A ja z innym pytaniem. Z moim nastoletnim wałachem wracamy do pracy po prawie rocznej przerwie wywołanej uszkodzeniem powierzchownego. Ścięgno wygląda git, więc postanowiłam się zabrać za plecy. Stawiałam, że może mieć kss, ale nie - kręgosłup czysty. Reaguje jednak bólowo, więc raczej problem jest w tkankach miękkich i nieprawidłowej postawie (obecnie ma typowy syndrom topline). Czy macie jakieś doświadczenia z rehabilitacją bolących plecków z użyciem fali uderzeniowej, mezoterapii, laseroterapii? Myślałam też o rozgrzewaniu, ale solarium to się najwcześniej dorobimy we własnej stajni... mam tylko lampy kwoki :P Tak na ten moment to tylko masujemy grzbiet tyle o ile, powierzchownie, plus ćwiczenia w stój - podnoszenie pleców, rolowanie dupki.
espérer, Jak wywołujesz odruch podkulenia zadu. Przejeżdżasz palcami/paznokciami po zadzie od tyłu, z góry na dół w odpowiednim miejscu i koń odruchowo podkula mocno zad pod siebie, uwypuklając mocno całe plecy.
Haru99, - do masażu plecków możesz dorzucić wcierkę, mi się dobrze sprawdza leovet thermo massage, bo ona nie jest taka wściekła, tylko przyjemnie grzeje 🙂 Tak, że właśnie można masować z nią. Jak coś mocniejszego to spoko jest sunlitan.
U nas w stajni jest starszy konik któremu co jakieś pół roju robią delikatne ostrzykanie lub mezoterapię, ma 28 lat i dalej regularnie pracuje pod siodłem. Widać po nim, że działa. Wbija mu igiełki Przewoźny.
No i gorąco polecam dobrego osteopatę lub fizjo, u mojego działało to cuda 😀 szczególnie po kontuzji nogi były spore problemy z powięzią i takie mocniejsze działanie było bardzo in plus - masaż głęboki, manualne odklejanie tej powięzi. Rzeczy, których ja bym się nie podjęła. Na wiosnę też mi się przyblokował, jak od za ciasnego siodła, a za ciasne nie jest 🤦 ponastawiany, ponaciskany, momentalnie inny koń.
On w ogóle jest podczas takich rzeczy bardzo "rozmowny" i gołym okiem widać zmiany 🙂 Mam też farta od kilku lat mieć dostęp do ludzi, którzy na prawdę czują i wiedzą co robią, to jest warte każdych pieniędzy.
espérer, dokładnie, tak jak opisała zembria. Taki nieprofesjonalny skrót myślowy z mojej strony 😉
BUCK, górki bardzo chętnie, ale mamy na ten moment lekki problem ze znalezieniem takowych na naszej mazowieckiej patelni 😉 Mieliśmy jedno takie miejsce, ale obecnie służy za padok 😀 Widziałaś aż tak dużą zmianę o tym Foran Muscle Prep? Używaliście przez te 3-6 tygodni czy jakoś inaczej?
keirashara, dzięki, ten Sunlitan do mnie przemawia bardzo 😀 Ma w sumie podobny skład jak ludzkie maści końskie tak na pierwszy rzut oka. Oj tak, dobry fizjo jest wiele warty! Nasz lekarz rodzinny 😉 zalecił połączenie fizjoterapii i właśnie mezoterapii lub ESWT.
