zen - niech ma przez 24h/dobę. Solidne leki tam pchaj (nic wypalającego!) i zrób intensywną kurację raczej niż jakieś "próby" - jak sie zmobilizujesz i dwa tygodnie będziesz minimum raz na dwa dni, najlepiej codziennie, zmieniać wacik i doczyszczac, pchać nowy - to masz szansę na przełamanie tego, potem już można rzadziej (jak zacznie zarastać i będzie płytszy). Kwestia dobrania odpowiednich leków.
Mam problem. Jestem średnim znawcą kopyt, dlatego moimi wątpliwościami chcę się podzielić tutaj. U mojego konia zdiagnozowano międzykostny. Wet zalecił dożywotnie kucie NBSami. Czytając w necie o tym schorzeniu natknęłam się na różne opinie- niektórzy mieli zalecenia takie jak my i chwalą sobie to rozwiązanie. Gdzie indziej przeczytałam, że kucie NBSami odciąża trzeszczki i obciąża międzykostny (wet by tego nie wiedział?). Mam w związku z tym masę wątpliwości i chyba jednak wolałabym zostawić go na bosaka, chociaż jak już wspominałam nie znam się na tym za bardzo 😡
A ja mam taką dziwną sytuację. Mam klacz 4 letnią obecnie. Kupiona w sierpniu, miała wtedy 3,5 roku. Jako że koń ze stadniny państwowej to nigdy nie kuta, nie werkowana,całe życie na trawie. U mnie pochodziła na lonży 2 tygodnie-kopyta tak się starły że nie mogła chodzić, kulała- wtedy zapadła decyzja od kuciu. OD tego czasu wszystko było ok, choć kobyła ma słabe kopyta (tyły nie kute, szczerbiły się-po biotynie przeszło). W zeszłym tygodniu zakulała mocno, ale klapała podkowa,czekałam na kowala.PRzyjechał-rozkuł-koń jak nowy. Więc że gwóźdź ją uwiera...okuł na okrągło i pojechał. A koń znaczy lekko na tą nogę znowu. Co robić -rozkuć? Kuć na wkładki?
jak jej nic nie jest to ja bym zdecydowanie rozkuła konia 4 latka, kopyta się jej poprawią , już bym w buty ubrała do czasu aż kopyta się wzmocnią. Odkąd rozkułam nie żałowałam ani chwili no i kopyta niebo a ziemia 😉
Perlica, okuł ot tak sobie na okrągło??? Po co, po to żebyś za jakiś czas maskowania problemu nie miała powrotu do normalnych podków?
Ja to w ogóle nie czaję jak koń sobie mógł zetrzeć kopyta - nie czaję i już - jakoś w naturze nikt koni nie kuł, nie stały w boksach tylko ciągle się przemieszczały i nic im się nie ścierało. Kopyta końskie to mega mocna sprawa - nie da się ich zetrzeć po 2 tygodniach chodzenia na lonży. Mogło się co najwyżej poodłamywać trochę to co w kopycie zbędne.
Hej to ja mam taki problem : Któregoś dnia zwrócono mi uwage że mój koń nie ma kopyt ,gdyż ma bardzo starte przednie kopyta tyły mniej i ponoć to pewnie przez to ze często jeżdze w tereny .To prawda ale tylko dwa razy przechodze przez asfalt i reszta to droga w lesie podłoze rózne raz mocniej ubita ścieżka raz mniej ale staram sie dostosować tempo do warunków .Klacz ma 4 lata skończone w kwietniu jest to kuc gr.D ma małe kopytka i właśnie nie bardzo chcem ją kuć ,gdyż zdaje mi sie że to nie wyleczy problemu kopyta będą się jej mocniej kruszyć ,myśle nad podaniem dodatku dodsona na wzmocnienie rogu kopytowego i ewentualnie biotyny i butów . Co myślicie ??
Ja powiem tak- kucie koni kosztowało mnie wiele problemów, a kułam, bo myślałam, że to najlepsze co może być dla koni jeżdżących dużo w teren/rajdy. Podkowy są wygodne i to jedyna ich zaleta, przybija się na 6-8tyg i spokój.... tylko na jak długo?? Dopóki kopyto rośnie jest fajnie, ściągasz, bijesz nowe.... tylko przychodzi taka chwila, że coś przestaje prawidłowo funkcjonować i powstaje problem... Moim problemem stał sie wyhodowany u jednego z koni sztorc, drugiemu przestały rosnąć kopyta, a klacz zaczęła się potykać co krok... Rozkuliśmy konie, kupiliśmy buty- to był najlepszy wybór 💃 Kopyta sie rehabilitują i nie wyobrażam sobie przybijania do nich czegokolwiek...
