Hmmm...
No to wygląda na to, że kopyto "poszerzyło" się mniej więcej tam właśnie, gdzie widać pofalowania i ewidentne odspojenia na ścianie...

Szkoda, że nie ma fotki od spodu bez podkowy, może odrobine więcej byłoby widać (ale niekoniecznie, jak pisałam wcześniej). Jak dasz radę w każdym razie w trakcie przekucia coś cyknąć, to może być przydatne.
Co do tego gdzie kopyto powinno być szerokie, a gdzie wąskie:

Z przodu, tam gdzie jest kość kopytowa, im mniejsze kopyto tym lepiej - dlaczego - to już dziewczyny pisały, a ja się produkowałam kiedyś o dźwigni na pazurze 😉 z obrazkami. Zaznaczyłam to na zielono. Tego rejonu nie poszerzysz, nie rozciągniesz, właśnie ze względu na kość. Ona jest twardą bazą dla tej części kopyta. Tak więc nie ma się co cieszyć, jeśli:
zielony łuk się poszerza (1), zielony łuk odsuwa się od tyłu kopyta(2), zielony łuk odsuwa się od strzałki(3).
(1) znaczy, że ściana odrywa się od kości
(2) znaczy, że kość kopytowa ją goni i opada do wnętrza puszki kopytowej (towarzyszy temu płaskostopie, o które pytałaś) i drugim objawem jest długa wąska strzałka (no trochę taką macie...)
(3) jest mniej więcej tożsame z (1) - tylko zależy, który region ściany bardziej się odrywa.
Ogólnie zwykle bardziej lub mniej dzieje się to wszystko naraz, jeśli coś nie gra.
Z tyłu kopyta są elastyczne struktury, które moga ulec kompresji albo być niedorozwinięte - chrząstki kopytowe (głównie) po bokach, a w środku, ponad strzałką, strzałka gąbczasta. Tak więc to niebieskie fragmenty ściany powinny się odsunąc od siebie, nie zielone. A odległość, która jest istotna, zaznaczyłam "swoją" czerwoną krechą - odległość między kątami wsporowymi (no i generalnie odległość między niebieskimi krechami). Druga rzecz, która jest sygnałem, że idziemy w dobrym kierunku, to poszerzająca się strzałka, z którą nie trzeba za wiele robić, żeby nie gniła (wystarczy konia nie trzymać w gnoju i wypuszczac na padok na dzień).
Najszersze miejsce kopyta powinno być z grubsza tam, gdzie kończą się ściany wsporowe - to będzie mniej więcej na granicy zielonej kreski i niebieskiej kreski.
Żeby ocenić kopyto pod kątem zawężenia/poszerzenia, dobrze zrobić takie ujęcie:

Widać na nim, czy ściany tylnej części kopyta schodzą prosto w dół (nieźle, ale też nie dobrze - to jest kopyto zawężone), czy rozchodzą się równo lekkim stożkiem na zewnątrz (prawidłowo), czy wyginają się "dzwonowato" (źle - za długie i rociągnięte), czy może schodzą się do środka (BARDZO źle, kopyto mocno zawężone, które ciężko wyprowadzić). Czasem jedna ściana idzie tak, druga inaczej.
Ogólnie - nie mając porównania nie możemy Ci powiedzieć, czy kopyto idzie w dobrym kierunku. Idealne nie jest 😉 ale na co dzień widuję (niestety) dużo tragiczniejsze. Jeśli Cię to interesuje (dobry stan kopyt) to możesz robić fotki przy przekuciach albo tak po prostu, np. co miesiąc i obserwować. Wystarczy jedno z kopyt sobie obrać do takiego "eksperymentu".
Płaskostopie: dlatego pytałam Cię, czy mogłabyś zmierzyć głębokość rowka przystrzałkowego przy grocie strzałki - nie wiem czy to nieprawidłowe wnioskowanie, ale mam wrażenie, że zbyt wysklepione to kopyto nie jest... Ciężko ocenić z takich ujęć.
Co robić z takimi? Przede wszystkim podeszwa jest święta, nie wolno jej tykać. Trzeba odhodować poprawnie przyspojoną do kości ścianę, wtedy kość będzie mocno zawieszona listewkami na ścianie i nie będzie leżeć na podeszwie (bo tak naprawdę to własnie oznacza "płaskostopie"😉. Trzeba odhodować też samą podeszwę, której jest dużo za mało pod kością.
Zwykle wiąże się to ze skracaniem pazura na grubość (pionowe cięcie), nie na wysokość (poziome/skośne, zahaczające o podeszwę), żeby kopyto "nie szło do przodu". Musi być poprawnie ustawiona płaszczyzna piętek. W międzyczasie (w trakcie odrastania podeszwy pod kością i przyspojonej ściany) koń powinien miec ochronę na twardym/kamienistym podłożu (buty).
Tyle z "nurtu".
Czy da się coś zrobić kuciem, żeby płaskostopiec płaskostopcem być przestał - nie mam pojęcia i sobie nie wyobrażam za bardzo, co najmniej z dwóch przyczyn jest to trudniejsze niż u bosego (ściana musi być zrobiona na płasko i nie można jej zukosować z przodu, żeby odciążyć i umozliwić przyrastanie pod ostrzejszym kątem). No ale może się da jakoś, nie wiem, nadbudowując brakujący materiał tymczasowo? Używając podków z przesuniętym punktem odbicia?
OK, wracając do poprawnego kształtu kopyta. Polecam stronę
http://www.all-natural-horse-care.com/Hoof-Education.html, a przede wszystkim ten obrazek:

Prawa dolna część - szare krechy to kopyto, które jest, zielone przerywane - kopyto, do którego dążymy. Gdzie się zwęża? Gdzie poszerza? Gdzie skraca? Naprawdę szczerze polecam się przyjrzeć, to najczytelniejszy schemat w tym temacie jaki znalazłam. Zresztą cała strona jest rewelacyjna, autorka ma dar jasnego tłumaczenia prostym językiem o co chodzi w kopytach 🙂
EDIT:
królik dużo czytelniej wypisała opiekę nad płaskostopcem, ale jak widać
litania podobna 😉 BTW:
to jest dopiero dramatyczne kopyto 😲