem wędzidło w ryju na stałe, a nagminnie wędzidło na kości nosowej, maść konia rozpoznawało się jedynie po głowie, czasem po uszach, bo z pod grubej warstwy zaschniętego obornika raczej jej nie było widać, szczytem był spętany koń w stanowisku takim że położenie graniczyło z cudem, lub 6 klaczy i dwa źrebaki w pomieszczeniu 4,20x4 m, specjanie zmierzyliśmy metrem bo nie wierzyliśmy że się tak da, warstwy obornika kilku miesięczne, czasami konie miały starte końcówki uszu od sufitu, o ranach i odleżynach nie wspominając, a często było tak że auto na podwórku lepszej klasy i skalniaczek pod domkiem... mam wymieniać jeszcze? robicie aferę że na rzeź, a ja twierdzę że gdybym miała do wyboru będąc koniem stanie w ww warunkach rzeź byłaby dla mnie wybawieniem mentalność ludzka, ten dziwny stan w którym koń traktowany jest gorzej jak kura, to trzeba zmienić
i ostatni przykład, piękna stajnia, super wybiegi, konie rodowodowe, złamana noga źrebicy, ale po co usypiać, zbędny wydatek, można poderznąć gardło... i nie ma mocnych by to ukrócić, choć to nie pierwszy i nie ostatni przypadek
kilka zdjęć ten siwy trafił na nasz rejon razem z jakimś tarantem srokaty gigant(ze 180 pewnie miał) arabkowato małopolak po Branabie 3 l ogier ech ta maść był i fryziu i na koniec: ale ja wcale nie umiem ciągnąć
Trzeba jeszcze zauważyć, że jednak ten ogier, przy kilkuset innych ogierach wokoło nie będzie stał spokojnie na samym kantarze przywiązany do przyczepy/wózka kawałkiem sznurka... Więc te wędzidła/sznurki w pysku można zrozumieć (łańcuchów od roweru, czy drutów osobiście nie toleruję), a zerwanie ścięgna... Bywa i na zawodach i podczas wyładunku z przyczepy, czy załadunku nawet teoretycznie spokojnego konia, czy na wybiegu (a kilka koni z zerwanym ścięgnem widziałam), więc nie za bardzo rozumiem o co ta afera...
Karla w poniedziałek rano ten małopolak oczywiście po Barnabie(literówka mi sie wkradła) a maści to były przeróżne, jakie kto chciał taką różnorodność tarantów to mało kiedy można w jednym miejscu zobaczyć też ma jednego szczuplejszy og śl i Askar
Karla🙂, a jak Skaryszew wygląda od strony wet? Twoim zdaniem jest lepiej? Mniej potrzeb interwencji? Mniej agresji handlarzy, gdy weterynarze zwracają uwagę?
duzo lepiej, wreszcie ludzie przestali sie bac prosic o interwencje, nawet przy drobnych zranieniach,otarciach po transporcie prosza o pomoc. Poza tym do pracy na targu nie trafiaja tylko urzadasy ( choc wiekszosc z tychradomskichto db klinicysci zarowno od koni jak i psow) ale weci stricte pracujacy w terenie. Do tego maja odpowiednie wyposazenie. Oczywiscie zdarzaja sie oporni,opluwacze krzykacze i nie sa to tylko chlopi...niestety. Ten temat jednak przemilcze. W tym roku bylo mniej powaznych interwencji. Sporo bylo edukowania i uswiadamiania. Niestety pewnych podrobek czlowieka nie nauczy sie szacunku do zwierzecia.