Forum konie »

kuć czy nie kuć?

moj kon jest kuty, poniewaz w mojej okolicy jest fatalne podloze, momentalnie robi sie z tego beton, przykryty tylko warstwa pylu, zeby dojechac do lepszych drog, musze pare km jechac tym. duzo rowniez niestety jezdze po asfalcie, bo rowniez nie mam innej drogi czesto. jezdze duzo dlugich terenow, kamienie, zwir i to wszystko co mozna spotkac.  kopyta wycieraly sie, lupaly, albo kon wykazywal wyrazny dyskomfort na kamyczkach np. i teraz ktos powie, ze tak!! wlasnie to jest przekraczanie naturalnych barier konia!! (strasserowskie podejscie- takie teksty juz slyszalam) sranie w banie, bo ja przez te kamyczki jade stepa, tak samo jakbym jechala gdyby byl rozkuty. tylko teraz mu to nie przeszkadza.  prawde mowiac nie wyobrazam sobie, jezdzic tak jak jezdze bosym koniem. na poczatku byl kuty tylko na przod, ale macal tylem, i kopyta wycieraly sie mocno. kuty na 4 poprawil wykrok, ruch ogolnie, i nie wydziwia z nogami w ruchu (bo ona potrafi robic hmmm no takie dosc dziwne rzeczy czasami  😉 )
widze ta falke, mysle, ze rozumiem o co kaman.  to drugie o czym mowisz to nie oblupane tylko niedomyte  😉 na szczescie zadna z rzeczy, ktore wymienilas sie nie dzieje  🙂
Niedomyte...? No nie wiem, wyglada jakby naokoło była ściana opiłowana => rozciągnięta była, skoro ją trzeba było piłować... Ale moze mam zwidy, tak to jest, jedno zdjęcie i do tego nie do końca wyraźne 😉 ujęcie tego kopytka od przodu, z aparatem na poziomie ziemi (to ważne!) i dokładnie środkiem pazura na celowniku aparatu, mogę jeszcze prosić? O takie:


Na tereny jest alternatywa, buty 🙂 Jeśli coś się łupało, to nie było to prawidłowe struganie bose (albo było za rzadko). Ogólnie poprawnie strugane bose konie biegają w zróżnicowane tereny bezproblemowo - znowu odsyłam do książki Rameya i jego "stawki". Taki mają własnie profil użytkowania. A małzonkę swoją poznał przy okazji rehabilitacji jej perszerona pociągowego (pracujący na asfalcie). Konio ciąga wóz po twardej drodze boso i ma się doskonale.

Nawracać siłą nie chcę, tylko zasiać pytania i wątpliwości 😉
wlasnie sie upewnilam, ze to gnoj 😉 zdjecie zrobieale jak bedzie such bo aparatu w blocie klasc nie bede  😉 och ogolnie, bede duzo zdjec robic tym kopytom przez ciebie  🙄
Nawracać siłą nie chcę, tylko zasiać pytania i wątpliwości wink
no udalo ci sie, udalo.
Hehehe ja może nie będę mówić ile miejsca zdjęcia kopyt zajmują na moim dysku 😉 Schiza, słowo daję.

Zmykam popracować 🙂
Ja też tak mam, że większość zdjęć to zdjęcia kopyt.
Troche jeszcze piętki uciekają pod kopyto na tych zdjęciach katija. Ale z piętakmi to też tak jest, że zdjęcia tez trudno stwierdzac coś.

Co do tego poruszania sie po różnych nawierzchniach to ja podzielam zdanie Rameya, że sie kopyto adaptuje, natomiast trzeba rzeczywiscie czasu i np jak koń chodzi cały czas po miękkim na wybiegu i nagle załóżmy ten wybieg skuje od mrozu na tydzień, to kopyto nie bedzie miało czasu sie zaadaptować i koń będzie sie poruszał nienajlepiej albo bardzo źle. Dlatego ja trzymam buty - chciałam je sprzedac bo kobyła niby chodzi po wszytskim, ale jednak teraz chodzi tylko po pastwisku i słomie w boksie więc w zimie mogę mieć problem.
Rozwiązaniem na to jest wyspanie kamieni/żwiru na wybieg i taka konstrukacja wybiegu by zachęciać konia do chodzenia po tym - ale tez nie tak po chamsku, żeby miał cały wybieg z kamienia nagle, jak całe życie stał na piachu. Była taka dyskusja w wątku o pastwiskach i te wysypywanie kamieniami wybiegu było potraktowane z dystansem. Natomiast mój koń tak zył w lecie, że miał na wybiegu 2 miejsca wysypane kamieniami i po tym chodził bez zmuszania(nie musiała przez to przechodzić tak naprawdę, ale przechodziła). Reszta wybiegu była piaskowa. No i kopyta mi się podobają po tych wakacjach, także polecam takie różne ciekawe rozwiązania 😉 (oczywiscie dla bosych, bo jak kuty to kamienie nie są dobrym pomysłem). No i co do asfaltu - rzeczywiście do chodzenia po nim kopyta sie tak łatwo nie adatpują, ale potrafią to zrobić 🙂 No i jazda w podkowach po asfalcie to zero amortyzacji i dużo większe obciążenia dla stawów niż w przypadku bosego konia.