Haru99 tak, widzę naprawdę super zmianę po dwukrotnym podaniu w 3miesięcznym odstępie tego preparatu plus kierunkowe ćwiczenia, koń obecnie 27 lat, grzbiet był nieciekawy, wszyscy zauważają zmianę, czyli nie tylko moje 'pobożne życzenia'
Haru99 nie, nie robiłam żadnych zdjęć, ćwiczenia z zestawu Pauliny Ferdek (topline) plus wszystkie jakie fizjo zleciła, część z nich się powtarza 😉 unoszenie grzbietu i rolowanie dupki wychodzi najsłabiej bo koń zwalistej budowy bo zimnokrwisty. Super wychodzi chodzenie tyłem zarówno pod 'górkę' jak i z 'górki', ale to są bardziej wzniesione lekko drogi niż górki
o ile pamiętam, to można webinar przez miesiąc oglądać
a ćwiczenia, no to zależy, bo one etapami wchodzą przez ten 3-miesięczny okres, niejako początkowe, aż po zaawansowane - część z nich, jak na przykład wygięcia "marchewkowe" to się zna i bez webinaru 😉
nie robiłam tak, że "wszystkie na raz" - zależało od dnia, ilości czasu, chęci moich i konia
Odświeżam wątek, bo szukam porady.
Mam klacz folbluta od stycznia zeszłego roku. Ze Służewca, wcześnie zajeżdżona czego skutkiem jest delikatny kissing. Problem w tym, że jest koszmarnie wrażliwa - ma jeszcze wrzody i cały czas pokazuje dyskomfort. W gastroskopii wyszły ledwo co nadżerki, a na plecach w dwóch miejscach wyrostki się ocierają, natomiast ona pokazuje ból jakby była cała rozwalona w środku, a ma zaledwie 4 lata. Jesteśmy ledwo co po ostrzykiwaniu i tutaj zaczynają się wszystkie moje rozważania. Bardzo długo byłam zniechęcana do tego zabiegu przez osoby w swojej stajni, klacz jest smętna po nim (co mnie martwi) ale bólu pleców nie pokazuje. Weterynarz zalecił dwa tygodnie konkretnej pracy na lonży z wypięciem, nad czym już się zastanawiam, bo szczególną fanką patentów ja nie jestem, zwłaszcza że koń (nawet kiedy jeszcze nie wiedziałam że ma wrzody i kissing) sam schodził głową w dół i nie wiem czy patentem wręcz jej tylko nie zepnę mięśniowo. Saddlefitera i fizjo mamy umówionego, nie wiem teraz co w ogóle robić, czy da radę zbudować mięśnie bez patentu czy muszę go kupić. Nie jest źle z jej mięśniami, ale lekkie dziury za kłębem są. Wydałam już masę pieniędzy na jej leczenie, a zapowiada się że będzie coraz ciekawiej. Wyczytałam też w wątku o koniach wrażliwych na przewianie bez derki, ona ma dość krótką zimową sierść, mimo że całe dnie spędza na pastwisku. Nie wiem szczerze co z nią już robić, staram się jej pomóc, a im dalej w las, tym gorzej. Może ktoś ma jakąś poradę albo też miał tak wrażliwego konia i jest w stanie się podzielić doświadczeniem
A dlaczego bylas zniechecana do ostrzykania?
Zadbac o plecy przede wszystkim, bo bol moze byc tez przyczyba wrzodow i nerwowosci.
Jak nie chcesz lonzowac z czy bez patentu - skonsultuj sie z dobrym fizjo, pokaze cwiczenia i sumiennie trzeva cwiczyc. Albo doradzi tez inne wspomagajace zabiegi.
Glowa w dole nie warunkuje dobrej pracy plecow.
Jesli chlod wzmaga bol - no to derkowac.
Zadbac o dobre zarcie.
faith,
Stoję w kameralnej stajni na wsi, gdzie każdy wie wszystko najlepiej wierząc w metody sprzed 50 lat. Zastanawiam się poważnie nad zmianą pensjonatu, bo mam swoje zastrzeżenia, aczkolwiek nie wiem czy nie wpadnę z deszczu pod rynnę, zwłaszcza że właściciel mi konia już 3 razy uratował, bo to on zauważył pierwsze objawy kolek i opiekował się nią dopóki weterynarz nie przyjechał. Plus no właśnie, jak klacz mam tak wrażliwą to bardzo możliwe że ze stresu w nowym miejscu znowu dostanie kolki.
Z fizjo jesteśmy wstępnie umówieni, mam nadzieję że coś uda się pomóc.
