Remson, - imo tak. Mają gumy i dużo wiązaniem zrobisz. Swoje kupiłam ważąc tak 67kg, obecnie po fakapie z źle dobranymi lekami ważę 77kg, więc już dyszkę tolerancji ogarnęły. Przy tych 67kg nie miałam ich związanych na maksa, mogłabym w łydce mocniej ściągnąć w razie potrzeby.
Niestety nie mam zdjęcia na nodze, na którym by było coś widać. Da się w nich chodzić, chociaż mam kilka wygodniejszych do łażenia oficerek. Jeździ się super. Są bardzo eleganckie a jednocześnie nie są ujeżdżeniowo sztywne. Sznurówki na całej długości robią robotę w temacie dopasowania. Są z.porządnej skóry, nie z jakiegoś mielonego ciul wie czego... a je szczerze i autentycznie uwielbiam 🙂
Muszę bo się uduszę - czy ja pisałam ostatnio coś o niewymiarowych nogach, które się nie wpasowują w standardy producentów?
Koleżanka kupiła zimowe Steedsy, które niby mają 35cm w łydce, w które się nie dopięła. Byłam pewna, że będę w nich pływać… a one się okazały totalnie idealne! 😮🤣 no jaram się jak świeczka 😜 wiem że nie jest to jakaś powalająca jakość, ale za tę cenę i futerko na całej długości buta… no sztos!
Podpowiedzcie mi proszę, jeśli obwod łydki to 37 to taki rozmiar oficerek na szerokość brać, czy większy? Chce kupić ego7 i nie wiem czy brać M (35.4-37.5) czy L (37.6-39.8) Pani w sklepie doradziła mi żeby brać większe ale trochę jej nie ufam 😅
Ja jak ostatnio mierzyłam Ego to powiedziano mi że mają podwójna warstwę skóry przez co należy kierować się swoim wymiarem bo się nie rozciągają, chociaż ciężko mi w to uwierzyć szczególnie że mają gumę z tyłu. Nawet moje ortopedyczne Petrie bez gumy brałam 2cm mniejsze..
Btw zastanawiam się też nad nowymi oficerkami i właśnie na warsztat brałam Ego, Tattini i Ariaty.. (marzą mi się sznurowane po całej długości więc albo Tattini albo ariat) ktoś poleci które lepsze jakościowo?)
Ja jestem team Ariat od lat 🙂 miałam zimowe Heritage i cioralam 10 lat, myłam szlaufem i ogólnie łaziłam po najgorszym bagnie - nie chciały się rozpaść 😉 teraz mam kolejną parę i letnie Heritage contour II w czekoladowym brązie i jestem zakochana w obu parach 😍
czy ktoś z was próbował rozbijać oficerki metodą z mokrą skarpetą? niedawno w sklepie jeździeckim zasugerowano mi wybranie rozmiaru o 1 cm mniejszego w łydce, a następnie chodzenie w oficerkach w wilgotnej skarpecie. jakoś mam obiekcje, by do najdroższych skórzanych butów w moim życiu wkładać coś mokrego 😁
obecne oficerki również zamówiłam mocno obcisłe, ale efekt jest taki, że na prawej grubszej łydce to nie skóra się rozciągnęła, tylko zrobiły się dziury na szwach przy gumie wokół zamka.
kamcia665, są specjalne preparaty do rozbijania skórzanych butów. Mam taki spray z wittchen i faktycznie robi się tak, że się psika nim buta od wewnątrz i chodzi w nim po domu kilka godzin.
Po 1,5 roku używania oficerek podczas jazdy w jednej łydce łapie mnie okropny skurcz - raz wylądowałam u fizjo, żeby go rozbić, bo dziad nie chciał przez kilka dni puścić 😅 Teraz nie jest az tak źle, ale podczas pierwszego galopu muszę rozpinac buta, bo nie jestem w stanie jeździć 🙄 druga noga okej, przyrostu masy ciała też nie zaobserwowałam 😅 Zastanwiam się, czy próbować tego buta rozbić, ale czy to ma sens po tak długim uzytkowaniu? Średnio mi sie widzi zakup nowych, ale jazd a z rozpiętym butem to katorga
zembria, nie, istnieje sobie w swoim cierpieniu i dzisiaj dostałam olśnienia, że może da się to zmienić 😅 normalnie takim olejem do siodła na zewnątrz wysmarować ? Bo rozważałam już wymoczenie tego buta w cholerę pod prysznicem i chodzenie tak po domu