Straszna tragedia która nie powinna sie zdarzyć....niedawno po ogłoszeniu listy dowiedziałam sie ze zginął tam mój sasiad poseł Wiesław Woda totalny szok jeszcze wczoraj go widziałam wieczorem jak sprzątał swoje auto w garażu i mówiłam mu dobry wieczór a dzisiaj juz go nie ma... nie moge sobie tego wyobrazić co teraz przeżywa jego żona z córką;//////
Byłam pod Pałacem, zapaliłam znicz i złożyłam kwiaty. Ludzi jest tam mnóstwo. Nawet, gdy nie widzi się samej bramy, to i tak wiadomo, gdzie stoją znicze- takie drganie powietrza powodują.
Nie wyrządzi. Ale myślę, że niektórzy ludzie woleliby wiedzieć na czym stoją. Są osoby, których brak prezydenta przeraża. Też uważam, że dziś nie powinno się naciskać Komorowskiego.
To co powiedziała Alabamka jest bzdurą, bo samolot to był jeden z dwóch (?) polskich tupolewów. W Rosji też mają jeszcze takie samoloty w użyciu, ale ten był polski (rządowy).
Dlatego premier i prezydent nie mogą latać jednym samolotem... przecyztaj sobie konstytucję...gdyby w samolocie razem z Prezydentem był Marszałek Sejmu,to byłby polityczny klops...premier w świetle konstytucji to tylko pierwszy minister,może się z dnia na dzień zmienić...
Jestem w głębokim szoku. Po prostu mnie zamurowało. To tragedia bez precedensu. Tyle wspaniałych ludzi, prezydent, kandydat na następnego, parlamentarzyści, w wiele wiele innych.
Trudno sobie wyobrazić najbliższą przyszłość Polski, chociażby konieczność rozpisania wyborów prezydenckich kiedy dwóch kandydatów nie żyje, a Komorowski pełni obowiązki prezydenta.
W ogóle wyciąganie takich wniosków, że jako by Rosja za tym stała, jest co najmniej niesmaczne, tym bardziej, że Rosjanie zaoferowali się przeprowadzić bardzo szczegółowe dochodzenie w sprawie wypadku, co jest równoznaczne z pomocą naszemu krajowi.
Może jestem niespełna rozumu, ale mnie ta tragedia poruszyła. Sama niedawno straciłam bliską mi osobę. Nagle. szczerze? Nie czuje bliskości, więzi z Prezydentem, czy politykami, którzy tam byli. Nie utożsamiałam się z większością z nich, ani z ich poglądami. Ale będąc na bieżąco, chcąc wiedzieć co się dzieje w polskiej polityce - kojarzę ich i 'znam'. Ludzie Ci byli na pierwszej linii relacji naród - sejm. Chcąc nie chcąc wiemy o nich trochę. tak jak na forum, niby się tak naprawdę nie znamy, ale tworzymy swojego rodzaju więź. I się człowiek przyzwyczaja. W TV widzi znajomą twarz. W momencie, gdy w jednym czasie ginie tyle osób, zdajemy sobie sprawę, że nie były to tylko gadające głowy, nazwiska na listach wyborczych, ale LUDZIE. Mający rodziny, bliskich, znajomych. Nie ważne są opcje polityczne, bo cóż to ma za znaczenie? I ja się w tej sytuacji odnajduję. wiem, jak to jest kogoś stracić. Myślę, że większość niestety zna to uczucie. I to sprawia, że łzy same napływają do oczu. Że coś ciśnie w dołku.
A to, ze Tusk nie mógł uronić łzy? miał skakać z radości, bo przeciwnik polityczny zginął w tak makabrycznych okolicznościach? Znali się, pracowali wiele lat razem. W takich sytuacjach to nie ma znaczenia. Olejniczak na wizji też nie wytrzymał? Myślisz, że dlaczego? Ze szczęścia? Tam też byli i 'jego' współpracownicy. Ale wszystkich innych też znał, rozmawiał...
Politycy to też ludzie, tak jak piszą niektórzy oni się znają od lat, nie dziwne, że uronili łzy. Nawet ja się trzęsłam jak to usłyszałam, a nie byłam nigdy fanką czy to Kaczyńskiego czy Szmajdzińskiego.
O opanujcie się z tymi teoriami spiskowymi, naprawdę to jest niesmaczne.
Jechałam właśnie do stajni, pierwsze na cb ktoś zapytał czy to prawda że samolot rządowy się rozbił i nie żyje 5 osób, po chwili w radio zet powiedzieli że zginęli wszyscy w tym Lech Kaczyński i jego żona. Nie znałam ich osobiście, ale łzy same cisnęły się do oczu.
To jest dla mnie tragedia, nie wyobrażalna tragedia. Zginęła Maria Kaczyńska którą bardzo ceniłam za to że była taka prawdziwa i poczciwa. Nie wystawała nigdy przed szeregi, wiernie towarzyszyła swojemu mężowi...
To jest okropne co się stało, złożyli ofiarę w postaci swojego życia by usłyszał o Katyniu cały świat, o tym jak długo ta zbrodnia była ukrywana. To straszne.
Prezydent był prezydentem do końca, zginął lecąc modlić się za ofiary zbrodni katyńskiej, leciał tam w imieniu wszystkich Polaków...