A tak jeszcze apropos kucia - podobnie jak Dramka cieszę się, że moja niekuta bo sie nie ślizga tak po trawie jak kute u nas w stajni. Z drugiej strony przy porządnym błocie ci co mają podkowy mogą sobie kwręcić hacele i śmigac, a bosaki będą się ślizgały(niby mam hacele do butów, ale jakieś krótkie one mi się wydają, na błocie nie wiem czy sie sprawdzą :/ ).
i teraz ktos powie, ze tak!! wlasnie to jest przekraczanie naturalnych barier konia!! (strasserowskie podejscie- takie teksty juz slyszalam) sranie w banie, bo ja przez te kamyczki jade stepa, tak samo jakbym jechala gdyby byl rozkuty. tylko teraz mu to nie przeszkadza.  prawde mowiac nie wyobrazam sobie, jezdzic tak jak jezdze bosym koniem.


A skąd Ci przyszło do głowy , że jazda po kamieniach czy asfalcie jest przekroczeniem naturalnych barier konia?
Ja po asfalcie końmi jeżdże całe życie , kiedyś brukiem sie jeździło jak asfaltu jeszcze nie było wszędzie . Jeździłam naprawde wieloma końmi - głównie zaprzegiem wiec bardzo dużo kłusem - po asfalcie - i żaden z tych koni nigdy nie był kuty - pierwszy raz kutym koniem jeżdziłam swoim - gdy to mi orzeczono, że po 10 latach nagle koń ma genetycznie niesprawne kopyta i trzeba go okuć.  Chciałabym w tym momencie uzyc bardzo brzydkich słów w strone co poniektórych szpecjalistów - ale nie moge.

Zaden koń nie pójdzie po asfalcie gdy będzie miał zacieśnione wysokie pietki i wycinaną podeszwe - z przodu głównie czyli callusa - na Boga to jest niemożliwe i nigdy mozliwe nie będzie - koń bez callusa nie wejdzie w kamień. Koń z zacieśnieniem nie wejdzie w kamień, kon z rozlaniami i chorą słabą strzałką nie będzie chodził po kamieniach.

Koń ze zbyt wysokimi ścianami przedkątnymi, przy krótkiej ścianie przedniej, wysokich piętkach powinien sie przewrócić i juz nie wstać, aż dziw ,że chodzi, ale chodzi kiepsko wiec ładuje sie go w podkowy. Często też uważa sie go za leniwą bestie, podczas gdy on bardzo cierpi - tak tak spotkałam sie z tym.  

W tej chwili po ponad roku leczenia mojej ochwatki znów możemy wyjechać na kilkukilomertowy spacer zaprzęgiem po asfalcie 😀 - głównie stępem, ale zdarza sie też króciutkimi odcinkami kłus.
Po kamieniach jeszcze nie jeździmy bo to za wcześnie , ale drugi koń ten co był troszke zdrowszy zaiwania po takich kamolach że głowa mała. I po tych kamieniach pomykają konie robione tak samo jak robił mój dziadek. A zapewniam drogi polne niektóre u nas straszne a do pól dojechać trzeba.
Ale po takich kamieniach dają rade konie tylko z kopytami, robionymi przez ich właścicieli, którzy są już dzaidkami po 70-tce, którzy robia jeszcze sami , albo przeszkolili juz swoich synów, wnuków (ja od dziadka sie nie nauczyłam, szkoda) , bo te konie robione przez szpecjalistów nie dają rady i nagminnie uciekają do rowów, na środek drogi, gdzie głównie jest trawa, tylko co krok to potknięcie bo w trawie kamienie porozsypywane. Po asfalcie nie chcą kłusować bo boli, więc co rusz go tam batem bo sie leni.

