Teodora, mam znajomego który od lat choruje na SM. jest niesamowitym człowiekiem i fantastycznie radzi sobie z chorobą. Jest aktywny uprawia w miarę swoich możliwości przeróżne sporty. na pewno nie jest mu łatwo ale podziwiam go że wziął życie w swoje ręce a nie położył się w łóżku czekając na to co nieuchronne w przypadku SM
Mnie trochę wkurzyła ostatnio totalna niesłowność paru osób. Na przykład dwie kolejne opiekunki do dzieci, które poumawiały się telefonicznie na dzień i godzinę tylko po to, aby nie przyjść i zmarnować mi po parę godzin czekania na nie 😵 W sumie skuteczna auto-weryfikacja.
moj stary telefon, z ktorego za chiny ludowe nie moge nic sciagnac (video i zdjacia) bo nawet bluetooth nie da sie wlaczyc 👿 nawet przez kabel do komputera sie nie da nic zrobic, bo komp nie znajduje telefonu!!! 👿
Mnie od kilku dni wkurza mój bank. Przez nieuwagę zablokowałam sobie internetowy dostęp do konta, a dodatkowo nie pamiętam mojego telekodu. Przez tę sklerozę, żeby odblokować konto muszę zamówić rozmowę zwrotną i na nią czekać. Czekam tak już od poniedziałku 👿 Dzwonię praktycznie codziennie i codziennie ta sama formułka i śpiewka, że mam sobie ten telekod przygotować i czekać na telefon i te same pytania czy nie mam zablokowanych połączeń zastrzeżonych i włączonej poczty głosowej 😵 Jak w takie sytuacji mam porobić przelewy i zapłacić winną kasę?
a mnie trochę irytuje taka tyci-tyci rzecz chodzi o to, że jestem trochę zła, kiedy piszę komuś pw z moją ofertą, a ta osoba nic nie odpisze mimo, że loguje się na forum. czy tak trudno napisać, że "nie, dzięki, nie podoba mi się ta rzecz" albo "nie, chcę za to więcej kasy". może niektórzy nie mają serca mi tego mówić 😁 ale to zaoszczędziłoby sporo czasu i czasem późniejszych nieporozumień, typu "a jednaaaaaak..."
Horciakowa, przepraszam, mialam taki zap...rz, ze nie przegladalam za bardzo rv i nie widzialam pytania 🙂. aaaa co do meritum...z glupoty czyli checi pomocy, czy cus w tym guscie, jestem do tylu na kasie, mam niesmak i ogolnie bleh. Wczoraj tez wyskoczylam z czyms jak Filip z konopii, zupelnie w nieswoim interesie, a osobe, ktorej przez to chcialam zrobic dobrze, pierwszy raz w zyciu na oczy widzialam. No po prostu IDIOTKA. Do tego komus wrednemu na wredny tekst ( o osobie trzeciej ) zamiast odpyskowac to ja jak glupia zalagodzilam sytuacje, chociaz wredniak jest gnojem, a obgadanemu nalezy sie obrona. Ale oczywsicie JA chcialam, zeby wszystkim bylo dobrze...bleh i jeszcze raz bleh.
A mnie wkurzają muchy 👿 już tak dokuczają że wariacji można dostać 🤬 nie długo zaczną komary dokuczać i już się meszki pojawiły ,konie już ogony uruchomiły 😵
aaaa co do meritum...z glupoty czyli checi pomocy, czy cus w tym guscie, jestem do tylu na kasie, mam niesmak i ogolnie bleh. Wczoraj tez wyskoczylam z czyms jak Filip z konopii, zupelnie w nieswoim interesie, a osobe, ktorej przez to chcialam zrobic dobrze, pierwszy raz w zyciu na oczy widzialam. No po prostu IDIOTKA. Do tego komus wrednemu na wredny tekst ( o osobie trzeciej ) zamiast odpyskowac to ja jak glupia zalagodzilam sytuacje, chociaz wredniak jest gnojem, a obgadanemu nalezy sie obrona. Ale oczywsicie JA chcialam, zeby wszystkim bylo dobrze...bleh i jeszcze raz bleh.
skąd ja to znam 😵 Również bardzo często wyskakuję z chęcią pomocy zupełnie obcym osobom, a potem wychodzę na tym jak Zabłocki na mydle. Powoli się tego oduczam, ale ciężko idzie, ciężko.
Wkurza mnie,że się gubię w tym świecie. O bliskiej mi osobie powiedziałam "kolega" . On się poczuł urażony, że znamy się od dziecka, przyjaźnimy a tu tylko "kolega". A ja się już zgubiłam w tym nazewnictwie . Jak mówiłam "przyjaciel" to było odbierane dwuznacznie. Niby, że kochanek. Można powiedzieć : przyjaciel, znajomy, ziomek, ziom, towarzysz, sprzymierzeniec, powiernik, kumpel, kum, kompan, kolega, kamrat, druh, bratnia dusza. (słownik synonimów) Za szybko się to wszystko zmienia. Może "braciszek" ?
Wkurza mnie to że debile, którzy nawet do książek nie zajrzeli zdają bez problemu. A ci co się przyłożyli do nauki mają same problemy z zaliczeniem jednego g*wnianego przedmiotu. Fajna 'sprawiedliwość' nie ma co. Cwaniactwo i kombinatorstwo na kazdym kroku. Byle przejsc na kolejny semestr po najmniejszej linii oporu
wkurza mnie, nie to za delikatne określenie... doprowadza mnie do szału fakt, że ktoś pożycza ode mnie coś bez pytania i musze wieki czekać aż znajdzie czas żeby odwieźć mi tą rzecz do stajni czyli tam skąd została zabrana.
Fajne, nawet bardzo fajne. Tylko co z tego. Uczelnia to jeden wielki rodzinny interes i każdy ma swoje znajomości i 'zawiadamia' życzliwie innych wykładowców o postępach w zaliczeniach innych przedmiotów, które nie powinny tego wykładowcy obchodzić. Na szczęście w tym semestrze są bardzo fajni wykładowcy 🙂 , z poprzedniego się jeszcze męczę, bo mi jedna nie chce zaliczyć przedmiotu...
Ogólnie ten kierunek jest bardzo interesujący (jeśli interesuje cię polityka i stosunki m.narodowe) i w sumie przyszłościowy. Ale szczerze powiedziawszy nie wzięłabym już mgr na tej zakichanej uczelni.
Kolesiostwo rodzinne i donoszenie na studentów. A potem kanclerz fochy takie wali, że głowa mała. Ostatnia jej akcja pobiła wszystkie inne 🤔wirek: