sama mam takie, tylko że się zwierzaki znają. oczywiście momenty wszelkiego stawania dęba, zadnich nóg w górze czy innych cudów mi nie wyszły 🙄
jedyne, które się w miarę nada:

warto dodać, że pies nie ucierpiał.
+ skoki przez niewidzialne przeszkody, a tak właściwie - typowe zagalopowanie Grubasa 😵

i skoro już szperam po archiwum:

nie spadł. a historia ciekawa, bo pan zapatrzył się na nas - młode fotografki (a było nas ze 4 w tym samym miejscu, więc widoki niczego sobie 😁 ) i za późno zorientował się, że to już przeszkoda.

spadł 🙄 a może spadła, ciężko stwierdzić i nie pamiętam, kto to.
a to już naprawdę bardzo dawne dzieje:


na wszystkich fotach poza zawodami jest ten sam koń.