Wszystko ma swoje przyczyny. Nikogo nawracac nie chce. Skłaniam tylko do przemysleń, rozważań pogłębiania tematu,  tak jak dea  do zadawania sobie pytań dlaczego sie tak dzieje z moim koniem skoro inni pomykają na bosych, dlaczego sie łupią, dlaczego koń maca - to naprawde nie jest sprawa genetycznie słabego kopyta - nie ma kopyt genetycznie słabych.
Są kopyta słabe przez głupote człowieka - pierwszą znich jest ograniczanie źrebietom ruchu po każdym podłożu od urodzenia - to właśnie wtedy od pierwszych dni życia konia  należy zadbać by taki malec miał jak najwiecej ruchu po twardym, by nie musiał stać na miękkiej mokrej ściółce zbyt długo, żeby strzałka przyjmowała obciążenia i każdy kontakt ze wszystkim co go może spotkać kiedys na rajdzie, spacerze. To jest klucz do zdrowia nie tylko kopyt, ale całego organizmu konia.

Kopyta słabe u koni dorosłych również da sie przywrócic do stanu normalnej "używalności" ale do tego potrzebna jest cierpliwość , wytrwałość, wiedza o kopycie i umiejętność jego prowadzenia, pielęgnowania.



Moja wypowiedź moze wskazywać na ton pouczajacy,  ja pisząc zazwyczaj skupiam sie na tym co mam napisac, a nie myśle o wstawianiu emotek, wiec może sie tak wydawać, ale jak najbardziej pisze to rozluźniona  🤣 i na spokojnie w celu dzielenia sie swoimi spostrzeżeniami i doswiadczeniami - moze akurat sie komuś przyda.  😉

-------------
Edit

Coś mi nie wyszło w jednym zdaniu bo szybko pisałam  😡 poprawiam.

Wiadomo, że bardzo zniszczonych, zaniedbanych w wieku źrebiecym i późniejszym, kopyt nie zdoła juz w 100%-tach odbudować najlepszy specjalista i napewno nie da sie ich uratować za pomocą podków. Pamiętać trzeba , że urwane ucho od dzbanu przyklejone najlepszym klejem nigdy juz nie będzie mocne, tak samo jak nieprawidłowe kopyto trzymane na siłę podkową zawsze będzie słabe.

I jeszcze dopisuje

Warto dać szanse kopytom zobaczyć jak to będzie - poświecić ten rok, a podkuć zawsze sie jeszcze zdąży. A nóż będzie lepiej koniowi chodzić boso, a jak koniowi będzie lepiej to dla nas szczęście większe.  😉
Zdrowy koń ( czyli zdrowe kopyta) chodzi po każdym podłożu bez żadnej szkody dla siebie.

Tak jak mój duży - Kuba.
Kamienie, aslfalt , żwir- nie ma znaczenia , a chodzi boso od urodzenia.

Dziwiło mnie, że nawet woli chodzić po ostrym żwirze ( podsypka pod asfalt), pokruszonym asfalcie , niż miękkim polem, czy po trawie.

A po gładkim asfalcie nawet mój ochwatowiec  i cienkopodeszkowiec idzie chętnie .

Nie wiem skąd takie przekonanie, że  zdrowemu koniowi trzeba zamiatać drogi 😀

Jeździłam na cudzych koniach po naprawdę trudnych bieszczadzkich górach, gliniastych i kamienistych- większość koni na bosaka.
Mam straszną prośbę. Mam konia trzeszczkowego, rozkuty już 3 lata. Ciągle szukam dobrego kowala z Warszawy lub okolic, po którym nie będe musiała poprawiać- tzn obniżać piętek. Robiony był 2 tyg. temu i znów długa rozmowa i prośba do kowale: Proszę obniżyć bardziej piętki, to koń trzeszczkowy. Na co kowal znowu: jak to to powinny być właśnie wysokie piętki. O matko już nie mam siły, przecięż to są ludzie którzy powinni mieć trochę wiedzy jak pracuje kopyto i co się dzieje z trzeszczką jak jest za wysoka piętka. Wczoraj był u mnie nasz wet( dawał demonowi tildren), wkurzył się wziął obcęgi, po skracał wypiłował- i powiedział tak to ma wyglądać. Ja to wiem ,  ale nie jestem w stanie przekonać kowali,żeby tak robili. Postanowiłam iść na kurs i sama to robić, ale od jakiegoś czasu nic się nie szykuje.