Co do ścierania się rogu kopytowego z przodu, to radze przyjrzeć się ruchowi konia 😉 Jeśli chodzi z palca, to radzę coś na to zaradzić.... ale w patologiczne, szybkie ścieranie rogu w zdrowym kopycie nie wierzę. Jeśli cos takiego ma miejsce, to kopyta potrzebują pomocy ! Zdrowe kopyta rosną tym szybciej im więcej kilometrów robią 😉
jesli cos przestaje prawidlowo funkcjonowac to nie od kucia, tylko zlego kucia. moj kon jest kuty w sezonie na 4. chodzi z pietki, nie ma oderwanej sciany, po rozkuciu smiga jak szalony. kopyta poprawiaja sie z miesiaca na miesiac, strzalki zdrowe. niestety trzeba nabyc na tyle duzo wiedzy, zeby wiedziec czy kowal, ktory robi konia robi to dobrze, czy zle.
Ja też, może się okazać, że zobaczymy w miarę poprawne kopyta z niskimi piętkami - co dla kilku znanych mi kowali jest patologią, bo koń nie ma piętek 😲
Epk na okrągło okuł żeby ją nie uwierało po zagwożdżeniu.Po co? to nie wiem-ja się znam. Dramka możesz sobie nie wierzyć- to już nie mój problem.
Koń nie może chodzić w butach: - raz treningi skokowe(w wątku o butach wyczytałam że nie można w nich skakać) -ma niesymetryczne kopyta a w sklepie wyczytałam że buty można kupić tylko tego samego rozmiaru.
Po za tym nie była kuta nie werkowana przez 3,5 lata swego życia i jak ją zaczełam zajeżdzać (lonża,siodło) to wtedy starła tak te kopyta że trzeba było okuć-nie mam zdjęć bo to było sierpień / wrzesień 2010.
Gajara- zmień kowala. Naprawdę. Kopyta masz W MIARĘ poprawne, jak na konia robionego przez kowala. GDZIE on tam widzi starte kopyto? 😲 A jakie by chciał, żeby Twój koń miał te kopyta? Olbrzymie?
Jeśli koń ma małą kość kopytową, to BĘDZIE miał małe kopyto. ( no chyba, że mu kowal wychoduje szeroką linię białą i będzie się cieszył, że kopyto większe. Z tym, że wówczas na bank będzie ci ściana odpadać, bo szeroka linia biała= słaba linia biała. I linia biała nie będzie "trzymała" ściany przy sobie tak mocno jak należy i ściana będzie się odrywać)
Pilnuj systematycznego robienia kopyt. Pilnuj, żeby ściany nie wyrastały ponad podeszwę, to nic ci się tam łupać nie będzie. Preparaty na kopyta możesz podawać. Nie powinny mu zaszkodzić. Jeśli koń nie utyka na tych rzekomo startych kopytach, to ja naprawdę nie widzę problemu.
Kolejna sprawa. Może kowalowi chodzi o to, że twój koń WYCIERA SOBIE SAM PODESZWĘ, tak? To SUPER. Skoro sam sobie wyciera podeszwę, to znaczy, że dużo chodzi, dużo pracuje. A to PLUS. Niech mu kowal nie wybiera ten podeszwy nożem podczas strugania, to wszystko będzie ok. Niech tylko poprawia ściany, pilnuje, żeby kąty nie przerastały. NIKT mu nie każe ciąć podeszwy za każdym struganiem, jeśli widzi, że koń sam sobie tę podeszwę ładnie wyciera. Niech się cieszy, że ma mniej roboty, a nie każe głupio konia kuć. 🤔
Perlica, po pierwsze to co zrobił kowal - hmm, ciekawe dość jest...Przede wszystkim to konia zdiagnozować trzeba co mu jest - a okrągłe podkowy, jeśli problem tkwi w kopycie tylko maskują problem.
po drugie - najprawdopodobniej nie starła sobie twoja kobyła kopyt, tylko jak przyszła z łąk - miękkie podłoże, nie sprzyjające usuwaniu martwego materiału to miała te kopyta przerośnięte (nie w sposób widoczny dla laika, ale za duże jak na jej warunki - po prostu z "natury" takich nie ma). Poszła na lonże, na piasek czy twardsze podłoże, generalnie miała wymuszony mocniejszy ruch i to co było za dużo samo się pousuwało. A że kopyto się zmniejszyło? No możliwe - doszło do takiego stanu, jakie faktycznie jest, bez sztucznego powiększania.