Nie wiem jedynie jak zobaczyć kiedy faktycznie chłód wzmaga ból.
gwiazdka04, - przede wszystkim ból pleców=stres=wrzody. Także jak się nie zadba o kss to będą wracać i będą problemy z kolkami.
Wypięcia nie są złe same w sobie. Złe jest myślenie, że zapięcie sznurka i oganianie konia w kółko to praca na lonży. Można robić tak samo dobrą jak i beznadziejną robotę lonżując - niezależnie od używania czy nie patentu.
Często przy problemach z plecami zalecane jest wypięcie, w celu pomocy odnalezienia prawidłowej sylwetki i aktywizacji do pracy - bo wtedy trochę nie ma czasu na to, żeby koń jej sobie szukał we własnym tempie przez kolejne pół roku 😉 to ma Ci po prostu ułatwić pracę, koniu pokazać właściwą drogę. Korzyści przeważają (brak bólu).
Bardzo często widzę ludzi przeciwnych patentom, bo przecież ich koń ma głowę w dole i jest super - a często ten koń nie pracuje w ogóle grzbietem, tylko przyjmuje pozycje psa tropiącego z nosem przy ziemi i ledwo kroczy. "On taki rozluźniony sam z siebie" - nie do końca 😉 Zwykle to jest koszmarnie zablokowany w łopatkach (bo jak głowa jest tak nisko to mają mocno ograniczony zakres ruchu), nie ma to nic wspólnego z pracą, rozciąganiem i aktywizacją grzbietu.
Ten nos przy rozciąganiu pleców powinien być raczej z przodu niż w dole, szczególnie na początkowym etapie - zejście w dół przy jednoczesnym zaangażowaniu całej sylwetki i utrzymaniu ciężaru na zadzie jest dla koni trudne, wymaga nabudowania mięśni. W ogóle głowa i jej pozycja jest wypadkową pracy sylwetki, a nie czymś, na czym powinno się skupiać.
To czy chłód wzmaga ból ocenić jest bardzo łatwo - jeśli w chłodne, deszczowe czy wietrzne dni koń zaczyna być sztywniejszy to marznie i mogą go od tego boleć plecy. Jak przychodzi cieplejszy dzień i od razu jest lepiej, to marznie. Jeśli zrobisz mu przed ruchem lekką wcierkę w plecy z masażem i zobaczysz dużą różnicę - prawdopodobnie chłód wzmaga ból.
Jeśli boisz się pracy na patencie to może skorzystaj z jakiś treningów teraz dość dużo pojawia się ludzi szkolących w pracy z ziemii
Możesz spróbować pracy na górkach u nas fajnie po tym puszczają plecy
Przy okazji wizyty tej Fizjo podotykaj sobie te plecy przed i po
gwiazdka04 moze bedzie gorzej a moze lepiej - zmiany sa trudne, ale mogą byc tez na lepsze jesli wprowadzane z glowa 🙂 albo po prostu olej towarzystwo stajenne i rob swoje...
Na pewno tych pleców nie mozna zostawić samym sobie, jeśli jest bolesnosc to trzeba nad nimi pracować i juz.
I tak jak pisałam poprzednio ja i dziewczyny powyżej- to bardzo prawdopodobne ze masz perpetum.mobile - bol prowadzi do wrzodów a wrzody do nerwowość,nerwowość do sztywności i bólu... I tak w kółko. Musisz to gdzies przerwać.
Obserwacja konia, konsultacje z mądrym fachowcami i bedzie dobrze.
Od dłuższego czasu towarzyszy nam problem bolesności w lędźwiach. Myślę, że wynika to z budowy, bo prześwietlony, usg zrobione, wszystko w jak najlepszym porządku. Ostatnio ostrzykany, zabiegi fizjo ma regularnie. Jak mogę go jeszcze wspomóc? Warto wcierać rozgrzewające wcierki przed jazdą? Może polecacie jakieś wcierki jeszcze po jeździe? Coś regenerującego? Nie wiem już jak jeszcze mogę mu pomóc