I tu prośba: może macie kogoś kto kuma i zrobi prawidłowo z Wawy.
Demon a próbowałaś Zbyszka Ufnala? Rozczyszcza mojego konia i ustawia go właśnie na niskich piętkach, inne konie też zresztą z tego co widzę.
No Ufnal bardzo sympatyczny facet, ale dzięki nie, wiem,że jest dobry, ale mi się widziało akurat troche za szybką jego robotę. To dr Gębka zrobił mi korekte kopyt i polecił Piotra Okle czy ktoś coś wie na temat tego Pana?
demon, kurs SANHCP będzie prawdopodobnie na wiosnę... a teraz jakoś Strasserowy kurs jest, to też dobra baza, jak się zapoznasz z podstawami to można modyfikować później.
Demon Jan Ciołek, jest po strasserowym nie tylko kursie, ale był u Strasser w Niemczech na szkoleniu.
Demon Jan Ciołek, jest po strasserowym nie tylko kursie, ale był u Strasser w Niemczech na szkoleniu.



Tak, ale umiaru nie zna w pobieraniu opłat  😁

Jedź na kurs i rób sama i tyle.

Ja kooperuję z Darkiem Liszką i nie narzekam.
czy jest możliwe poszerzenia wąskiego kopyta?
Klacz przody ma ładne ale tyły strasznie wąziutkie, czy da się to skorygować?
dea tak szykuje się na wiosne, rozmawiałam o tym kursie z Olgą Kuleszą ale to kawał czasu.

Azbuka z Janem Ciołkiem aktualnie współpracuje- przemiły człowiek, poświęca strasznie dużo czasu na oglądanie konie ( w tym w ruchu) i indywidualne podejście do każdego. naprawde super, wyrównuje nam kopytka, jest niesamowicie dokładny, ale nie daje się przekonać na obniżenie piętek( znowu musiałam sama poprawiać- czego nie chcę robić bez kursu,ale w chwili obecnej nie mam poprostu innego wyjścia). Z tego co mi opowiadał to owszem pojechał na kurs do Niemiec, ale jak zobaczył co się dzieje z podopiecznymi Pani Doktor, to się zawinął i wrócił do Polski.
Co do jego cen- hm wolę kupić tańszą pasze i jeden czaprak mniej, a zainwestowąć w kopyta.

No właśnie szukam takiego Jana Ciołak, ale żebym nie musiała tłumaczyć dlaczego piętki MUSZĄ być tak nisko u konia trzeszczkowego.
LoveHorses - jak najbardziej, w jakimś stopniu zawsze się da (nie zawsze da się odzyskać 100%), ale to nie jest zadanie na pięć minut, raczej na lata i przede wszystkim musisz wiedzieć DLACZEGO są wąskie*. Wrzuć jakies fotki, to może da się powiedzieć coś więcej. Ślepo jak zwykle strzelam strzałki, ale może być coś poza tym. Rokowanie zalezy od wieku konia i zaawansowania zmian w kształcie (np. jak bardzo zdeformowana jest kość kopytowa)