Czyli zrobiłam źle? Powinnam konia rozkuć do czasu ustania bólu? Słuchałam rad kowala, ja nie znam się wogóle na kopytach... Na logikę też bym zostawiła bosą,ale pewnie wtedy się podbije? Czyli chyba poczekam kilka dni na kowala, rozkuję i zobaczę jak będzie. Jak przejdzie to ok, jak nie wzywam weta na rtg bo może to nie kopyto. Niech napisze ktoś kto skakał i w jakich butach?Poproszę o linka.
Perlica, a czemu ma się podbić? Na czym? Na hali macie super podłoże, na łące też mi się nie wydaje. Konie nie podbijają się ot tak od wszystkiego bo się im podkowy zdjęło. Możliwe, że znowu zaczęła kuleć, bo się jej tam ropa konkretna robi.
Mnie do kucia juz nic nigdy nie przekona!! I nie wierzę, że koń kuty będzie zawsze zdrowy, a często jest niestety tak, że choroby, która wystąpi nie połączy się z kuciem....a ona z niego wynika!!! Kto wpadłby na to, że koń się ściga przez podkowy?? Albo, że mu nerki wysiadają i ma grzybicę z powodu podków/zawężonych kopyt?? Albo, że się koń co krok potyka?? Leń, to się potyka, mieszka w syfie to ma grzyba, albo jakieś "skłonności", sika jak po mięśniochwacie, bo pewnie ten typ tak ma albo jakaś skłonność do mięśniochwatów go dopadła!! Stoi podsiebnie, bo taką ma postawę.... można by mnożyć przykłady... a zerwania ścięgien od przeciążenia.... ech... dobrze, że moich koni już kowal nie tyka, bo wszystkie wymienione dolegliwości minęły od kiedy nie kuję 🏇 A trafić dobrego kowala , to tak jak wygrać w totka....
Nasz były kowal "ma nazwisko", dziennie po 40koni robi i w Janowie struga i kuje... i co z tego jak coraz gorzej robi 🤬!!!
Perlica - jak poprosisz o rozkucie, to wyraźnie powiedz, zeby kowal nie wybierał podeszwy (wycięta podeszwa może być przyczyną podbicia). Po łąkach koń miał na pewno przerośnięte kopyta. Nie strugałaś przed zabraniem się do zajeżdżania? Zgroza z tym kuciem na okrągło, i to jeszcze młodziaka, za to się powinno 🤬 na goły zad!! i to nie konia :/
gajara18 - nienajgorsze kopyta, na pewno bym nie kuła tego. I tak jak tunrida mówi, jeśli koń chodzi dobrze, to daj mu żyć.
kasik - nie tylko od kucia mogą być takie cudawianki. Znam takiego "lenia" co to od za długiej narty ochwatowej (tak był boso strugany) łazić nie mógł, sapał, mulił i się potykał. 10 lat... a teraz jakoś nie ma problemów i nie potyka się absolutnie - pazur ma trzymany na krótko i piłowany najrzadziej co 3 tygodnie, na początku co tydzień...
kasik, ciagnie od ciebie sekta strasser na kilometr i trzysta metrow. co prawda nie mam pomyslu co ma grzyb do podkow, ale oczywista sprawa jest, ze werkowanie i kucie ma wplyw na postawe i aparat ruchowy konia. a dobrzy kowale sa- wiem bo korzystam z uslug wlasnie takiego.
EPK wszyscy w stajni mówią że się podbije na padoku-wystarczy jeden kamyczek.Klacz wyjątkowo delikatna na punkcie tych kopyt. Kopyta ma słabe-jest siwa i kopyta wszystkie białe.Choć z zadem jest lepiej trochę teraz -nie szczerbi się tak po biotynie mimo że bosy. Rozkuje w takim razie i założę rivanol ze 3 razy-może ropa jest gdzieś głęboko to powinna wyjść. KAtija możesz podać namiary na dobrego kowala-bo ja nie wiem skąd takich się bierze.
katija - u nas grzyb skórny i strzałkowy zniknął po zajęciu się kopytami, ale dopiero od strony żywieniowej 😉 okazało sie, że był wynikiem niedoborów miedzi.
Perlica - to jest bujda na resorach, że białe kopyta są słabsze. Co najwyżej lepiej na nich problemy widac. Róg jest identycznej "mocy" i twardości - z moich obserwacji.