* - inaczej mówiąc, dlaczego koń nie obciąża/nie używa w pełni tyłu kopyta
koń ma niespełna 4 lata, ma tak od "zawsze" , tylne nogi nieco uciekają do zewnątrz to tez należałoby korygować . Zdjęcia zrobię jutro bo te które mam nie nadają się. Kowal zwrócił na to uwagę ale ja zupełnie nie znam się na tym dlatego chce zasięgnąć waszej opinie. Mam nadzieje, że robiąc kopyta bierze pod uwagę zniekształcenie. Niestety tak się składa, że nigdy mnie przy tym nie ma ale przy najbliższej okazji postaram się spotkać z nim i pogadać o tym.
LoveHorses, jak "uciekają na zewnątrz"?
Mój koń był za źrebaka lekko krzywo strugany i zaawocowało to u niego mocniejszym ścieraniem wewnętrznych części kopyt. Jest strugany nieco inaczej, jak dokładnie nie jestem w stanie wytłumaczyć, ale wygląda to jakby chciało się konia jeszcze "zachęcić" do prawidłowej postawy. Rozmawiałam na ten temat, słyszałam, że można byłoby konia korekcyjnie okuć, ale... to w jego wieku jest zupełnie niepotrzebne, ponieważ zbyt długo był tak strugany, żeby teraz drastycznie go "prostować". Ma 3,5 roku, zdrowe, mocne dość twarde i duże kopyta, więc stwierdziłam, że nie ma najmniejszego sensu, by go kuć. Owszem, trochę "inaczej" strugany będzie, ale niestety, jest za stary na mocne prostowanie nóg "na siłę", więc go tak mam zamiar zostawić. Kowal twierdzi, że koniowi takie ustawienie kopyt w niczym nie przeszkadza, że ma zdrowe kopyta, które nie potrzebują podków, zawodów nie chodzi, więc on na moim miejscu by go zostawił bosego, co też zrobiłam.
Twój koń jest starszy od mojego, więc śmiem stwierdzić, że kucie korekcyjne nic mu da.
prawidlowe, dobre korekcyjne kucie moze dac i 10letniemu koniowi cos. kwestia tego, czy jest sens cos z tym robic. jesli kon jest prawidlowy w ruchu, nie strychuje sie, nie odbija sie to na przacy jego stawow, nie kuleje itp, a nie jest to kon wystawowy, to po co??
Pytanie: co? Nie jestem wetem i się nie znam, ale z tego co rozmawiałam, nie można zacząć ingerować na siłę i bardzo mocno, tylko dla naszego "widzi mi się", jeśli postawy nóg konia w ogóle nie przeszkadzają mu w ruchu i zdrowiu, a są jedynie mankamentem wizualnym i wydaje mi się, że korekcyjne okucie konia, bo ktoś kiedyś źle wystrugał/nie strugał i źle wyrosło/ma krzywe nogi "z natury" tylko dlatego, że właścicielowi coś się nie podoba nie jest moim zdaniem do końca dobrym pomysłem.
W kwestii mojego: nic się na pracy jego stawów nie odbija, nie kuleje, tyłem lekko strychuje, choć ja nie wiem czy to już można strychowaniem nazwać... nieznacznie coś tam "szura", wystawowy nie jest, więc ja tam osobiście w korekcyjnym kuciu sensu nie widzę.
no wlasnie. z tym, ze prawidlowe kucie korekcyjne, absolutnie nie polega na robieniu czegos na sile.
zapytałam o te kopyta tylko ze względu na zdrowie klaczy w przyszłości, w chwili obecnej klacz super zdrowa energiczna nigdy nie kulała nie strychuje więc mnie pocieszyłyście.  Jeżeli w niczym nie przeszkadzają wąskie kopyta i chyba nazywa się to "krowia postawa" (ale nie jestem pewna ) to mnie w zupełności to nie przeszkadza. Klacz w zawodach nie startuje ani tez nie jeździ na wystawy, jest moją pupilką.
Ale jutro pstryknę zdjęcia i wrócę do tego tematu.
demon - a może masz jakieś zdjęcia tych kopyt? Jeśli chodzi o piętki to tez trzeba je obniżać stopniowo bo odrosna jeszcze szybciej, może o to Ciołkowi chodziło jak nie chciał ich obniżać? Bo z tego co wiem, on trzyma kopyta na niskich piętkach, widziałam trochę zdjęć kopyt przez niego kutych( ale werkowanych nie wiedziałam) i wszytskie miały niskie, prawidłowej wysokości piętki. Ja bym na Twoim miejscu polowała na jakiś kurs, wiem że do wiosny dużo czasu, ale i tak szybko zleci,  a warto posiąść ten kawałek wiedzy, który prezentują tam nawet jakbys miała nie strugać potem sama. No i Ciołek z tego co wiem z warszawskich kowali jest jednym z lepszych.
A tak w ogóle jak dużo ten koń chodzi?(w sensie praca lub padoki)
LoveHorses waskie czyli zaciesnione? postawe olej. zaciesnionych kopyt nie.
Dokładnie, wąskich kopyt nie olewaj, to ma bolesne długoterminowe skutki. Przyjrzyj się strzałce. Głęboki rowek sięgający między piętki nigdy nie jest normalny, nawet jeżeli strzałka wygląda na "suchą i czystą".

A na boso też się da korygować (powolutku, w tempie konia) krzywe kopyta 🙂 Założenie jest takie samo: kopyto nierówno obciążane krzywo się ściera (np. ściana zewnętrzna szybciej) i po okresie przerwy między werkowaniami różnica rośnie -> problem się pogłębia. Okuciem "leczy się" to tak, że zmniejsza się (praktycznie do zera) ścieranie po obu stronach, co jakiś czas kowal przychodzi i wyrównuje (w ten sposób asymetrię można utrzymać pod kontrolą - ale za cenę wszystkich problemów związanych z przerastaniem i nieścieraniem ściany).
W werkowaniu bosym tak się podpiłowuje ściany, żeby ścierały się równo (tzn. żeby ta, która jest mniej używana, ścierała się szybciej). Da się 😉 i wcale to nie jest inwazyjne, o szczegółach nie będę pisać - ale sama idea bardzo mi się spodobała. Właśnie testuję na moich krzywulcach... (Wiedźmin był mocno zapuszczony w źrebięctwie i ma 3 kopyta krzywe teraz, Brytania ma 1 krzywe, Campi w sumie niewielkie ma ochylenia - wg norm kowalskich w ogóle nie są krzywe, ale widzę delikatnie nierówne ścieranie).

W obu przypadkach leczenie może okazać się skuteczne, jeśli zmiany powyżej kopyta są niewielkie - trzymanie konia przez dłuższy czas na "równych funkcjonalnie" kopytach (to wcale nie znaczy, że są równe przy podejściu z linijką i kątomierzem) powoduje cofnięcie tych zmian. A inne konie, ze zmianami bardziej zaawansowanymi, wymagają takich zabiegów do końca życia...
Dokładnie wąskich kopyt nie olewać, nawet jak nie kuleje, bo może zacznie kuleć w przyszłości.
Zrobię zdjecia po poprawkach wetach., ale boje się ąż wstawić i przeczytać coś w stylu: O rany jaka wąska strzałka.
Tak jest strasznie wąska w prawym kopycie, ponieważ ma zwyrodnienie trzeszczki stawu kopytowego- stan zaawansowany i choć nie kuleje ( albo lekko czasami przez 3-5 dni, np przy gorszej pogodzie) to odciąża to noge.
Koń musi mieć ciągły ruch, żeby nie kulał, jest codziennie na padoku i 5-6 razy w tygodniu pracujemy 1-1,5 h w siodle.

Co do zrobienia kursu to wiem jest to absolutnie konieczne, bo nawet jak kowal zrobi dobrze to za 2 tygodnie już np. pietki sa za wysoko. Teraz delikatnie to koryguje sama, ale nie chce zchrzanić czyjejś roboty, bo uważam, że w chwili obecnej nie mam wystarczajacej wiedzy na ten temt, a nie chce eksperymentowac na Demonku.
Zrobie zdjęcia i wstawie,ale już się boje 🙄
Tak jest strasznie wąska w prawym kopycie, ponieważ ma zwyrodnienie trzeszczki stawu kopytowego- stan zaawansowany i choć nie kuleje ( albo lekko czasami przez 3-5 dni, np przy gorszej pogodzie) to odciąża to noge.
Koń musi mieć ciągły ruch, żeby nie kulał, jest codziennie na padoku i 5-6 razy w tygodniu pracujemy 1-1,5 h w siodle.


moim zdaniem odwrotnie- to wlasnie waska strzalka, zaciesnione kopyto prowadzi do zwyrodnien trzeszczki.
Nie bój sie dac zdjęć, tu juz takie kopyta na tym forum były, że ni emasz co sie przejmowac 😉
katija może tak jak piszesz, a  może odwrotnie, rzecz nie do stwierdzenia w żaden sposób. Najważniejsze,że mam świadomość,że trzeba pracować nad jej rozszerzeniem, szkoda tylko, że wiem to ja, a nie kowale z którymi współpracowałam do tej pory( oprócz Jana Ciołka, który przyznał mi jako pierwszy racje) i nie zwrócono mi na to uwagi już pare lat temu, bo może w chwili obecnej strzałka wyglądałała by norrmalnie. Szkoda ,że człowiek musi sam dociekać, szukać, szperać,żeby się dowiedzić jaka jest prawidłowa budowa kopyta i jak ją doprowadzić do porządku. To mnie doprowdza do szału  😤, że jak płace za czyjaś prace to i tak musze to kontrolować, zupełnie jak z pediatrami jak nie pogadam z matkami z podobnymi problemami to moje dziecko mogło by chorować i chorować.
demon, a ta strzałka ma głęboki, zaciśnięty rowek centralny? Jesli tak, to kowal ma może 20% wpływu, najwięcej masz Ty. Leczenie tego to podstawa... bez tego nie ma ruchu z piętki, a bez tego - leczenie trzeszczek nie ma sensu. No i ważne CZYM leczysz.

Samo zwyrodnienie trzeszczki nie boli. Są konie ze zmianami w obrazie rtg, które nie kuleją... Więc uszy do góry i lecz strzałkę! 🙂

Wklej te zdjęcia, ciekawa jestem. Raczej nie będzie to większa patologia niż już miałam okazję oglądać 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się